Inowrocław. Ulica Zygmunta Wilkońskiego z willami i pensjonatami zachwycała przed wojną gości kujawskiego uzdrowiska

Piotr Strachanowski
W okresie międzywojennym inowrocławski zdrój przeżywał czas wielkiego rozwoju. Budowano obiekty lecznicze w Solankach, ale też w pobliskich ulicach, w tym właśnie Wilkońskiego, stawiano pensjonaty i wille. Na zdjęciu: szeroka perspektywa na ul. Wilkońskiego od strony Solanek (lata 40.) Archiwum Piotra Strachanowskiego
Inowrocławskie uzdrowisko złoty okres przeżywało w okresie międzywojennym. To wówczas wytyczono przylegającą do Parku Zdrojowego ulicę Zygmunta Wilkońskiego. Przypominamy tekst Piotra Strachanowskiego, opublikowany w "Gazecie Pomorskiej" w 2014 r.

Zobaczcie video: Wodowanie statku turystycznego "Barwanna" na jeziorze Gopło w Kruszwicy

Do wytyczenia ul. Zygmunta Wilkońskiego służby komunalne magistratu przystąpiły w latach 20. XX w. Oficjalnie nazwę ustanowiono w 1929 r. Specjalną uchwałę podjęła wtedy Rada Miejska. A zamysł, by patronem ulicy uczynić współtwórcę Solanek, patriotę i społecznika hrabiego Zygmunta Wilkońskiego (1832-1880), przyjęto z dużym aplauzem.

Inowrocław w okresie międzywojennym. Kurort dla elit

Zdrój przeżywał wtedy czas wielkiego rozwoju. Budowano obiekty lecznicze w Solankach, ale też w pobliskich ulicach, w tym właśnie Wilkońskiego, stawiano pensjonaty i wille. Inwestowali głównie kapitaliści z Warszawy, którzy zwietrzyli w tym opłacalny interes. Kurort przyciągał elity warszawsko-lwowsko-poznańskie, alejkami spacerowała inteligencja z trzech byłych zaborów, profesura i finansjera, ziemiaństwo, artyści i korpus oficerski. Kłaniano się Sikorskiemu, pięknie noszącemu szlify generalskie. Pisząc o ul. Wilkońskiego nie sposób pominąć gmachu Zakładu Ubezpieczalni Krajowej z 1930 r., chluby przedwojennego Inowrocławia. Do wojny było to komfortowe, największe sanatorium polskich ubezpieczalni społecznych, zbudowane za astronomiczną kwotę 1,2 mln złp!
Tak było. W Wielki Piątek 1909 r. w Inowrocławiu zapadła się ściana kościoła Zwiastowania NMP, wzniesionego 8 lat wcześniej

Niemcy nie zdzierżyli. Na chwilę patronem został Prusak...

Kiedy nadeszła wojna, Niemcy nie ścierpieli Wilkońskiego i przemianowali ulicę na Mackensenstrasse, czcząc Augusta von Mackensena (1849-1945), feldmarszałka, wodza I wojny światowej. Jesienią 1914 r. kwaterował ze sztabem 9. armii w gmachu liceum Jana Kasprowicza, tworząc tam plany wielkiej ofensywy. Jeszcze w 1915 r., w podzięce za wojenne przewagi, zniemczona Rada Miejska nadała mu honorowe obywatelstwo.

Inowrocław. Powojenne budowanie przy ulicy Zygmunta Wilkońskiego

W 1945 r. powrócił przedwojenny patron, później ulicę stopniowo wydłużono i dziś ma ona ok. 850 m. Nowe obiekty pojawiły się na jej krańcach. W 1966 r. na odcinku w stronę ul. Świętokrzyskiej postawiono i potem powiększono sanatorium "Energetyk"; obok zapraszał bar KSS "Społem". Budowano też w stronę ul. Prezydenta Narutowicza: w latach 60. i 70. bloki Osiedla Nowego i w 1971 r. pawilon filii Biblioteki Miejskiej.
Najgorsze miejsce w Inowrocławiu. Dla zapewnienia porządku posterunkowy, który tam pełni służbę dostanie zegarek i wachlarz...

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie