Klient był gościem, nie numerkiem przy kasie. Tak opowiada była pracowniczka handlu

Katarzyna Piojda
Katarzyna Piojda
Rywal - jeden z największych domów towarowych w Kujawsko-Pomorskiem - znajdował się (i nadal znajduje) przy ul. Gdańskiej.
Rywal - jeden z największych domów towarowych w Kujawsko-Pomorskiem - znajdował się (i nadal znajduje) przy ul. Gdańskiej. Gazeta Pomorska/archiwum
- W handlu przepracowałam pół życia. Dzisiaj liczy się szybkie skanowanie cen i słychać „następny, proszę!”. Za moich czasów sprzedawca miał inne podejście do klienta - wspomina bydgoszczanka.

Zobacz wideo: Szyldy w Śródmieściu Bydgoszczy. Miejski plastyk interweniuje

Pani Jadwiga opowiada, jak praca w handlu wyglądała dziesiątki lat temu. - Jestem rocznik 1948 - przedstawia czytelniczka. - Szkoła podstawowa, do której chodziłam, była 7-klasowa. Na koniec podstawówki pisało się egzaminy do szkoły średniej. Startowałam do dwóch: technikum łączności i zasadniczej szkoły zawodowej handlowej. Ku zaskoczeniu innych, wybrałam tę drugą.

Pierwsze zarobione pieniądze

Podaje powód swojej decyzji: - Gdybym poszła do technikum, nie zarabiałabym. W domu pieniędzy jednak brakowało, więc aby trochę zarobić na swoje utrzymanie, zaczęłam naukę w szkole handlowej. Mieściła się w budynku I LO na Placu Wolności w Bydgoszczy. To były lekcje plus praktyki. Właśnie za te praktyki otrzymywaliśmy pieniądze. W I klasie, pamiętam, jak dziś, było to 15 złotych miesięcznie, w II klasie - 26 zł, a w III - 36.

Pani Jadwiga kontynuuje: - Po szkole nie było problemu ze znalezieniem pracy. Ja ją poszukałam jednak nie w handlu, a na poczcie. To była całodobowa placówka poczty przy ul. Zygmunta Augusta. Pensja, jak na tamte czasy, do najniższych nie należała: 150 zł na rękę na miesiąc.

Długo na poczcie nie popracowała. - Wyszłam za mąż, urodziłam syna - mówi. - Potem wróciłam do pracy, ale już do sklepu. Byłam zatrudniona w PSS Społem, czyli Powszechnej Spółdzielni Spożywców Społem. Pracowałam w wyuczonym zawodzie. To był sklep z firanami, wykładzinami i dywanami. Trochę czasu tam nam upłynęło. W 1973 roku cała załoga z naszego Społem została przeniesiona do nowego Domu Towarowego Rywal przy ul. Gdańskiej.

Przeniesienie w nagrodę

Dla personelu przeniesienie z PSS Społem do Rywala oznaczało awans.

- To za bardzo dobre wyniki sprzedaży - zaznacza pani Jadwiga. - Wtedy w Bydgoszczy powstawały m.in. wieżowce na Wzgórzu Wolności i Wyżynach. Ludzie się przeprowadzali i meblowali. Klientów mieliśmy wielu. Istny szał był na gumolity. Sprzedawaliśmy też pościele, materiały i ubranka dziecięce. Chińszczyzny u nas nie było. Nasze szefostwo sprowadzało towar pociągami z NRD. Kupujących przychodziło tylu, że pracowaliśmy na zmiany, w godzinach 8-16 i 12-20. Nie było czytników. Wspomagaliśmy się najwyżej kalkulatorami. Tyle że w tamtych czasach nie liczyły się słupki i, jak to się teraz zgrabnie nazywa, efekty sprzedażowe, tylko klienci. Dzisiaj człowiek, który nawet kilka razy w tygodniu chodzi do tego samego sklepu, pozostaje anonimowy. Dla sprzedawcy jest jedynie kolejną osobą, którą należy obsłużyć. Ekspedientka zeskanuje ceny towarów, wyda resztę. Zanim klient zdejmie produkty z taśmy przy kasie, sprzedawczyni obsługuje już kolejną osobę. Jest rozliczana z czasu, tzw. przerobu klientów.

Emerytowana sprzedawczyni mówi, że wcześniej niemal maszynowe obchodzenie się z klientem było nie do przyjęcia. - Sprzedawcą trzeba być z powołania. Należy szanować klientów i współpracowników. Czuliśmy się rodziną. Podobnie wyglądaliśmy. Zakładaliśmy jednakowe robocze fartuszki i buty profilaktyczne z wolnymi palcami i piętami.

Popularnością cieszyły się też inne domy towarowe - Jedynak i Dubler. Wówczas nikt nie znał galerii handlowych. - One zaczęły powstawać, gdy zbierałam się do emerytury. W 2002 powiększyłam grono emerytów - kończy pani Jadwiga.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie