Gołębie pocztowe nie przeżyły drogi w przesyłce pocztowej

Katarzyna Piojda
Katarzyna Piojda
Freeimages.com
- Trzy gołębie były łącznie warte 200 złotych. Za przesyłkę zapłaciliśmy 41 złotych. Wykupiliśmy dodatkową usługę „Ostrożnie” za 20,50. To nie rzecz przecież, a żyjątka. Ptaki w kartonie miały trafić za Kraków w ciągu doby. Tak zobowiązał się Pocztex na zlecenie Poczty Polskiej. Podróż się przedłużyła, ptaki zmarły - opowiada Barbara Bącalska.

Starsze małżeństwo z Konecka pod Aleksandrowem hoduje gołębie pocztowe. - Czasem sprzedajemy gołąbki innym hodowcom w Polsce - przyznaje kobieta. Ostatnio trafił się klient aż zza Krakowa. Hodowcy z Konecka poszli na pocztę i wysłali mu trzy gołąbki.

Były w specjalnym kartonie z dziurkami, żeby ptaki miały dostęp tlenu. - Przesyłka miała trafić do zamawiającego na drugi dzień. Nie wiadomo, dlaczego trafiła po dwóch dniach.

- Gdy adresat otworzył przesyłkę, gołąbki były ledwo żywe - dodaje pani Barbara. - Nikt ich nie wyjął, nie nakarmił, nie napoił. Klient nie chciał takiego towaru. Odesłał nam paczkę tego samego dnia, w sobotę. Jeszcze w weekend dotarła ona do pocztowego centrum w Lisim Ogonie pod Bydgoszczą. Wszyscy pracownicy mieli akurat wolne, przyszli do pracy w poniedziałek. Wtedy zainteresowali się paczką i dostaliśmy ją z powrotem.

Gdy małżonkowie z Konecka otworzyli paczkę, gołąbki jeszcze oddychały. Nazajutrz zmarły.

Na poczcie w Konecku twierdzą, że to nie ich wina, że taki przypadek. Obrońcy praw zwierząt są oburzeni.

Co sądzicie o sprawie? Czekamy na komentarze.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze 18

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

P
Picz
Ktos zle zrozumial nazwe golebie pocztowe :-)
E
Emily

Jak można pozwolić na wysyłanie żywych zwierząt pocztą? Co to jakieś rzeczy są?!? Skandal żeby w XXI wieku tak prymitywnie się zachowywać! Jak chcą sobie kupić gołąbka czy kanarka, to niech przynajmniej pojadą go odebrać i zapewnią podróż w odpowiednich warunkach! Dla normalnie rozwiniętych ludzi to jest oczywiste.

Z
ZAINTERESOWANA OSOBA

 NO SUPER KOLEJNA AFERA KOŁO ALEKSANDROWA CHYBA  TO JAKIES FATUM 

 

A
ALEX

JESTEM HODOWCĄ GOŁĘBI POCZTOWYCH, WYSYŁAMY GOŁĘBIE OD KILKUNASTU LAT POCZTĄ.TAKIEGO PRZYPADKU  NIGDY NIE BYŁO WIĘC ZAWINIŁA POCZTA I ODBIORCA BO JE ODESŁAŁ ZAMIAST JE NAPOIĆ ELEKTROLITEM I NAKARMIC, GOŁĘBIE ZA DWA DNI BY SIĘ ODBUDOWAŁY CIEKAWE CZY SWOJE WYCIĘCZONE Z LOTU TEŻ ZARAZ LIKWIDUJE.

 

G
Gość
Zaskarżyć tych ludzi o znęcanie się nad zwierzętami!
G
Gość

Po pierwsze - nadawcy najwyraźniej nie oznakowali przesyłki tak, jak trzeba. Przy wysyłce żywych zwierząt na paczce obowiązkowo powinien znaleźć się duży, wyraźny napis "ŻYWE ZWIERZĘ", taki zapis znajduje się zresztą w regulaminie Pocztexu, o ile dobrze kojarzę. Skoro przesyłka poszła w świat pomimo braku odpowiedniego oznaczenia, to:

 

1. Nawaliła osoba w okienku, przyjmując przesyłkę bez odpowiedniego oznakowania i nie informując nadawców o konieczności jego umieszczenia,

2. Nawalili nadawcy, bo nie zapoznali się z regulaminem.

 

Po drugie - zachowanie odbiorcy poniżej wszelkiej krytyki. Otwiera paczkę, widzi ledwo zipiące ptaki, zamyka paczkę, odsyła z powrotem. Serio, nie pomyślał o tym, żeby spojrzeć na datę nadania przesyłki, żeby zadzwonić do nadawców?

