Handlując twarogiem na jarmarkach rolnicy łamią prawo

Lucyna Talaśka-Klich
Fot. sxc
- Nie wiedziałem, że łamię prawo handlując twarogiem na jarmarkach - twierdzi rolnik z okolic Świecia. Gospodarze są zgodni: - Głupie przepisy trzeba zmienić!

Więcej informacji gospodarczych przeczytasz na stronie

www.strefabiznesu.pomorska.pl

Aby legalnie handlować nieprzetworzonymi produktami z własnego gospodarstwa (np. mlekiem, jajami, mięsem a nawet żywymi ślimakami) rolnicy nie muszą zakładać firm ani płacić podatków dochodowych. Ale sprzedaż bezpośrednia produktów przetworzonych (twarogów, masła, czy wędlin) jest sprzeczna z prawem! - Większość tych produktów przetworzonych w gospodarstwach jest sprzedawana w Polsce nielegalnie - uważa senator Piotr Głowski.

- Byłem w wielu gospodarstwach i przetwórniach na zachodzie Europy i tam wymogi unijne nie są tak wysokie jak w Polsce - mówi Mieczysław Babalski, rolnik ekologiczny z Pokrzydowa. - U nas przepisy są wyśrubowane, więc wielu rolników łamie prawo.

Konstanty Klusek - wojewódzki inspektor weterynaryjny ds. higieny środków spożywczych pochodzenia zwierzęcego - twierdzi, że to nieprawda: - W Polsce mamy prawo dostosowane do unijnego i w innych krajach wspólnoty rolnicy, którzy sprzedają żywność przetworzoną i nieprzetworzoną na pewno spełnili wymogi przyjęte w ich krajach. Polskie wcale nie są wyśrubowane. Wystarczy zajrzeć do rozporządzeń ministra rolnictwa o sprzedaży bezpośredniej i działalności marginalnej (to przetwórstwo na niewielką skalę). Na przepisy narzekają ci, którzy nie do końca je przeczytali.

Gospodarz z Pokrzydowa twierdzi, że zna te rozporządzenia: - Wymogi są trudne do spełnienia. I bez nich potrafimy dbać o czystość podczas produkcji.
Niektórzy rolnicy są przekonani, że żywność przetworzoną mogą sprzedawać (np. podczas festynów) w ramach tzw. promocji własnego gospodarstwa. - Nie mogą tego robić, jeśli ich produkcja nie jest pod nadzorem m.in. inspekcji weterynaryjnej - wyjaśnia inspektor Klusek. - Takiej żywności nie wolno im wprowadzać do obrotu, nawet jej rozdawać!

- Normy są wyśrubowane przez polską inspekcję weterynaryjną - uważa Jan K. Ardanowski, doradca prezydenta RP ds. rolnictwa. - Kiedyś nasi inspektorzy pojechali do Bawarii. Gdy zobaczyli tamtejsze małe przetwórnie, to chcieli je zamknąć!

Senator Głowski jest współautorem projektu ustawy, która ma doprowadzić do tego, że rolnik produkujący niewielkie ilości żywności (np. sery czy kiełbasy) nie będzie musiał bać się kar nawet jeśli nie prowadzi działalności marginalnej. - Jeżeli wartość sprzedaży tych produktów z gospodarstwa nie przekroczy 5 tysięcy złotych w ciągu roku, to rolnik powinien być zwolniony z płacenia podatku - uważa senator. - Nie będzie też musiał zakładać firmy, choć mam nadzieję, że taka legalna sprzedaż może zachęcić niektórych gospodarzy do rozpoczęcia własnej działalności gospodarczej. Senat zajmie się tym projektem jeszcze w lutym.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie