Dramat na budowie hali TZMO w Toruniu! Kto jest winny wypadkowi? "Spadł z dachu przez niezabezpieczony otwór technologiczny"

Małgorzata Oberlan
Małgorzata Oberlan
Polska Press/zdjęcie ilustracyjne
Trwa czarna seria wypadkowa na placach budów w regionie. W Toruniu do dramatu doszło na budowie nowej hali "Opatrunków", gdzie robotnik spadł z dachu przez niezabezpieczony otwór technologiczny. W Bydgoszczy zginął pracownik, który docieplał dom przy ul. Partyzantów.

Zobacz wideo: Szacunek zbiorów zbóż, warzyw i owoców 2021

Toruń. Wypadek na budowie nowej hali TZMO

Uszedł z życiem, ale nie wiadomo, czy wróci do zdrowia - tyle dziś wiadomo o stanie 32-letniego robotnika, który uległ wypadkowi przy ul. Przelot 37 w Toruniu. Budowana jest tutaj nowa hala TZMO. - Mężczyzna był pracownikiem spółki Trasko Inwest - przekazuje Katarzyna Czachowska z biura zarządu TZMO.

Do dramatu doszło w lipcu. Jak przekazały nam policja i Państwowa Inspekcja Pracy, mężczyzna nagle wpadł w niezabezpieczony otwór technologiczny i spadł z dachu, z wysokości 4,5 metra. Upadł z impetem na posadzkę na niższym poziomie. Doznał poważnych obrażeń: złamania kości czaszki, obojczyka, żeber.

Polecamy

Dlaczego otwór nie był zabezpieczony? Sprawę bada policja pod nadzorem prokuratury. -Postępowanie prowadzimy w kierunku art. 220 Kodeksu karnego, który mówi o niedopełnieniu obowiązków przez pracodawcę i narażeniu życia/zdrowia pracownika. Dotąd nikt nie usłyszał zarzutów - mówi Wojciech Chrostowski z Komendy Miejskiej Policji. Równolegle wypadek bada PIP, a swoje postępowanie powypadkowe prowadzi pracodawca.

Tragedia w Bydgoszczy. Pracownik spadł z rusztowania

Identycznie jest w przypadku tragedii, do której 21 lipca doszło w Bydgoszczy przy ul. Partyzantów. Tutaj pracujący przy docieplenie domu mężczyzna w średnim wieku spadł z rusztowania, wysokości 5 m. Głową uderzył o betonową posadzkę. Przyjechało pogotowie, ale reanimacja nie pomogła - zmarł. Ten robotnik zatrudniony był w bydgoskiej firmie budowalnej na zleceniu.

Polecamy

Od początku roku PIP w Kujawsko-Pomorskiem zgłoszono już 98 wypadków, w tym 20 śmiertelnych. Szczególnie źle jest na budowach. PIP zintensyfikowała kontrole, apeluje o przestrzeganie BHP i czujność.

Siedem miesięcy pełnych dramatów. Czy musiało do nich dojść?

Generalnym wykonawcą inwestycji przy ulicy Przelot 37 w Toruniu, czyli budowy nowej hali Toruńskich Zakładów Materiałów opatrunkowych jest doświadczona firma. To spółka Trasko Invest z siedzibą w Ostrzeszowie. Przedsiębiorstwo było wielokrotnie nagradzane. Pochwalić się może chociażby tytułem Budowlanej Firmy Roku 2016 (przyznanym przez Centralne Biuro Certyfikacji Krajowej), Diamentem Polskiej Gospodarki 2017, Orłami Wprost 2018 czy Certyfikatem Uczciwego Pracodawcy.

W takich firmach budowlanych szczególną wagę przykłada się do bezpieczeństwa i higieny pracy. Jak to możliwe zatem, że w lipcu na budowie przy ulicy Przelot w Toruniu doszło do opisywanego dramatu? Dlaczego 32-letni robotnik wpadł do niezabezpieczonego otworu technologicznego? Kto zawinił? Jak wyglądał nadzór nad pracą? Czy pracodawca naraził życie robotnika?

