Kujawsko-Pomorskie. Miały być wozy strażackie za 50 mln zł. Wykonawca przeciąga, a konkurent chce nowego przetargu

Maciej Czerniak
Maciej Czerniak
Zwycięzca przetargu na wozy strażackie jeszcze nie sfinalizował umowy. Straż nie widzi problemu
Zwycięzca przetargu na wozy strażackie jeszcze nie sfinalizował umowy. Straż nie widzi problemu Szymon Starnawski / zdjęcie ilustracyjne
Firma Rosenbauer miała dostarczyć 20 wozów dla 14 jednostek straży pożarnej w Polsce. Przetarg organizowała komenda wojewódzka PSP w Toruniu. Choć pierwotnie pojazdy miały być gotowe w październiku, to jeszcze ich nie ma.

Zobacz wideo: Świąteczny poradnik paczkowy. Jak zamawiać prezenty online?

Jesienią 2019 roku Komenda Wojewódzka Państwowej Straży Pożarnej w Toruniu ogłosiła przetarg, tzw. centralny na dostawę 20 wozów wyposażonych w drabinę mechaniczną.

Zamówienie warte ponad 48 mln zł jest realizowane w ramach projektu „Zwiększenie skuteczności prowadzenia długotrwałych akcji ratowniczych”. Pojazdy miały trafić do 14 komend m.in. w: Białymstoku, Gorzowie, Katowicach, Kielcach, Krakowie, Rzeszowie, Szczecinie, Warszawie i Wrocławiu. Jednostki miały dopłacić do każdego z wozów tylko 15 procent jego wartości, bo pozostałe 85 proc. pochodziło z dofinansowania unijnego.

W przetargu wystartowały dwie firmy - austriacki Rosenbauer i firma Fire-Max, przedstawiciel niemieckiego Magirusa. Do realizacji wyłoniono producenta z Austrii. Konkurent zwrócił się jednak do Krajowej Izby Odwoławczej, która nakazała ponowne przeprowadzenie przetargu. Ostatecznie w marcu ponownie kolejny raz Komenda Wojewódzka PSP postawiła na Roseunbauera. Wozy miały zostać dostarczone do 30 października. Następnie realizację dostawy pojazdów wydłużono do 4 grudnia.

To Cię może też zainteresować

A 12 listopada do KW PSP w Toruniu wpłynął wniosek od producenta o przedłużenie dostawy „co najmniej do dnia 31 stycznia 2021 roku”. W piśmie z 16 listopada tego roku Komendanta Wojewódzkiego Jacka Kaczmarka do Komendanta Głównego PSP podane są przyczyny konieczności wydłużenia realizacji przetargu. To, jak czytamy „niezgodność certyfikowanego przedmiotu umowy z normami technicznymi w Centrum Naukowo-Badawczym Ochrony Przeciwpożarowej”.

Do Urzędu Zamówień Publicznych wpłynął wniosek FireMax o kontrolę realizacji umowy z dofinansowaniem unijnym.

- Skoro 4 grudnia 2020 był nowym obowiązującym terminem to niedostarczenie pojazdów z winy dostawcy czyli zwłoka ponad 14 dni powinno skutkować odstąpieniem od umowy do czego zamawiający ma prawo zgodnie z umową

- mówi Piotr Pajor, wiceprezes Firemax Sp. z o.o.

- Podpisując 3 grudnia 2020 kolejny aneks przesuwający termin dostawy pojazdów z powodu głównie niespełnienia warunków technicznych i braku wymaganego świadectwa CNBOP, Komenda Wojewódzka PSP w Toruniu naszym zdaniem nie postąpiła właściwie. Jeżeli mówimy o grze fair, to umowa przewiduje kary za niewykonanie, nienależyte wykonanie i kary za każdy dzień zwłoki. W przypadku zwłoki kara za każdy dzień wynosi 0,1% ceny jednostkowej netto umowy. Umowa opiewała na ponad 48 mln zł brutto, czyli prawie 40 mln netto. Jako że kary powinny być naliczane już od 4 grudnia to wysokość ich za każdy dzień wynosi prawie 40 tys. zł - dodaje Piotr Pajor.