 

Rozumiem, że mógł się bać, że ktoś np. zrobił go w jajo i wysłał mu ptaki zarażone jakimś dziadostwem, więc wolał ich nawet nie dotykać czy coś. Ale żeby nawet ich nie napoić i nie nakarmić przed dalszą drogą? I na dodatek wysłać w SOBOTĘ, kiedy wiadomo, że paczka na bank nie dotrze w ciągu doby i będzie przez weekend leżała na poczcie? Co to za człowiek? I tacy ludzie nazywają się miłośnikami czy nie daj bór, hodowcami zwierząt?

 

Swoją drogą, jak to możliwe, że na poczcie przyjęto od odbiorcy przesyłkę z (jeszcze) żywymi zwierzętami w SOBOTĘ? Nikt nie wyjaśnił mu, że nie ma szans, żeby doszła w 24h? A może znowu paczka nie była wyraźnie oznaczona?

 

Wychodzi na to, że przyczyny są te same, gdzie prawie wszędzie - ludzie nie myślą.

B
Baribal

Jest specjalna opcja PP do przewozu ptaków. Nie ma się co dziwić. Chcąc zaoszczędzić 20zł. Pocztex to koszt 61zł i ptaki mamy nawet w ciągu 16h. 
Tutaj winić można w znacznej mierze odbiorcę, który wykazał się skrajną głupotą i nieodpowiedzialnością. Oczywiście nadawca również nie jest bez winy wysyłając ptaki zwykłą paczką. 

z
ziuta

Jak można wysyłać ŻYWE ZWIERZĘTA paczką??????? Brakuje hodowcom rozumu? Paczki są przerzucane, kopane, przesuwane...zero wyobraźni i empatii i jeszcze te DURNOWATE komentarze....kto winien...ten co nadał, poczta czy ten co odebrał...Ludzie! Wy sumienia chyba nie macie!

P
Pawel Hodowca

Brawo dala odbiorcy i adresat!!!!!!!!  A moze Was w pociag towarowy z setka ludzi  i do Archangielska i bez wody  jak za czasow II wojny swiatowej. Widze ze dobrzy  z was hodowcy tylko ze od bolescii siedmiu. Co to interes czy hobby????? Widac to pierwsze!!!!!!!!!!!!!!!  Dzieci  na studia w kartonie wyslijcie -to takie proste isc na poczte i kartnon z dziurkami aby byl dotep do tlenu !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

A
Agach

Największą winę ponosi odbiorca! To żywe istotki,a nie maskotki,które bez napojenia,wyżywienia,można odesłać spowrotem! Zawsze mozna było przedzwonić,powiedzieć,wyjaśnić sprawę,zobaczyć czy gołąbki dojdą do siebie..ewentualnie wtedy składać zażalenie....i odesłać.

P
Postronny
W uslugach Poczty Polskiej jest cos takiego jak wysylka ptakow i z tego co widze wszystkie wymogi nadawca spelnil. Pracownicy PP musza dbac o takie przesylki i dostarczyc w ciagu max 24h
G
Gość
Uważam że najgorszą rzecz zrobił odbiorca gołębi, ponieważ Nie zainteresował się ich stanem i odeslal.Dziwi mnie że ten człowiek zajmuje się hodowlą.
G
Grrr

Ktoś musi być debilem żeby przesyłać zwierzęta paczką, pracownicy poczty nie mają obowiązku zaglądać co jest w danej paczce a nawet im tego nie wolno. Nie wiem czy ludzie zdają sobie sprawę ale gołębie też chcą jeść, pić a Państwo hodowcy po prostu się tym nie zainteresowali i powinni ponieść odpowiedzialność za swoją bezmyślność tak samo jak i adresat przesyłki, PP nie jest tu niczemu winna 

E
Ev
Gołębie pocztowe nie przeżyły przesylki
G
Gość

Jak te gołębie takie pocztowe to trzebabyło podać im adres. Same by doleciały.

Wróć na pomorska.pl Gazeta Pomorska
Dodaj ogłoszenie