Polecamy

To wszystko wyjaśniają od lipca policjanci pod nadzorem Prokuratury Rejonowej Toruń Wschód. Jak przekazuje "Nowościom" Wojciech Chrostowski z Komendy miejskiej Policji w Toruniu, postepowanie to nadal toczy się "w sprawie", co oznacza, że nikomu nie postawiono zarzutów. Równolegle swoje postępowanie wyjaśniające okoliczności i przyczyny dramatu prowadzi Państwowa Inspekcja Pracy. Jak przekazuje TZMO, swoje postępowanie powypadkowe przeprowadza również pracodawca, czyli spółka Trasko Invest.

Policjanci pod nadzorem prokuratury oraz PIP badają też śmiertelny wypadek z lipca, do którego doszło podczas docieplania domu przy ul. Partyzantów w Bydgoszczy. Tutaj również toczy się ono na razie "w sprawie". Robotnika, zatrudnionego do prac na zlecenie, nie udało się uratować po upadku z rusztowania (spadł z wysokości pięciu metrów).

Trwa głosowanie...

Popierasz środowiska LGBT+?

Jak widać, lipiec znów tragicznie zapisał się w kronice wypadków w regionie. Mimo wszystko jednak, statystycznie był on "dobrym miesiącem". Inspekcji pracy zgłoszono bowiem w tym miesiącu w całym województwie zaledwie 6 wypadków. Tymczasem w czerwcu było ich 21, w maju 18, w kwietniu 12 itd. Ogółem, od początku roku, PIP przyjęła zawiadomienia aż o 98 wypadkach przy pracy. 20 z nich miało skutek śmiertelny.

Polecamy

Co robić? Jak zapobiegać dramatom w pracy?

Inspektorzy pracy w Kujawsko-Pomorskiem przeprowadzili wzmożone kontrole na małych budowach. Od 1 do 30 czerwca odwiedzili 20 placów budów, niektóre kilkukrotnie (łącznie kontroli było 58). Co odkryli?

Najczęstsze nieprawidłowości, z jakimi się to brak środków ochrony indywidualnej, brak lub niewłaściwie przeprowadzone szkolenia bhp, niewłaściwe urządzenia ochronne na rusztowaniach, a także brak zabezpieczeń stanowisk przy wykonywaniu prac szczególnie niebezpiecznych na wysokości i w wykopach.

Trwa głosowanie...

Czy kary za jazdę po po pijanemu są wystarczające

Po kontrolach wydano łącznie 428 decyzji w celu likwidacji zagrożeń i 43 wnioski. Przeprowadzono postępowania wykroczeniowe wobec osób odpowiedzialnych za bezpieczeństwo i higienę pracy, mandaty otrzymało 27 osób, wydano 18 środków wychowawczych.

- Zaplanowano rekontrole decyzji terminowych i niewykonanych w czasie kontroli, a także cykliczne powtarzanie akcji na małych budowach- podkreśla inspektor pracy Grażyna Kodan z Okręgowego Inspektoratu Pracy w Bydgoszczy.

WARTO WIEDZIEĆ:
Wypadki śmiertelne i ciężkie przy pracy badane są nie tylko przez PIP. Obowiązkowo postępowania w takich sprawach przeprowadzają policjanci pod nadzorem prokuratury. Postępowania w takich przypadkach prowadzone są w kierunku art. 220 Kodeksu karnego. Oto jego treść:

Art. 220. Narażenie życia albo zdrowia pracownika.

  • par. 1 Kto, będąc odpowiedzialny za bezpieczeństwo i higienę pracy, nie dopełnia wynikającego stąd obowiązku i przez to naraża pracownika na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
  • par. 2. Jeżeli sprawca działa nieumyślnie, podlega karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.
  • par.3 Nie podlega karze sprawca, który dobrowolnie uchylił grożące niebezpieczeństwo.

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Koński zdzichu był,jest i zdechnie śmierdząc ADIDASEM..
G
Gość
garstek włoch był za głupi...
G
Gość
Tam rządzi JÓZIU...półdebil podpierany zawiszą,pełką i łajzą z KZP... się nie po[wulgaryzm]cie dziadzie...pozdro dla Czesława,który wam to ciągnie ciocie bez kręgosłupa ...
G
Gość
Szybko napisz,bo inni napisali...
G
Gość
Nie mogę pojąć czym kierują się rządy i politycy którzy uchwalili że rzeczniczki prasowe w mundurkach nabywają szybciutko emerytury za pracę biurową a pracownicy budownictwa pracują do 65 lat, mając już w tym wieku często gorszy wzrok, zmysł równowagi itd.
Dodaj ogłoszenie