Zadłużenie małych firm rośnie, do czego przyczyniają się m.in. inne firmy. Polski rekord należy do właściciela hurtowni z Bydgoszczy, który nie zapłacił 96 faktur na prawie 11 mln zł. "Wszystko przez pandemię".

Jak wynika z badania "Nieetyczne zachowania firm podczas pandemii", przeprowadzonego przez Keralla Research na zlecenie Krajowego Rejestru Długów, co czwarta firma z sektora MŚP w czasie pandemii dostrzega nieetyczne zachowania wśród swoich kontrahentów.

Nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe

Mikroprzedsiębiorcy częściej niż reprezentanci małych i średnich firm, informują o nieetycznych działaniach kontrahentów, w postaci żądań, np.

oferty lub obsługi ponad standard. 39 proc. badanych przedsiębiorców uważa, że takie zachowania są domeną przede wszystkim dużych firm i korporacji. Jednak powiedzenie "duży może więcej" wykorzystuje coraz więcej podmiotów, niekoniecznie większych niż ich klienci.

Polecamy także: Firma ma długi. Chce to ukryć i zmienia nazwę. Co ją zdradzi?

- Tak naprawdę wiele firm tłumaczy swoje zachowania pandemią. Według naszego najnowszego badania, 42 proc. ankietowanych mówi, że jeśli chodzi o nieetyczne działania kontrahentów, to nie ma znaczenia wielkość firmy - komentuje Adam Łącki, prezes KRD. - Co ciekawe, do najczęściej podawanych przykładów takich zachowań należy niewywiązywanie się ze zobowiązań, w tym terminów płatności.

Na takie praktyki wskazuje aż 46,5 proc. badanych, najczęściej producentów. Na drugim miejscu znalazło się narzucanie niekorzystanych warunków współpracy, w tym na przykład długich terminów płatności. Zauważa to 35 proc. przedsiębiorców, szczególnie usługodawców. Co czwarty przedsiębiorca jako niewłaściwe zachowanie podawał renegocjację umów pod pretekstem epidemii.

Do nieetycznych zachowań w ocenie przedsiębiorców z sektora MŚP należą także żądania ponadstandardowej oferty lub obsługi (12 proc.) czy groźby wypowiedzenia umowy (12 proc.), żądania darmowych próbek czy usług (10,5 proc.), wygórowane wymagania dotyczące obsługi, serwisu czy terminowości (10,5 proc.), ale również podnoszenie cen (3,5 proc.), wykorzystywanie pomocy państwa (3,5 proc.), obniżka stawek (2 proc.) czy opóźnianie dostaw (2 proc.).

- Z badań Rzetelnej Firmy wynika, że 22 proc. przedsiębiorców przyznaje wprost, że ma pieniądze, ale nie płaci, ponieważ chce je zachować na czarną godzinę - mówi Andrzej Kulik, ekspert Rzetelnej Firmy. - Niestety, takie działanie może doprowadzić do tego, że czarna godzina właśnie wybija u innej firmy. Zatory płatnicze mają bardzo negatywny wpływ na całą gospodarkę, ale są szczególnie groźne dla podmiotów z sektora MŚP. To właśnie najmniejsze firmy często nie mają zaplecza finansowego, które pozwoliłoby im przetrwać kilka miesięcy w oczekiwaniu na zapłatę.

W regionie wypada średnio ponad 32 tys. zł długu na głowę

W podziale na województwa najgorzej wypadają firmy z Mazowsza. Ponad 30 tys. tamtejszych przedsiębiorców musi oddać swoim wierzycielom ponad miliard złotych. Na drugim miejscu pod względem najwyższego zadłużenia jest województwo śląskie, z którego 25 tys. firm ma do zapłaty 760 mln zł. Kolejna na liście znalazła się Wielkopolska, z której ponad 19 tys. firm ma do oddania 616 mln zł.

Polecamy także: Budowlanka, usługi remontowe i transport. Nie płacą uczciwie

Najbardziej zadłużona jednoosobowa działalność gospodarcza zarejestrowana jest zaś w województwie kujawsko-pomorskim. Przedsiębiorca z Bydgoszczy (właściciel hurtowni) ma 96 zobowiązań wobec dwóch wierzycieli na kwotę prawie 11 mln zł.

Zadłużenie jednoosobowych działalności gospodarczych w lutym, a więc przed pandemią koronawirusa, wynosiło 5,079 mld zł. W zaledwie sześć miesięcy wzrosło o 940 mln zł i obecnie sięga 6,019 mld zł. Największe długi są w branżach handlowej (1,6 mld zł), budowlanej (856 mln zł) i transportowej (826 mln zł).

W naszym regionie liczba dłużników prowadzących jednoosobowe firmy, notowanych w KRD wynosi 10 834, zobowiązań - 42 786, łączne zadłużenie sięga 349 823 220 zł, a średnie na jednego 32 289 zł.