MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Julia i jej mama z Koronowa były nękane telefonicznie. Nie za dług, tylko po spłacie chwilówki

Katarzyna Piojda
Katarzyna Piojda
Uporczywe dzwonienie do klientów albo wysyłanie im niemal hurtowo sms-ów reklamowych spędza sen z powiek. Są instytucje, które z tym zjawiskiem walczą.
Uporczywe dzwonienie do klientów albo wysyłanie im niemal hurtowo sms-ów reklamowych spędza sen z powiek. Są instytucje, które z tym zjawiskiem walczą. Pexels.com
Pani Julia z Koronowa zaciągnęła tzw. chwilówkę za darmo. To znaczy, oddać musiała tyle, ile pożyczyła. Problem pojawił się dopiero po spłacie kwoty - z niechcianymi sms-ami.

Na początku grudnia 2023 roku 20-latka z Koronowa skorzystała z usług firmy, oferującej szybkie pożyczki pozabankowe, czyli chwilówki. - Mieszkam tylko z mamą. Ona pracuje, ja się uczę i dorabiam. Chciałyśmy sprawić sobie na święta nową lodówkę, bo nasza często się psuła.

Sęk w tym, że mama i córka nie miały wystarczająco dużej ilości gotówki przy sobie. - W standardowym banku nie funkcjonuje coś takiego, jak darmowa pożyczka, a w parabankach owszem - dodaje pani Julia. - Natknęłyśmy się na reklamę jednej z takich instytucji. Dotyczyła jedynie nowych klientów, a my takimi byłyśmy. RRSO, czyli rzeczywista roczna stopa oprocentowania wynosiła 0 złotych. To znaczyło, że tyle, ile pożyczymy z parabanku, tyle też będziemy musiały oddać. Warunkiem było zwrócenie pieniędzy dokładnie po miesiącu.

Kobiety zdecydowały się na skorzystanie z oferty. - To dlatego, że mama co roku w styczniu dostaje ze swojej firmy dodatkowy przelew, stanowiący jakąś połowę zwykłej pensji. Tuż przed gwiazdką pojawiły się naprawdę fajne promocje na sprzęty rtv i agd, w tym lodówki. Po nowym roku takich już by nie było.

Lodówka na święta

- Z tego względu uzgodniłyśmy z mamą, że weźmiemy bezpłatną chwilówkę, 2000 zł. W ciągu trzech tygodni mama miała otrzymać wspomniany dodatkowy przelew i właśnie ten dodatkowy zastrzyk funduszy postanowiłyśmy przeznaczyć na spłatę zobowiązania.

Jak postanowiły, tak też zrobiły. Wypełniły formularz online, wskazując dane kontaktowe do córki i akceptując wymagane zgody w celach marketingowych. Kasa pokazała się na koncie tego samego dnia. - Nie przyszedł do naszego mieszkania żaden przedstawiciel firmy finansowej - zaznacza młoda kobieta z Koronowa. - We wskazanym terminie pożyczkę oddałyśmy w taki sam sposób, jak zaciągnęłyśmy, przez internet.

Nerwowa atmosfera w domu pań nastała jeszcze w pierwszej połowie stycznia. - Dzień po spłacie pożyczki dostałam pierwszego sms-a z parabanku, którego stałam się jednorazową klientką.

- To była propozycja nowej pożyczki, już odpłatnej. Zignorowałam go. Nazajutrz przyszły dwa następne sms-y, w tym pierwszy znowu z tej samej firmy, drugi z innej. Ponownie nie zareagowałam - opowiada 20-latka. Napisała maila (bo infolinii brak) do instytucji, w której wzięła pożyczkę. Poprosiła o zaprzestanie wysyłania ofert reklamowych, a nadal otrzymywały kolejne sms-y.

Baza danych

- Zorientowałyśmy się, że zaciągając w grudniu pożyczkę w parabanku, moje dane trafiły do bazy, do której dostęp posiadały też podobne firmy finansowe. One próbowały się ze mną kontaktować. Zaczęłam najpierw kasować wiadomości od tych firm. Gdy pewnego dnia parabanki przysłały mi siedem sms-ów, zaczęłam niemal masowo blokować numery, z których sms-y były wysyłane, nawet nocą. Czasami w ciągu godziny dostawałam trzy takie. To podobno chwyt marketingowy. Ludzie o tej porze wracają z pracy do domów. Jeśli jadą autobusem czy tramwajem, przeglądają komórkę. Zobaczą wiadomość. Nadawca ma nadzieję, że adresat skorzysta z reklamy.

W drugiej połowie lutego młoda kobieta napisała następną wiadomość online do swojego byłego parabanku. - Powiadomiłam, że jeżeli w ciągu doby nie przestanę dostawać ofert, zgłoszę sprawę na policję, to o nękanie, i jeszcze do Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych, aby wyjaśnić, jakim prawem, bez mojej zgody, mój numer telefonu trafił do bazy, dostępnej również dla innych podmiotów gospodarczych.

Nie zdążyła zainteresować policji i GIODO, a sytuacja się zmieniła. Odpowiedzi nie uzyskała, lecz telefon ucichł dzień po tym, jak wysłała drugiego maila. - Od ponad tygodnia nie dostaję żadnych wiadomości handlowych. Jedynie te, na które czekam, od moich przyjaciół - kończy czytelniczka.

Jeżeli po odebraniu telefonu abonent słyszy nagrany głos, namawiający do oddzwonienia, zakupu usługi, poczekania na zgłoszenie się konsultanta itp., należy zapisać ten numer lub nazwę firmy i zgłosić sprawę do Urzędu Komunikacji Elektronicznej.

od 7 lat
Wideo

Michał Probierz o Ekstraklasie i Euro

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na pomorska.pl Gazeta Pomorska