- Ostateczny werdykt wyborców to Pana sukces czy porażka?
- Dziękuję za udział w wyborach wszystkim, którzy pomimo niesprzyjającej pogody udali się do lokali wyborczych. Z oczywistych względów szczególnie dziękuję za głosy oddane na mnie.
Z wynikami wyborów nie należy dyskutować. Przyjmuję je z pokorą. Wynik pewnie mógłby być lepszy, jednak jestem z niego zadowolony i postrzegam jako sukces.
- Jak Pan sądzi, dlaczego nie udało się wygrać?
- Zastanawiam się, czego zabrakło do zwycięstwa, żeby wyciągnąć właściwe wnioski. Jest to przedmiotem głębokiej analizy.
Pomimo przegranych wyborów na burmistrza w żaden sposób nie czuję się pokonany. Widać, że siły są wyrównane. Jednocześnie gratuluję mojemu konkurentowi wygrania kolejnych wyborów.
- A co ze sporami otwartymi w trakcie kampanii? Nadal ma Pan zamiar wracać do sprawy tzw. afery gruntowej?
- Większość kampanii wyborczych charakteryzuje się często ostrymi wypowiedziami. Także w tej rywalizacji padło dużo krzywdzących i nieprawdziwych słów. Jednak osobą, która najbardziej ucierpiała jest pani radna Jolanta Wiśniewska-Staszak. Jeśli będzie chciała wracać do wyjaśnienia sprawy, na pewno jej w tym pomogę.
- Został Pan wicestarostą. Jaką pracę na rzecz Kowalewa Pomorskiego ma Pan zamiar prowadzić z tego urzędu?
- W wyniku wyborów przez najbliższe cztery lata będę związany z samorządem powiatowym. Cieszę się, że będę mógł współpracować z Kowalewem Pomorskim.
Na pewno priorytetem będzie rozwój dróg, wprowadzenie nowych, atrakcyjnych kierunków kształcenia w Zespole Szkół i kontynuacja modernizacji szpitala powiatowego.
- A jak po tych starciach w ramach kampanii, wyobraża Pan sobie dalszą współpracę z Andrzejem Grabowskim?
- Rywalizacja okresu wyborczego jest już historią. Jesteśmy w nowej, powyborczej rzeczywistości i trzeba wziąć się do normalnej samorządowej pracy, której jest bardzo dużo. Okres kampanii minął i teraz trzeba się skupić na rozwoju gmin, powiatu i realizowaniu potrzeb mieszkańców.
Nie wyobrażam sobie innej możliwości jak współpraca obu samorządów. Jeśli jest do niej gotowy także Andrzej Grabowski, będzie to dobrym znakiem przede wszystkim dla Kowalewa. Moją rolą jest teraz współpraca z samorządami, co oczywiście deklaruję.
- Jak Pan ocenia rozkład sił w kowalewskiej radzie - to dobra wróżba dla miasta i gminy?
- Ten wyrównany podział sił jest kolejnym dowodem na to, że zmiany w Kowalewie są potrzebne i dokonują się.
Wierzę, że uda się stworzyć duży, koalicyjny klub radnych, który będzie silną merytoryczną opozycją. Jest to bardzo potrzebne z punktu widzenia współpracy organów gminy czyli rady miasta i burmistrza.