KST - Unia. W tym meczu poniosło zawodnika, menedżera i sędziego [wideo]

(maz)
KS Toruń - Fogo Unia Leszno
KS Toruń - Fogo Unia Leszno Sławomir Kowalski / Polska Press
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
Kara finansowa od 12 do 50 tysięcy złotych, zawieszenie na sześć miesięcy, a nawet dyskwalifikacja. To konsekwencje, jakie może ponieść Nicki Pedersen za zachowanie na Motoarenie. Emocje poniosły nie tylko Duńczyka.

Ewentualna kara to konsekwencje, jakie może ponieść Pedersen za "czynne znieważenie zawodnika, osoby urzędowej lub innych osób". A konkretnie, za kopnięcie Jacka Gajewskiego, menedżera KS Toruń. Do wydarzeń doszło po 8. wyścigu meczu "Aniołów" z Fogo Unią Leszno (44:46). Na torze Duńczyk sfaulował (w ocenie sędziego Tomasza Proszowskiego) Jasona Doyle'a, a kolizja zakończyła się również upadkiem Pawła Przedpełskiego.

Niepotrzebne emocje

W parkingu emocje sięgnęły zenitu, kiedy arbiter ukarał Duńczyka czerwoną kartką. Pedersen nie krył wściekłości, a atmosferę podgrzał jeszcze Jacek Gajewski. Menedżer KST przekroczył żółtą linię dzielącą w parku maszyn obie drużyny i zaczął dyskusję z Duńczykiem. Ten zaś, najpierw trącił Gajewskiego kaskiem, a potem jeszcze kopnął.

W rozmowie na antenie nSport, Pedersen tłumaczył. - Menedżer drużyny z Torunia przekroczył żółtą linię, czego nie wolno mu robić. A także mnie popchnął. Nie powinien się tak zachować - komentował. Odniósł się też do wydarzeń na torze. - Zaraz po zdarzeniu podszedłem do Doyle'a i zapytałem, czy wszystko jest w porządku. On wie, że byłem od niego szybszy, wjechał we mnie, zjeżdżając na lewo. Wyprzedziłem go, ale wiele nie byłem w stanie zrobić. Uważam, że sędzia podjął złą decyzję. Ocenił sytuację inaczej, niż wyglądała w rzeczywistości.

- To była stuprocentowa wina Pedersena, jak w wielu takich przypadkach - komentował Gajewski.

źródło: PGE Ekstraliga/x-news

Będą konsekwencje

Inni obserwatorzy byli już podzieleni. O ile z samym wykluczeniem Pedersena z powtórki wyścigu dyskutowało niewielu, o tyle czerwoną kartkę uznano za przesadną karę. - To był faul, jak wiele innych na torach. Pedersen padł ofiarą złej opinii, jaką ma w środowisku od lat - mówili.

Surowa decyzja sędziego ma swoje konsekwencje. Pedersen nie tylko nie mógł dokończyć spotkania w Toruniu, ale też nie wystartuje w najbliższym meczu Unii - w piątek "Byki" podejmą Falubaz Zielona Góra. To duże osłabienie lidera rozgrywek. Dodatkowo, Duńczyka czeka pewnie kara za niesportowe zachowanie w parku maszyn. Konsekwencje nie powinny ominąć też Jacka Gajewskiego, który niepotrzebnie podchodził do żużlowca Unii.

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

b
black cat

No i normalni go nie ztrudniają. Przecież to świniojeby.

z
zz

Czy na tego śmiecia nie ma lekarstwa? Normalni by go po prostu nie zatrudniali.

Dodaj ogłoszenie