Dokumentacja na budowę kolejnych placów zabaw jest już przygotowywana. Miejsca dla maluchów powstaną w Tajwanie i Słupach. Radna Barbara Grontkowska uważa, że plac przydałby się także w Lubierzynie. - Bardzo proszę, żeby wziąć pod uwagę tę miejscowość - mówi.
Burmistrz Tadeusz Kowalski tłumaczy, że na place zabaw w Tajwanie i Słupach są już pieniądze. - Jest tam również jasna sprawa z gruntami - mówi Kowalski. - Jeśli chodzi o Lubierzyn, musielibyśmy mieć podstawy, żeby móc tam prowadzić prace.
W urzędzie podeszli poważnie do wyboru miejsc usytuowania placów - policzyli nawet, ile dzieci mieszka w danej miejscowości. - Przed decyzją przeprowadziliśmy analizę. W Lubierzynie dzieci jest niewiele, co oczywiście nie znaczy, że o tej miejscowości zapomnimy - zastrzega Kowalski.
W 2009 r. burmistrz znalazł w budżecie pieniądze na place zabaw na osiedlach Spółdzielni Mieszkaniowej. - Wówczas na ten cel zostało wyasygnowane 50 tys. zł. Czy pan o nas pamięta? Jakiej pomocy możemy się spodziewać w tym roku? - pyta prezes SM Jacek Jeżewski.
Tym razem gmina nie dołoży się do spółdzielczych placów. - Do idei dofinansowania chciałbym jednak wrócić w przyszłym roku, zwłaszcza że niebawem ten temat w mniejszych miejscowościach będzie zamknięty. A przecież lokatorzy spółdzielni to także tucholanie - mówi burmistrz. - Po prostu w pierwszej kolejności zajmiemy się tymi miejscami, gdzie w ogóle nie ma placów zabaw.
Mali tucholanie z rodzicami mogą się wybrać na jeden z miejskich placów, na przykład w parku Zamkowym albo nad Głęboczkiem, gdzie od kilku miesięcy stoją nowoczesne, bezpieczne, atestowane urządzenia dla maluchów. - To nowy plac, z którego przecież mogą korzystać także dzieci mieszkające w zasobach Spółdzielni - dodaje Kowalski.
Czytaj e-wydanie »