Dwa lata temu kilka gmin w powiecie włocławskim porozumiało się ze spółką Gen Gaz w sprawie budowy sieci gazowniczej. Tą inwestycją zainteresowane było także miasto Kowal. Inwestycja miała być skończona do 2010 roku. W tym roku planowano doprowadzenie gazu do pierwszych domów.
Wiadomo już jednak, że terminy nie będą dotrzymane
Spółka Gen Gaz nie ma jeszcze projektu. - Dwa lata zostały stracone - mówi burmistrz Eugeniusz Gołembiewski. Skąd ta zwłoka? To efekt tego, że Gen Gaz do tej pory nie porozumiał się z Polskim Górnictwem Naftowym i Gazownictwem.
Chodzi o dostawy gazu. Z informacji, jakie przekazał nam burmistrz Kowala wynika, że PGNiG nie jest w stanie zapewnić tyle surowca, ile potrzebuje spółka Gen Gaz. Pomimo więc, że Gen Gaz dostał zgodę na włączenie się do sieci, inwestycja wciąż jest daleko w polu.
Co w tej sytuacji? - Dałem czas spółce Gen Gaz do końca czerwca - mówi burmistrz Gołembiewski. - _Jeśli do tej pory nie będzie konkretów, to nie wykluczam zmiany decyzji. _Konkretem dla burmistrza będzie na przykład rozpoczęcie prac nad opracowywaniem projektu.
Jeśli nie Gen Gaz, to kto zajmie się gazyfikacją miasta? Alternatywą może być powrót do rozmów z Pomorską Spółką Gazownictwa, która też była zainteresowana inwestowaniem w Kowalu.
Na współpracę z Gen Gazem władze Kowala zdecydowały się m.in. dlatego, że firma ta proponowała korzystniejsze warunki wykonania przyłączy i tańszy gaz niż Pomorska Spółka Gazownictwa. Za przyłącze mieszkańcy mieli zapłacić mniej niż 500 złotych. Gaz miał być z kolei tańszy o 5-10 procent.
Poza Kowalem umowy z Gen Gazem zawarły także inne gminy powiatu włocławskiego - m.in. Baruchowo, Choceń, Boniewo i Chodecz. Te gminy także czekają na rozpoczęcie inwestycji. Jak długo jeszcze?
