Jaki był 2009 rok we włocławskiej kulturze?

Łukasz Daniewski
Artur Rojek z "Myslovitz" podczas Dni Włocławka
Artur Rojek z "Myslovitz" podczas Dni Włocławka fot. Łukasz Daniewski
Czas na pierwsze podsumowania. Sprawdziliśmy, z czego byliśmy szczególnie dumni, a co w 2009 roku zawiodło.

Oferta kulturalna stolicy Kujaw to dla wielu osób temat rzeka. Dla jednych pełna artystycznych perełek, inni przekonują, że w mieście mało się dzieje, a to co się odbywa nie spełnia ich oczekiwań. Ale miniony rok obfitował w wiele wydarzeń kulturalnych. Czy były ciekawe? Opinie są podzielone, ale kilka przedsięwzięć było imponujących i wartych odnotowania.

Niewątpliwymi hitami były koncerty "Myslovitz" podczas Dni Włocławka i Kayah na otwarciu "Wzorcowni" we Włocławku. Muzyka na najwyższym poziomie, i co najważniejsze - dobra atmosfera wśród publiczności. Mocną pozycję potwierdził też XVIII Finał Turnieju Poezji Śpiewanej, z koncertem Katarzyny Nosowskiej.

Nie zabrakło ciekawej oferty dla fanów rockowego brzmienia. Z bardzo dobrym odzewem, przede wszystkim młodzieży, spotkał się cykl "Rock przez cały rok" Włocławskiego Centrum Kultury, w ramach którego prezentowały się lokalne zespoły w repertuarze światowych gwiazd. Impreza podsumowana plebiscytem, z finałem podczas Dni Włocławka, pokazał, że cykl był strzałem w dziesiątkę i warto tę ideę kontynuować.

Udanie zainaugurowano cykl "Dobry Koncert", organizowany przez Włocławski Ośrodek Edukacji i Promocji Kultury. Dwa pierwsze koncerty odniosły sukces, czekamy więc na następne.

Dobry poziom podtrzymują też kluby. Do sztandarowych punktów na kulturalnej mapie Włocławka - jazzbaru "Tradycja" i "Piwnicy" Czarnego Spichrza dołączył T. B. King Blues Club, który skupia się na muzyce bluesowej i pokrewnych gatunkach.

Blisko tysiąc osób bawiło się w lipcu nad jeziorem Wikaryjskim na "Freak On Festival". Impreza, po pięcioletniej przygodzie w klubach, po raz pierwszy wyszła w plener. Pierwsze we Włocławku taka impreza promująca muzykę klubową, spotkało się z dużym zainteresowaniem, i już dziś wiadomo, że będzie kolejna jej edycja.

Ale były też zdarzenia, które odbiły się negatywnym echem we Włocławku. Jednym z nich było zniknięcie z kulturalnej mapy miasta "Break Session Włocławek", jednej z największych imprez breakdance w Europie. I to po pięciu, udanych edycjach!

Przedsięwzięcie realizowane dotychczas przez jedną z prywatnych firm we współpracy z Urzędem Miasta w 2009 roku nie doszło do skutku. I choć do końca nie było wiadomo dlaczego tak się stało, to pewne jest, że Włocławek stracił jedną z najbardziej widowiskowych imprez ostatnich lat.

Pomoc dla firm od 1 lutego

Wideo

Komentarze 12

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

C
Czartek

Ja też Danny zaproponowałbym się zastanowić nad tym co się piszę i kogo i w jaki, zresztą według mnie bezpodstawny, sposób się ocenia.
Od kiedy poznałem Łukasza to koleś robi w tym mieście wszystko... gdyby nie On to połowa 'kulturalnego życia' tej dziury by się nie odbyło.
To dzięki niemu 'Bravo' nie jest szczytem atrakcji Włocławka. Zapewnia różnorodność.

A na temat 'super sprzętu fotograficznego' Łukasza, to najpierw musiałbyś się go nauczyć obsługiwać i poświęcić wiele lat żeby dojść do tego co on.

B
Bonifacy

Plucie i pisanie oszczerstw na włocławskich stronach internetowych to specjalność kilku troli. Jednak najgorsze jest to, że oni właśnie kreują obraz naszego miasta w sieci. Człowiekowi zdrowemu na umyśle nie chce się pisać bredni. Ot i cała filozofia. A jeśli ktoś uważa, że może więcej i lepiej niż Pan Daniewski - proszę bardzo. Zakładamy stronkę i pstrykamy foty. Tylko, że niestety już za późno, życie przegrane a drugiego nie będzie. Więc pozostaje tylko opluwanie innych, aby zagłuszyć wewnętrzny jęk sumienia, które wie że niestety w idiocie i nieudaczniku przyszło mu siedzieć.
Pozdrawiam...

~Tomek~

Danny przypomina mi pewnych "szarych" wypierdków, co myślą że dostęp do mediów dale kasę i władze, bez potrzeby wysilania się i pracowania nad sobą.
Łukasz Daniewski jest jedną z niewielu tak zdolnych i szanowanych osób w naszym mieście. Na wszystko zapracował tylko swoją ciężka pracą. Wiele też dobrego w przeszłości robił dla naszego miasta.
Opluwanie tego człowieka i pomawianie uważam, za zwykłe chamstwo.
Danny pewnie chciałby żeby wszyscy go słuchali i spijali pomysły z jego ust i w lot je realizowali, no niestety nie ma tak, na wszystko trzeba sobie zapracować a Panu Łukaszowi to do Pięt Danny nie dorastasz.

k
kiwastic

Drogi Danny,

(tutaj, na samym wstepie juz zrezygnowany uzytkownik kiwastic bierze gleboki oddech, ramiona unosza sie nieznacznie do gory, poniewaz przeczuwa, ze to co napisze i tak najprawdopodobniej nie zostanie zrozumiane...i zaczyna...)

Wiesz, wydaje mi sie, ze gdyby z Twojego pierwszego komentarza wyjac content to zmiescil by sie w jednym zdaniu - Lukasz Daniewski zdecydowanie za malo uwagi poswieca innym placowkom kulturalnym we Wloclawku. I o tym pewnie można dyskutować, powolywac sie na fakty... no slowem - jakos to zmierzyc. Natomiast cala reszta to emocjonalny, melodramatyczny, sorry ale belkot. Jak juz starasz sie zdyskredytowac kogos, to rob to z glowa, bo argumenty wulgarno-ekonomiczne (dlaczego to robi? bo mu za to płacą), to niski chwyt, ponizej pasa, a w dodatku sofizmat. To jest zdecydowanie 'fe'. W kolejnej wypowiedzi znow widac, Twoj emocjonalny stosunek do...uwaga... nie do problemu ale do Daniewskiego!

Eureka, juz wszystko jasne! Masz racje, Internet przyjmie wszystko - dyskredytacje manipulacyjna rowniez.

Ps. Argument, ze gdybys mial TAKI aparat, to na 100 zdjec tez bys 10 dobrych zrobil, to strzal w kolano. Operowanie wlasna niewiedza/brakiem umiejętności jako argumentem to, zgodzisz sie, nieudany zabieg. Poza tym gdyby żaby lataly, nie mialyby sińców na d***.

FIN

~Danny~

Paweł? Ciekawe... cóż, jak widać Internet przyjmie wszystko. Kombinuj dalej Łukaszu, może rozszyfrujesz autora tych opinii. Lepiej jednak byłoby, gdybyś wziął się do roboty, popracował nad stylem (nie tylko językowym) i przyjął na klatę konstruktywną krytykę. W każdej opinii jest ziarno prawdy. Niestety łatwiej jest wychodzić z założenia, że wszystko się wie i nie trzeba już nad sobą pracować, prawda? I przestań już pod różnymi nickami bronić swej osoby. Przecież widać, że większość tych peanów na Twój temat wyszło z pod jednej ręki.

M
Melanż

oj Paweł, Paweł byś sie do roboty wziął

~Danny~

Ktoś tu pisze o kodeksach. Jest coś takiego, jak kodeks etyki dziennikarskiej. Wydaje mi się, że pan Daniewski nigdy o nim nie słyszał, co widać po wielu jego tekstach, jak również po fakcie, iż zarówno na swoim portalu internetowym, jak i na łamach Pomorskiej zamieszcza te same teksty. To ma być dziennikarstwo? Prawda jest taka, że ten człowiek nie jest przygotowany do wykonywania zawodu dziennikarza, co widać również po poziomie językowym jego publikacji. Często podaje do wiadomości publicznej informacje błędne, nie zamieszczając później sprostowań. Nie tak zachowuje się dziennikarz. A talent, jaki talent? Gdybym miał taki aparat jak on, to na sto wykonanych zdjęć też dziesięć by mi się udało.

I jeszcze jedno- nie przypominam sobie, bym kiedykolwiek był urzędnikiem. Oczekuję tylko w tym mieście normalności i równego traktowania wszystkich wydarzeń kulturalnych. Niestety- również za sprawą pana Daniewskiego- promowana jest w lokalnych mediach wyłącznie muzyka, a pomija się inne dyscypliny. Nie uważam się za wroga pana Daniewskiego, jednak jeśli ma okazję pracować na tak wielu płaszczyznach medialnych, to społeczeństwo ma prawo wymagać od niego obiektywizmu i rzetelności dziennikarskiej. Mam prawo uważać iż te cechy są mu obce.

s
smooth

co to za miasto? ktoś ma talent wykorzystuje go i to jest złe? takich ludzi jak Łukasz Daniewski to tylko szukać! facet robi to co lubi i robi to znakomicie - jego portal odwiedza mnóstwo ludzi - zawsze wspaniałe galerie pokazane ciekawym okiem.. nie rozumiem tego zupełnie jak można psioczyć na faceta, który coś robi.. najlepiej oceniać, a nie robić nic! w tym mieście nie ma kultury, bo nasi radni mają kulturę gdzieś .. najważniejsze, że kaska do kieszeni idzie.. młodzi wyjeżdżają stąd bo co mają robić? jedna pseudo dyskoteka i nic więcej.. szkoda słów

P
Pracownik kultury

Autor zapomniał dodać w podsumowaniu o cudownej i kulturotwórczej działalności duetu Horonziak-Ziółkowska. Bez ich znaczącego "wkładu" włocławska kultura nie wyglądałaby jak wygląda.

A
Adam
W dniu 08.01.2010 o 10:16, ~Danny~ napisał:

Podstawowe pytanie brzmi, czym dla autora tekstu jest kultura? Czy ogranicza się ona wyłącznie do wydarzeń muzycznych? Czy kulturą jest tylko i wyłącznie to, co wchodzi w zakres działalności instytucji kulturalnych, wynajmujących pana Daniewskiego do robienia zdjęć na imprezach przez te instytucje organizowanych? Jakiś czas temu ujawniono, że włocławski WCK wynajmował pana Daniewskiego jako fotografa. To może tłumaczyć sporą ilość publikacji na temat tej instytucji na łamach Pomorskiej. Z kolei WOEiPK od kilku lat czyni z pana Daniewskiego oficjalnego fotografa Finałów Turnieju Poezji Śpiewanej. Jaki z tego wniosek? Aby móc uznać swą działalność za kulturotwórczą i móc liczyć na opisanie jej na łamach najpoczytniejszego dziennika w regionie, trzeba uprzednio zapłacić panu Daniewskiemu -bo wychodzi na to, że działka kulturalna w Pomorskiej została niestety powierzona właśnie jemu. Tak więc instytucje niepłacące autorowi tekstu: Biblioteka Publiczna, Galeria Sztuki Współczesnej, Teatr Impresaryjny, Muzeum Historii Włocławka, czy choćby takie stowarzyszenia, jak Fundacja Bliżej Książki, nie mogą liczyć na to, że ich działalność zostanie uznana, za kulturalną, a tym bardziej, za wydarzenie kulturalne.



A czym dla pracowników instytucji utrzymywanych przez UM, przez podatników jest kultura? Czy to jest komentowanie swoich poczynań pod anonimowymi nickami? Jak nie napiszą coś to ich szefo zwolni? W niewłaściwych ludzi uderzacie! Bardzo! Dlaczego? Bo jesteście nic nie potrafiącymi urzędnikami, bo większość czasu spędzacie na piciu kawy, bo nie macie się czym pochwalić oprócz kompleksów. Jest Łukasz Daniewski i coraz większa grupa ludzi w tym mieście z ogromnymi umiejętnościami i talentami. Nie zwolnicie ich jak Kukły, ale oni zwolnią was jak tak dalej będziecie podchodzić do nich - bo to oni tworzą kulturę tego miasta. Nie Wy. Wy jesteście od tego żeby tylko pomagać, a i tego nie nie robicie.

Jeszcze jedno. Zgodnie z kilkoma zapisami działanie na szkodę firmy to czyn karalny, chroniony jest również wizerunek, jest kwestia pomówienia zwłaszcza gdy uniemożliwia wykonywanie zawodu i utratę zaufania publicznego. Za to jest odpowiedzialność karna. Powyżej sformułowano zarzuty. Na miejscu Pana Łukasza już zacząłbym pisać doniesieni o popełnieniu przestępstwa.
A
Ajj
W dniu 08.01.2010 o 10:16, ~Danny~ napisał:

Podstawowe pytanie brzmi, czym dla autora tekstu jest kultura? Czy ogranicza się ona wyłącznie do wydarzeń muzycznych? Czy kulturą jest tylko i wyłącznie to, co wchodzi w zakres działalności instytucji kulturalnych, wynajmujących pana Daniewskiego do robienia zdjęć na imprezach przez te instytucje organizowanych? Jakiś czas temu ujawniono, że włocławski WCK wynajmował pana Daniewskiego jako fotografa. To może tłumaczyć sporą ilość publikacji na temat tej instytucji na łamach Pomorskiej. Z kolei WOEiPK od kilku lat czyni z pana Daniewskiego oficjalnego fotografa Finałów Turnieju Poezji Śpiewanej. Jaki z tego wniosek? Aby móc uznać swą działalność za kulturotwórczą i móc liczyć na opisanie jej na łamach najpoczytniejszego dziennika w regionie, trzeba uprzednio zapłacić panu Daniewskiemu -bo wychodzi na to, że działka kulturalna w Pomorskiej została niestety powierzona właśnie jemu. Tak więc instytucje niepłacące autorowi tekstu: Biblioteka Publiczna, Galeria Sztuki Współczesnej, Teatr Impresaryjny, Muzeum Historii Włocławka, czy choćby takie stowarzyszenia, jak Fundacja Bliżej Książki, nie mogą liczyć na to, że ich działalność zostanie uznana, za kulturalną, a tym bardziej, za wydarzenie kulturalne.



czytanie ze zrozumieniem sprawia niektórym duże trudności.
aż dziw że urzędnicy znajdują czas, zeby wpisywać takie komentarze na forach.
~Danny~

Podstawowe pytanie brzmi, czym dla autora tekstu jest kultura? Czy ogranicza się ona wyłącznie do wydarzeń muzycznych? Czy kulturą jest tylko i wyłącznie to, co wchodzi w zakres działalności instytucji kulturalnych, wynajmujących pana Daniewskiego do robienia zdjęć na imprezach przez te instytucje organizowanych? Jakiś czas temu ujawniono, że włocławski WCK wynajmował pana Daniewskiego jako fotografa. To może tłumaczyć sporą ilość publikacji na temat tej instytucji na łamach Pomorskiej. Z kolei WOEiPK od kilku lat czyni z pana Daniewskiego oficjalnego fotografa Finałów Turnieju Poezji Śpiewanej. Jaki z tego wniosek? Aby móc uznać swą działalność za kulturotwórczą i móc liczyć na opisanie jej na łamach najpoczytniejszego dziennika w regionie, trzeba uprzednio zapłacić panu Daniewskiemu -bo wychodzi na to, że działka kulturalna w Pomorskiej została niestety powierzona właśnie jemu. Tak więc instytucje niepłacące autorowi tekstu: Biblioteka Publiczna, Galeria Sztuki Współczesnej, Teatr Impresaryjny, Muzeum Historii Włocławka, czy choćby takie stowarzyszenia, jak Fundacja Bliżej Książki, nie mogą liczyć na to, że ich działalność zostanie uznana, za kulturalną, a tym bardziej, za wydarzenie kulturalne.

Dodaj ogłoszenie