Koronowo: Hala imienia Braci Mikrutów

    Koronowo: Hala imienia Braci Mikrutów

    Adam Lewandowski

    Gazeta Pomorska

    Gazeta Pomorska

    Józef Mikrut z Sienna przed tablicą upamiętniającą m.in. jego ojca

    Józef Mikrut z Sienna przed tablicą upamiętniającą m.in. jego ojca ©Adam Lewandowski

    Kiedy powstawała hala widowiskowo-sportowa ulica, przy której ją budowano, miała nosić imię Braci Mikrutów. Radni wybrali wtedy Wąskotorową. Kiedy halę oddano do użytku, wśród wielu propozycji, na patronów placówki wybrano Braci Mikrutów.
    Józef Mikrut z Sienna przed tablicą upamiętniającą m.in. jego ojca

    Józef Mikrut z Sienna przed tablicą upamiętniającą m.in. jego ojca ©Adam Lewandowski

    Wystawa cieszyła się ogromnym zainteresowaniem zwiedzających Adam Lewandowski

    Wystawa cieszyła się ogromnym zainteresowaniem zwiedzających
    (fot. Adam Lewandowski)

    I wczoraj uroczyście wmurowano tablicę pamiątkową, była to też okazja do zaproszenia rodziny Mikrutów. I zjechali licznie - z Warszawy, Krakowa, Dębicy, z Wiewiórki pod Dębicą (w XV wieku wieś była własnością Zawiszy Czarnego), gdzie urodzili się wszyscy bracia, a także z Bydgoszczy i Dobrcza.
    Bo żyją jeszcze dzieci braci Mikrutów, kuzynowie itp.
    To dzięki rodzinie otwarta została wczoraj wystawa pamiątek, które pozostały po patronach koronowskiej hali sportowo-widowiskowej. Niestety, wiele zaginęło w czasach zawieruchy wojennej, część spłonęła w roku 1989 w pożarze domu w Koronowie. Ale są jeszcze zaproszenie na herbatę do Zamku Królewskiego, które prezydent i prezydentowa Ignacowa Mościcka przesłali Władysławowi Mikrutowi. Data: 18 stycznia, godz. 17, ale rok jest już nieczytelny. Zachowało się też kilka trofeów sportowych, wycinki z gazet, legitymacje kombatanckie, stoper Franciszka Mikruta, który po wojnie był trenerem. Zachowało się też kilka dyplomów.
    Na wystawie zobaczyć też można było i poczytać książkę, którą o rodzie Mikrutów napisał Walerian Mikrut z Dębicy. Historia rodu sięga w niej roku 1679.
    Władysław Mikrut, rocznik 1908, był najstarszym z braci. W rzucie oszczepem pięciokrotnie stawał na podium mistrzostw Polski. Zdobył złoto w roku 1930, srebro w 1933, brąz w 1931,1932 i 1935. Był trzykrotnym rekordzistą Polski (najlepszy wynik 65,14 m). Zmarł w roku 1991.
    Albin Mikrut, rocznik 1910 był znakomitym pięcioboistą, a po opanowaniu skoku o tyczce (wtedy bambusowej), również dziesięcioboistą. Był m.in. mistrzem Pomorza w roku 1935. Zmarł w roku 1990.
    Najmłodszy z braci - Franciszek Mikrut, rocznik 1912, wdarł się do czołówki oszczepników. Był dwukrotnie mistrzem Polski (1931, 1939), trzykrotnym wicemistrzem (1932, 1938, 1946), a także brązowym medalistą w roku 1945.
    Jako pierwszy Polak rzucił oszczepem ponad 60 metrów. Franciszek Mikrut był trzykrotnym rekordzistą Polski z najlepszym wynikiem 63,27 m.
    Po zakończeniu kariery sportowej został trenerem i wytwórcą sprzętu sportowego. Zmarł w roku 2007. Pozostali bracia po zakończeniu kariery sportowej zostali rolnikami.
    - Franciszek miał w roku 1936 jechać na olimpiadę do Berlina - opowiadał wczoraj Walerian Mikrut z Dębicy. - Niestety, w czasie treningu doznał kontuzji i w rzucie oszczepem wygrał Niemiec, z którym Franciszek na zawodach międzynarodowych wygrywał. Gdyby pojechał do Berlina, pewnie zostałby mistrzem olimpijskim...
    - Jesteśmy dumni, że nasza hala nosi imię Braci Mikrutów - zapewniał Maciej Makowski, dyrektor ośrodka sportu w Koronowie.

    Czytaj treści premium w Gazecie Pomorskiej Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (1)

    Dodaj komentarz
    Wszystkie komentarze (1) forum.pomorska.pl

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Nasze Dobre 2018