Zobacz wideo: Casting do filmu "Negatyw" Roberta Wichrowskiego w Bydgoszczy
Muzycy wystąpili w Bydgoszczy w ramach Międzynarodowego Festiwalu Sztuki Perkusyjnej Drums Fusion.
To Cię może też zainteresować
Jazz Band Młynarski/Masecki do życia powołał wybitny pianista Marcin Masecki wraz z Janem Emilem Młynarskim, odwołując się do starej tradycji polskich orkiestr jazzowych międzywojnia.
- Artyści niejako rekompensują stracone szanse całego pokolenia polskich artystów rozrywkowych, którzy w rozkwicie „prosperity” musieli uciekać, walczyć, ginąć i emigrować, osierocając polską muzykę rozrywkową w niepowetowany sposób. Aranżacje Marcina i głos Janka nadają całości zupełnie nowy oddech, czyniąc tę muzykę aktualną i użytkową - do tańca i wzruszeń - informuje Miejskie Centrum Kultury.
Duch innej epoki w nowym wydaniu
Podczas niedzielnego koncertu bydgoszczanie usłyszeli utwory z drugiego krążka bandu zatytułowanego „Płyta z zadrą sercu”.
"To tytuł jednej z piosenek jednego z największych polskich tekściarzy XX wieku - Mariana Hemara. Tym razem Marcin i Janek postanowili pójść o krok dalej i spełnić swoje wielkie marzenie o prawdziwej jazzowej orkiestrze. Do podstawowego składu, który liczył 7 osób, dodali sekcję skrzypiec oraz trąbki i puzony" - informuje organizator koncertu.
Powstał tak zespół o dużo szerszej brzmieniowej palecie. Na „Płytę z zadrą w sercu” składają się - jak informuje MCK - utwory głównie z przełomu lat 30. i 40. ubiegłego wieku - "polskie szlagiery, dobrze znane w dawnych czasach, dziś nieco zapomniane. Muzycy zapatrzeni w stare fotografie i zasłuchani w orkiestry polskie i amerykańskie, postanowili stworzyć świat, w którym II Wojna Światowa nie miała miejsca, a jazzbandy taneczne w Polsce nie przestają istnieć i wciąż grają, czerpiąc ze wszelkich dobrodziejstw nowoczesności…"
Podczas bydgoskiego koncertu Jazz Bandu Młynarski/Masecki udało się odtworzyć klimat przedwojennej, bydgoskiej kawiarni. W pobliżu sceny stanęły kawiarniane stoliki, przy których można było delektować muzyką i poczęstunkiem. Takie miejsce kosztowało 10 zł. Specjalnie na tę okazję wydrukowano też okolicznościowego „Kuriera” na starym papierze.
