Jedzą za dużo, wchodzą na drogi. Będą strzelać do łosi?

Lucyna Talaśka-Klich
Lucyna Talaśka-Klich
Łoś to inteligentne zwierzę, które zazwyczaj nie boi się ludzi
Łoś to inteligentne zwierzę, które zazwyczaj nie boi się ludzi Przemek Swiderski
Jedni popierają projekt rozporządzenia Ministra Środowiska, który dopuszcza polowanie na łosie, inni zwracają uwagę, że to nie ma sensu.

- Projekt rozporządzenia zakłada, by na obszarze kilku województw, w tym kujawsko-pomorskiego, wprowadzić okresy polowań na łosie - mówi Bogusław Chłąd, prezes Okręgowej Rady Łowieckiej PZŁ w Bydgoszczy. - I to jest dobry pomysł, bo populacja łosi za bardzo się odbudowała.

Ochrona przez cały rok
Łoś to zwierzę łowne, ale od 2001 roku w Polsce obowiązuje moratorium (zawieszenie polowań, całoroczny okres ochronny). - Wprowadzono je, ponieważ tych zwierząt było wówczas za mało - dodaje Bogusław Chłąd. - Ale dziś jest ich w naszym kraju ok. 20 tysięcy.

>> Najświeższe informacje z regionu, zdjęcia, wideo tylko na www.pomorska.pl <<

- Liczebność łosi na terenie Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych oceniamy na ok. 600 osobników (najliczniej występują na terenie nadleśnictw: Dobrzejewice, Skrwilno, Brodnica i Włocławek) - wyjaśnia Mateusz Stopiński, rzecznik RDLP w Toruniu.

„(...)Od roku 2012 obserwuje się systematyczny, a zarazem znaczny wzrost liczebności populacji łosia w Polsce, na co wyraźnie wskazują wyniki wiosennych inwentaryzacji stanu zwierzyny” - czytamy w stanowisku Polskiego Związku Łowieckiego. - „Wysokość zagęszczenia populacji łosia na terenach położonych na wschód od Wisły, generuje wiele konfliktów na różnych płaszczyznach pomiędzy tym gatunkiem, a człowiekiem. Łoś powoduje szkody łowieckie w lasach, a w wyniku charakterystycznego sposobu żerowania często przekraczające poziom szkód znośnych gospodarczo. Ponadto stwierdza się liczne wypadki komunikacyjne z udziałem łosia, efektem czego są częste ofiary śmiertelne. Mając na uwadze powyższe, Polski Związek Łowiecki stwierdza, że projekt rozporządzenia Ministra Środowiska zmieniający rozporządzenie w sprawie określenia okresów polowań na zwierzęta łowne, w obecnym kształcie jest w pełni uzasadniony”.

Uwag do treści projektu rozporządzenia nie wniosła Iwona Gilewicz, z-ca dyr. Wydziału Infrastruktury i Rolnictwa Kujawsko-Pomorskiego Urzędu Wojewódzkiego.

INFO Z POLSKI 28.09.2017 - przegląd najciekawszych informacji ostatnich dni w kraju

Turyści wypatrują atrakcji
Za to Andrzej Grygoruk, dyr. Biebrzańskiego Parku Narodowego stanął w obronie łosi, choć przyznał, iż rozumie „potrzebę regulacji” tej populacji w lasach użytkowanych gospodarczo.

Dyrektor napisał m.in., że te zwierzęta stanowią atrakcję turystyczną, a wprowadzenie odstrzałów w otulinie parku sprawi, iż staną się one płochliwe. Zatem turyści mogą ich już nie zobaczyć, a mniej turystów to mniejsze dochody w nadbiebrzańskich gminach.

Stwierdził też, że liczbę kolizji drogowych z łosiami można zminimalizować poprzez odpowiednie zabezpieczenia, w tym budowę przejść górnych.

- Kolizja z łosiem jest bardzo niebezpieczna, bo to mniej więcej tak, jakby uderzyć w betonową ścianę ważącą np. czterysta kilogramów - dodaje Bogusław Chłąd. Wyjaśnia, że to zwierzę czasami zatrzymuje się pośrodku drogi i patrzy na nadjeżdżające auta. Prawdopodobnie ciekawość powoduje, że nie ucieka tak jak inne dzikie zwierzęta. No i ludzi raczej się nie boi.
Czy odstrzały tych zwierząt mogą zmniejszyć liczbę wypadków? - Jest to argumentacja nieprawdziwa! W Szwecji co roku poluje się na łosie, a liczba wypadków z tymi zwierzętami jest znacznie większa niż w Polsce - wyjaśnia prof. dr hab. Mirosław Ratkiewicz z Uniwersytetu w Białymstoku. To badacz łosi, autor ogłoszonej kilka lat temu „Strategii gospodarowania populacją łosia w Polsce 2009-2011”. Powstała na zlecenie ministerstwa (za rządów PO-PSL), gdy rozważano zniesienie moratorium, ale wówczas przyjęto jego argumenty i od tego pomysłu odstąpiono.

>> Najświeższe informacje z regionu, zdjęcia, wideo tylko na www.pomorska.pl <<

Prof. Ratkiewicz w piśmie skierowanym do Andrzeja Dudy, Prezydenta RP, napisał m.in.: „(...)obecnie wypadków z łosiami jest mniej, bo wdrożono wytyczne ze „Strategii” poprzez m.in. odkrzaczanie poboczy. Moje obawy rodzi nieprawdziwa argumentacja, która może spowodować błędne decyzje (zawyżanie limitów polowań przy przeszacowaniu stanu)”(...).

- Pisałem w tej sprawie także do ministra środowiska, ale nie otrzymałem odpowiedzi - twierdzi profesor.

Są z łosiem i walczą w sieci

A w internecie trwa akcja „Jestem z łosiem” i zbieranie podpisów pod petycją w sprawie wpisania go na listę gatunków chronionych. Do wczoraj zebrano ponad 45 tys. podpisów.

- Przed rokiem przeczytałem w prasie, że profesorów jest w Polsce za dużo - zażartował prof. Ratkiewicz. - Tak jak łosi.

Wczoraj rano poprosiliśmy resort środowiska o informacje, kiedy rozporządzenie może wejść w życie, ale do godz. 17 nie otrzymaliśmy odpowiedzi. Do tematu wrócimy.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie