Jeden pracownik weźmie lewe wolne, a drugi pójdzie chory do pracy, żeby dostać premię? Patologia?

Agnieszka Domka-Rybka
Agnieszka Domka-Rybka
Dodatkowe pieniądze za brak absencji chorobowej otrzymują np. zatrudnieni w sieciach handlowych. Często wolą iść chorzy do pracy, żeby tylko dostać dodatkowe pieniądze.
Dodatkowe pieniądze za brak absencji chorobowej otrzymują np. zatrudnieni w sieciach handlowych. Często wolą iść chorzy do pracy, żeby tylko dostać dodatkowe pieniądze. Joanna Urbaniec
Choć, oczywiście, nie wszyscy pracownicy, którzy biorą zwolnienia lekarskie udają, że chorują, bo naprawdę im coś jest - to niepokojąco wzrasta liczba tych wykorzystywanych w sposób niewłaściwy, m.in. na Kujawach i Pomorzu. Niektóre firmy premiują załogi za brak "L-4" czy urlopu na żądanie. Ekspert: - To niemoralne!

Jak wynika z analizy Conperio (firmy zajmującej się doradztwem i zarządzaniem problemem absencji chorobowej) za 2020 rok, aż 32 proc. z 30 tys. skontrolowanych pracowników na "L4" było... zdrowych.

Ile traci zakład na lewych L-4"?

Eksperci tej spółki alarmują, że np. zakład produkcyjny zatrudniający 500 osób, przy absencji chorobowej pracowników na poziomie 10 proc., traci miesięcznie łącznie aż 450 tys. zł!

150 tys. zł to strata pracodawcy kosztem wynagrodzenia zatrudnionych przebywających na "L4", 300 tys. zł to zaś strata w ramach tego, co mogliby oni wyprodukować w tym czasie (przyjęto tutaj wynagrodzenie pracownika na poziomie 3000 tys. zł brutto miesięcznie).

- W tej sytuacji firmy zmuszone uruchomić nadgodziny lub dać pracę tymczasową, co generuje dodatkowe, wysokie koszty - komentuje Mikołaj Zając, prezes Conperio, ekspert rynku pracy. - Szefowie często przekładają nadmiar obowiązków na pozostałych pracowników, co z kolei wpływa na zbyt wysokie obciążenie fizyczne i niskie morale załogi.

Firmy w takich sytuacjach niejednokrotnie zatrudniają także dodatkową, niepotrzebną liczbę ludzi do wykonania tej samej pracy.

Jak wygląda sytuacja na Kujawach i Pomorzu? Aktualnie Conperio kontroluje w naszym regionie osiem firm produkcyjnych, trzy z nich zatrudniają od 200 do 500 pracowników, cztery około 500 pracowników i jedna około 1000 pracowników. Średnia absencja w siedmiu z nich utrzymuje się obecnie na poziomie 7-8 proc., a w jednym z nich dochodzi do 10 proc.

Eksperci wśród najpopularniejszych rozwiązań zniechęcających pracowników do nadużywania absencji chorobowej wymieniają także premie frekwencyjne czy bonusy za wysoką frekwencję jak np. upominki rzeczowe.

W niektórych przedsiębiorstwach wstępem do poprawy sytuacji absencyjnej są też tak zwane rozmowy korygujące, dzięki którym szef dowiaduje się, co w organizacji zakładu działa nieprawidłowo i jest przyczyną wysokiej absencji wśród załogi.

Premia? Tak, ale...zero chorowania

Firmy, które premiują pracowników za brak zwolnień lekarskich to m.in. Biedronka. Wypłaci im 450 złotych więcej, jeśli w danym miesiącu nie wezmą urlopu na żądanie lub nie będą na "L-4". Przy jednej nieobecności z powodu choroby pracownik może liczyć na 75 proc. dodatku. Po dwóch dniach jego wysokość spada do 50 proc. Natomiast prawo do premii traci się po czterech dniach.
Podobne zasady obowiązują w innych sieciach handlowych, jak m.in. w Netto, Kauflandzie czy Makro.

Jednak, niestety, z rynku dochodzą głosy, że zatrudnieni wolą przyjść do pracy chorzy niż stracić szansę na dodatkowe pieniądze.

"Jest ich za mało, harują ponad miarę, a towarzyszą temu systemy motywacyjne premiujące frekwencję, czyli tak naprawdę każące tych, którzy musieli pójść na L-4 lub zaopiekować się dzieckiem. Można stracić nawet 15 proc. zarobku. To jest legalne, ale, moim zdaniem, niemoralne" - alarmował Alfred Bujara, szef handlowej "Solidarności".

Południowokoreańska oferta budowy elektrowni jądrowych.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Niech ten pan Bullfred Fujara sam się do roboty weźmie, bo jak na razie, to żyje sobie w luksusach na koszt innych - od czasu do czasu robiąc tylko nikomu niepotrzebne zamieszanie.
Dodaj ogłoszenie