Kujawsko-Pomorskie. Pogrzeb w czasie koronawirusa. Wiemy, jak długo trzeba czekać na pochówek

Redakcja

Wideo

Zobacz galerię (1 zdjęcie)
- Pochówków przybywa. Żeby uniknąć kolejek, korzystamy z usług innej spopielarni niż tej, która kazałaby czekać nawet tydzień - słyszymy w zakładzie pogrzebowym.

Niektórzy wspominają o pewnego rodzaju kumulacji zgonów, którą notuje się od końca października. Mówi się, że to przede wszystkim za sprawą osób, zmarłych z powodu koronawirusa. Niektóre zakłady pogrzebowe w kraju są ponoć tak oblężone, że każą rodzinom czekać na pochówek ponad tydzień.

Sprawdzamy. Dzwonię do zakładów pogrzebowych w Kujawsko-Pomorskiem. Przedstawiam się jako wnuczka 91-letniego pana. Zmarł w ostatni piątek. Podpytuję o ewentualny termin ceremonii. - Zależy, czy pani dziadek miał koronawirusa, czy nie - zaczyna pracownik zakładu. - My akurat zajmujemy się też organizacją pogrzebów osób zmarłych na covida. Tutaj procedury są bardziej skomplikowane niż w przypadku standardowych pochówków. Zgodnie z przepisami, ciało osoby zmarłej na koronawirusa zabieramy ze szpitala i zawozimy je bezpośrednio do spopielarni. Jeśli natomiast pani rodzina zdecyduje się na skorzystanie z naszych usług, nawet dzisiaj jesteśmy w stanie odebrać zwłoki pani dziadka. I tak pojedziemy do szpitala, w którym leży pani dziadek, po odbiór dwóch innych ciał. Zabralibyśmy więc także trzecie.

Jeżeli uda się załatwić formalności, ceremonia pożegnalna zmarłego w piątek odbyłaby się prawdopodobnie już we wtorek.

Data zgonu a termin spopielenia

Kolejny zakład pogrzebowy, Bydgoszcz.

- Firmy z naszej branży nie mają dzisiaj więcej zleceń niż to było w czasach, zanim nastała pandemia - podkreśla właściciel. - Organizuję co miesiąc przeciętnie 20 pochówków. Może natomiast zdarzyć się tak, że trzeba czekać dłużej na termin spopielenia zwłok, co jest konieczne w sytuacji pochówku osoby zmarłej na koronawirusa. Bywa, że na wyznaczenie daty kremacji czekamy prawie tydzień. To już niezależne od nas.

Liczba kremacji wzrasta, więc czas oczekiwania się wydłużył. Ciała osób, które zmarły np. w piątek (13 listopada) zostaną spopielone najwcześniej we wtorek (17 listopada). Przedłużony czas oczekiwania na spopielenie ciała nie wynika tylko ze zwiększonej liczby zmarłych. W Bydgoszczy głównym powodem jest przebudowa pieca. - Piece mają swoją żywotność. Kiedy się ona kończy, muszą być rozebrane i zbudowane na nowo – wyjaśniają w Krematorium w Białych Błotach (powiat bydgoski). - Piec jest właśnie przebudowywany przez szwedzką firmę. Ta sobie zastrzegła, że w czasie prac nie wolno nam kremować ciał osób, które zmarły na COVID-19. Taką ma politykę.

Wybrane firmy pogrzebowe, współpracujące z krematoriami w regionie, potrafią uniknąć kolejek. - Nie jest tak, że skoro nieboszczyk leży w Bydgoszczy, to musimy zamówić usługi w tutejszym krematorium - podkreśla pracownik zakładu pogrzebowego w Bydgoszczy. - Tutaj bowiem czasem czeka się wspomniane 7 dni. Jeździmy do spopielarni w Nowej Chełmży. W ciągu 2-3 dni następuje kremacja zwłok. Toruń też nie ma odległych terminów.

2 dni robocze i już pogrzeb

Na standardowe pogrzeby także nie czeka się dłużej niż przed pandemią. - Gdyby rodzina dzisiaj zleciła nam przygotowanie pogrzebu, to o ile wszystko szłoby sprawnie, za 2 dni robocze mógłby się on odbyć - przypuszcza pracownica zakładu w Toruniu.
Włocławek: pogrzeby odbywają się w ciągu 2-5 dni od stwierdzenia zgonu. - Chociaż faktycznie, w telewizji pokazywali co innego - mówi pracownik. - Że niby w niektórych miastach trzeba czekać prawie 2 tygodnie.

W powiecie świeckim przygotowania do ceremonii przebiegają sprawnie nawet wtedy, gdy organizacja ostatniego pożegnania zahacza o dzień wolny. 90-latek spod Świecia zmarł w zeszłą niedzielę rano (nie na COVID-19, tylko na raka), a we wtorek przed południem rozpoczęła się msza w kościele. Pogrzeb był tradycyjny, ciało złożono do trumny, nie do urny.

Cennik usług pogrzebowych

Pod uwagę bierze się również tzw. przepustowość cmentarzy. Dzień jest coraz krótszy, zatem liczba pogrzebów się zmniejsza. Ceremonie nie odbywają się po zmroku.

Różnice tkwią natomiast w cenach. - Organizacja pogrzebu osoby zmarłej nie na koronawirusa zamyka się w kwocie 4 tysięcy złotych. Tyle wynosi zasiłek pogrzebowy. Jeśli pochówek dotyczy pacjenta zmarłego na covida, wydatki wynoszą ponad 5 tys. zł - mówi jeden szef zakładu pogrzebowego.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie