Gangster grozi sędziemu i znów miesza w procesie

Stefan Lewicki, gp.redakcja@pomorska.plZaktualizowano 
Piotr M. był już wcześniej karany. Teraz odpowiada za organizowanie i dowodzenie zbrojną grupą przestępczą, która zajmowała się obrotem narkotykami  w krajach Unii Europejskiej.
Piotr M. był już wcześniej karany. Teraz odpowiada za organizowanie i dowodzenie zbrojną grupą przestępczą, która zajmowała się obrotem narkotykami w krajach Unii Europejskiej. Dariusz Bloch
Piotr M. jest oskarżony o organizowanie przerzutów narkotyków z południa Europy. Świadkowie twierdzą, że zlecał zabójstwa trzech osób. Groził też prokuratorom i sędziemu.

Mężczyzna, którego policjanci prowadzili w piątek korytarzami Sądu Okręgowego w Bydgoszczy, wyglądał niepozornie. Niski, krępy i łysiejący. W koszulce polo w paski. To Piotr M., uchodzący za jednego z najgroźniejszych gangsterów w Polsce. Jest oskarżony o dowodzenie zbrojną grupą przestępczą. Od 2011 roku był ścigany 11 listami gończymi i europejskimi nakazami aresztowania. Gangiem, który zajmował się przerzutem narkotyków z południa Europy do Wielkiej Brytanii kierował - w opinii prokuratury - z hiszpańskiego miasteczka Alicante. O skierowaniu sprawy do Bydgoszczy zdecydował Sąd Najwyższy.

- Wysoki sądzie, czy można mnie rozkuć? - M. zwrócił się na początku rozprawy do sędziego Jakuba Kościerzyńskiego. Gdy ten zezwolił policjantom pilnującym oskarżonego zdjąć kajdanki, M. oświadczył: - Nie przyznaję się do zarzucanego mi czynu. Nie będę odpowiadał na pytania sędziego, prokuratury, ani obrońców.

Czytaj: Gangster Piotr M. grozi bydgoskim prokuratorom!

To już drugi proces Piotra M. w Bydgoszczy w tej samej sprawie. Pierwszy w ubiegłym roku zmierzał już ku zakończeniu, kiedy niespodziewanie wyłączono sędziego prowadzącego postępowanie. - Było to związane z zachowaniem Piotra M. - lakonicznie wyjaśnia jeden ze śledczych. A konkretniej - jak ustaliliśmy - było to związane z groźbami pozbawienia życia, które M. miał kierować do sędziego i dwóch prokuratorów.

Postępowanie w tej sprawie przekazano do Prokuratury Apelacyjnej w Gdańsku, a ta skierowała je do śledczych ze Słupska. - Prowadzimy śledztwo dotyczące podżegania do zabójstwa dwóch osób - wyjaśnia prok. Jacek Korycki, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Słupsku.

Na rozprawie w Bydgoszczy Piotr M. zasypywał sędziego kolejnymi wnioskami co do przebiegu postępowania. W jednym z nich żądał, by jego rozprawa odbywała się w sali wyposażonej w sprzęt rejestrujący obraz i dźwięk. - To na wypadek przekłamań, które mogłyby się znaleźć w protokołach z rozpraw - argumentował.

Sędzia Kościerzyński nie zgodził się na to: - Nie można zakładać hipotetycznie, że w protokołach pojawią się jakiekolwiek błędy.

Piotr M. przekazał wtedy swojemu obrońcy kolejny odręcznie napisany wniosek. Tym razem domagał się wyłączenia sędziego z rozprawy. Ogłoszono przerwę, postępowanie zawisło na włosku. Po godzinie na niejawnym posiedzeniu sąd postanowił odrzucić wniosek M. - Otwieram przewód sądowy - obwieścił sędzia, a prokurator odczytał akt oskarżenia.

Piotr M. już na początku piątkowej rozprawy w Sądzie Okręgowym w Bydgoszczy złożył wniosek o odroczenie procesu. Twierdził, że dowiedział się zbyt późno o wyznaczeniu terminu rozprawy i nie miał czasu zapoznać się z aktami we własnej sprawie. - Od czasu, kiedy wyłączono poprzedniego sędziego referenta, w tym postępowaniu nic się nie zmieniło. Nie przeprowadzono żadnych nowych czynności - oświadczył sędzia Jakub Kościerzyński i nie zgodził się na odroczenie.

Interes w Hiszpanii

M. ma 43 lata, dwójkę dzieci i twierdzi, że w Polsce nie jest nigdzie zameldowany. Do sądu został przywieziony prosto z aresztu. Za kratami przebywa od 2013 roku, kiedy sprowadzono go do Polski. Zgubiła go nieostrożność, kiedy na krótko postanowił opuścić swoją siedzibę w Hiszpanii. - Przed zatrzymaniem prowadziłem firmę w mieście Alicante - wyjaśniał w sądzie podczas pierwszego procesu. - Miałem 2 tys. euro dochodu.

Przysięga lojalności

Czym dokładnie się zajmował ścigany 11 listami gończymi i europejskimi nakazami M.? - Podejrzany jest o założenie i kierowanie grupą przestępczą, która działała w latach 2009-2010 w Polsce, Hiszpanii, Wielkiej Brytanii i innych państwach Unii Europejskiej - mówi jeden z dochodzeniowców Centralnego Biura Śledczego Policji. - Grupa zajmowała się handlem kokainą, heroiną i obrotem bronią. Gang specjalizował się też w porwaniach dla okupu i wymuszeniach.

- Nie kierowałem żadną grupą przestępczą - Piotr M. odniósł się do zarzutów. - Jedynym występkiem, jaki popełniłem, było wprowadzenie w błąd urzędnika w celu wydania mi paszportu na inne nazwisko.

Z zeznań świadków i współoskarżonych o udział w grupie przestępczej kierowanej - w opinii śledczych przez M. - wyłania się jednak obraz rasowego gangstera.

Takie zeznania złożył między innymi Patryk P., były współpracownik Piotra M. Opowiedział śledczym o zdarzeniu, które miało miejsce w Hiszpanii. M. miał zawieźć Patryka P. do "małego kościoła" nieopo-dal Alicante. W świątyni P. miał złożyć uroczystą przysięgę na lojalność wobec swojego szefa. To przyrzeczenie miało zostać następnie powtórzone w Polsce w sanktuarium w... Licheniu. - Opis tego "małego kościoła" nie zgadza się z rzeczywistością. Jest on położony w dolinie, a nie na górze - argumentował M. i odniósł się do zarzutów śledczych: - Akt oskarżenia zawiera historie przypominające te z książek Mario Puzo. Zarzuca mi się obrót narkotykami, a nie wymieniono, jakimi. Zarzuca mi się posiadanie broni, ale nie wiadomo jakiej.

Księgowy "Szkatuły"

Patryk P. miał również wyznać śledczym, że Piotr M. zlecał mu zabójstwa trzech osób. P. podobno bał się wykonać polecenie. Rzekomo wykonał tylko jedno - zlecenie pobicia sędzi z Warszawy.

Piotr M. zanim założył własną grupę przestępczą, działał w warszawskim gangu Rafała S. "Szkatuły". Zajmował się sprawami finansowymi grupy przestępczej, nazywany był "księgowym". Gang "Szkatuły" znany był z wyjątkowej bezwzględności.

Kolejne rozprawy odbędą się w maju i czerwcu. M. grozi 10 lat więzienia.

Czytaj e-wydanie »

polecane: FLESZ: Podział Mandatów po wyborach parlamentarnych

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 5

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

s
sprawiedliwy
W dniu 26.04.2015 o 09:52, bnm napisał:

i ja mam go te 10 lat utrzymywać, więźniów z wyrokami powyżej 1 roku powinny utrzymywać rodziny jak nie to chleb i woda no i witaminy w tabletkach,

 

A na c h u j takim śmieciom witaminy??

Chleb i woda w zupełności wystarczą!

p
podatnik

Nie gangster, tylko bandzior lub bandyta. I taki będzie sobie żył na koszt społeczeństwa.

b
bnm

i ja mam go te 10 lat utrzymywać, więźniów z wyrokami powyżej 1 roku powinny utrzymywać rodziny jak nie to chleb i woda no i witaminy w tabletkach,

M
Marcin

Tak ten z niskiej póki za ciężką sytuację życiową i niską szkodliwość społeczną...

G
Gość

On jeszcze tego nie wie, że na niego wyrok już dawno został wydany ?

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3