Peckova w tym roku po raz pierwszy zdecydowała się zagrać poza swoim krajem. Wybór padł na Energę, a w Toruniu ograna w Eurolidze skrzydłowa reprezentacji Czech miała stanowić cenne wsparcie, zwłaszcza w rozgrywkach pucharowych.
W sumie w BLK jej dokonanie są słabiutkie - średnio 11 minut, 3,6 pkt (33 proc. skuteczność z gry) i 2,3 zbiórki. W Eurolidze na parkiecie spędzała średnio 17 minut - 4,1 pkt i 2,4 zb. Trener Elmedin Omanić miał także sporo zastrzeżeń do jej gry w defensywie. Pewnym usprawiedliwieniem dla Czeszki mógł być fakt, że często musiała grać na nietypowej dla siebie pozycji numer 4.
Po zakontraktowaniu Amber Harris Energa miała sześć zagranicznych koszykarek i biorąc pod uwagę obowiązkowe limity Polek w BLK, dla wszystkich zaczęła brakować minut. Peckova już zresztą wcześniej straciła zaufanie trenera Omanicia. Turniej Pucharu Polski przesiedziała na ławce rezerwowych, podobnie jak mecz z MKK Siedlce. Po raz ostatni więcej niż 10 minut zagrała 14 grudnia w Glucose ROW Rybnik.