Trasę jazdy indywidualnej na czas stanowiła znana z wyścigu ze startu wspólnego runda Grumari. W pierwszej konkurencji kolarskiej to była rozgrzewka przed drugą, trudniejszą rundą, ale w czasówce stanowiła poważne wyzwanie. Panowie mieli do pokonania 54 km z czterema podjazdami.
Michał Kwiatkowski do medalu się nie zbliżył, ale pojechał bardzo solidnie. Trasę pokonał ze średnią prędkością ponad 43 km na godzinę. Na mecie zameldował się z trzecim wynikiem, ale za nim wystartował jeszcze wielu lepszych czasowców. Ostatecznie zajął 14. miejsce, co jest bardzo dobrym wynikiem.
Świetnie pojechał nasz najlepszy specjalista w tej dziedzinie - Maciej Bodnar. Uzyskał 6. czas, do medalu zabrakło 48 sekund.
Bezkonkurencyjny był Fabian Cancellara. Szwajcar po tym sezonie kończy zawodową karierę i pożegnał się drugim w karierze złotem olimpijskim (poprzednie zdobył osiem lat temu w Pekinie). Trasę pokona w czasie 1:12,15 godz. Srebro zdobył Holender Tom Dumoulin, który stracił 47 sek. do zwycięzcy, a brąz dla Brytyjczyka Chrisa Froome'a (1,02 min. za Cancellarą).
Po cichu liczyliśmy na medal w wyścigu pań, ale nic z tego. Katarzyna Niewiadoma i Anna Plichta kiepsko czuły się w deszczu i wietrze, zajęły odpowiednio 18. i 19. miejsca.
Bohaterką dnia była blisko 43-letnia Kristin Armstrong. Amerykanka w czwartek obchodzi urodziny i sprawiła sobie niezwykły prezent: przerwała sportową emeryturę i zdobyła swój trzeci z rzędu złoty medal olimpijski w czasówce. Srebro dla Rosjanki Olgi Zabelinskiej, a brąz dla Anny van der Breggen.