Przedstawiciele Magirusa wskazują, że kara za zwłokę z realizacją zamówienia wynosi 10 proc. wartości umowy przy opóźnieniu 14 dni.

Co na to obecny dostawca? Jest nam miło poinformować, iż pojazdy objęte zamówieniem są produkowane zgodnie ze zmodyfikowanym harmonogramem (wynikającym z aktualnej sytuacji epidemiologicznej), postanowieniami umowy oraz wymaganiami zamawiającego wyrażonymi w opisie przedmiotu zamówienia[- odpowiada z kolei Piotr Łukasik, dyrektor handlowy Rosenbauer Polska Sp. z o.o. - Rosenbauer przedłożył już stosowną dokumentację m.in. w celu dopuszczenia pojazdów do użytkowania przez PSP.

- Jesteśmy przekonani, iż procedura ta zostanie niebawem sfinalizowana, mając zwłaszcza na uwadze bardzo pozytywne doświadczenia w eksploatacji tych pojazdów przez jednostki straży pożarnej w innych krajach europejskich. W tym punkcie należy zaznaczyć, iż pojazdy produkowane przez Rosenbauer, w szczególności drabiny pożarnicze o analogicznych parametrach jak zamówione przez KW PSP Toruń, z powodzeniem funkcjonują na terenie innych krajów Unii Europejskiej, w szczególności Niemiec, Austrii czy Hiszpanii. Są to bardzo nowoczesne i innowacyjne produkty, które zapewniają najwyższy poziom bezpieczeństwa oraz, co niemniej ważne, sprawność i efektywność prowadzonych akcji ratowniczo-gaśniczych. Pojazdy uwzględniają rozwiązania techniczne, które zostały specjalnie przygotowane na potrzeby Zamawiającego z uwzględnieniem odnośnych, międzynarodowych norm technicznych - dodaje Łukasik.

Problem na rynku zamówień publicznych

Konkurent Rosenbauera sugeruje, że przeciąganie sprawy może stanowić problem przy rozliczaniu inwestycji przed unijnymi instytucjami.

- Problemu nie będzie, bo całkowite rozliczenie projektu nastąpi w 2023 roku - mówi Krzysztof Batorski, rzecznik Komendy Głównej PSP.

Prosiliśmy o komentarz komendanta PSP w Toruniu. - Odpowiedzi udzielimy zgodnie z prawem prasowym - mówi rzecznik Arkadiusz Piętak.

Dr hab. Grzegorz Makowski, ekspert forumIdei Fundacji Batorego, naukowiec Szkoły Głównej Handlowej, którego poprosiliśmy o komentarz, zapowiedział, że nie chce odnosić się do tej konkretnej sytuacji, ale wskazał na problem, który od lat występuje na rynku zamówień publicznych w Polsce:

- Z naszych analiz i badań o rynku wynika, że bardzo często komórki odpowiedzialne za organizację przetargów, zwłaszcza tych na usługi dostawy, nie potrafią tych przetargów właściwie przygotować. Przede wszystkim nie potrafią przygotować klarownego, spójnego opisu zamówienia - mówi Grzegorz Makowski. - No i później

dochodzi do takich sytuacji, że niespójności w dokumentacji przetargowej są wykorzystywane przez wykonawców. Bywa, że wykonawcy przyjmują taką strategię, że ignorują te nieścisłości, czy błędy na etapie przetargu, wygrywają i podpisują kontrakt. A już w trakcie realizacji, a bazie niespójności w opisie zamówienia wysuwają roszczenia i toczą spory ze zlecającymi.

A kiedy konflikt dochodzi do sądu, to mają bardzo duże szanse wygrać, bo łatwiej jest wykazać, że to zamawiający jest winien niechlujnego przygotowania przetargu. Zwłaszcza dla dużych firm są to sytuacje typu "win-win" – czyli ostatecznie sprzedadzą dany produkt, czy usługę, a nawet jakie nie to i tak mają szansę wywalczyć w sądzie odszkodowanie.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie