Wracamy do sprawy, o której informowaliśmy pod koniec grudnia 2020 roku. Jesienią 2019 Komenda Wojewódzka Państwowej Straży Pożarnej w Toruniu ogłosiła przetarg, tzw. centralny na dostawę 20 wozów wyposażonych w drabinę mechaniczną. Miały trafić do 14 komend w całym kraju.
W przetargu wystartowały dwie firmy - austriacki Rosenbauer i firma Fire-Max, przedstawiciel niemieckiego Magirusa. Do realizacji wyłoniono producenta z Austrii. Konkurent zwrócił się jednak do Krajowej Izby Odwoławczej, która nakazała ponowne przeprowadzenie przetargu. Ostatecznie w marcu ponownie kolejny raz Komenda Wojewódzka PSP postawiła na Roseunbauera. Wozy miały zostać dostarczone do 30 października. Następnie realizację dostawy pojazdów wydłużono.
Z pytaniem o to, czy kolejne wydłużenie czasu dostawy nie spowoduje problemów z rozliczeniem inwestycji przed unijnymi instytucjami, zwróciliśmy się, między innymi do Komendy Głównej Państwowej Straży Pożarnej.
- Problemu nie będzie, bo całkowite rozliczenie projektu nastąpi w 2023 roku - mówi Krzysztof Batorski, rzecznik Komendy Głównej PSP.
30 grudnia otrzymaliśmy również stanowisko PSP w Toruniu.
- Wykonawca zwrócił się o przedłużenie terminu realizacji kontraktu ze względu na panującą pandemię wirusa COVID-19, na co zamawiający wyraził zgodę mając na uwadze regulacje zawarte w artykule 15r ustęp 1 ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych zawarto aneks do 4 grudnia 2020 r – wyjaśnia kpt. Arkadiusz Piętak, rzecznik prasowy Komendanta Wojewódzkiego PSP w Toruniu.
W jednym ze swoich pism kierowanych do Komendy Wojewódzkiej PSP w Toruniu wykonawca zawarł informację, że wyprodukowane wozy nie spełniają standardów Centrum Naukowo-Badawczego Ochrony Przeciwpożarowej.
To Cię może też zainteresować
- W ramach obowiązującej umowy konsorcjum Rosenbauer musi legitymować się certyfikatem CNBOP oraz spełniać pozostałe warunki techniczne zawarte w opisie przedmiotu zamówienia na dzień odbioru pojazdów, nie zaś na etapie produkcji - wyjaśnia rzecznik komendy.
Firma Fire-Max, przedstawiciel producenta Magirus w Polsce wcześniej jako konkurent Rosenbauera w walce o to zamówienie publiczne dwukrotnie odwoływała się do Krajowej Izby Odwoławczej. Ta utrzymała w mocy decyzje Kujawsko-Pomorskiego Komendanta Wojewódzkiego Państwowej Straży Pożarnej.
Po raz pierwszy przedstawiciele Fire-Max wystąpili do Prezesa Urzędu Zamówień Publicznych w marcu, żądając unieważnienia wyboru wykonawcy zamówienia. Odpowiedź brzmiała: „Wszczęcie kontroli może poprzedzać postępowanie wyjaśniające mające na celu ustalenie, czy zachodzi uzasadnione przypuszczenie, że w postępowaniu o udzielenie zamówienia doszło do naruszenia przepisów ustawy, które mogło mieć wpływ na jego wynik.”
Urząd również – jak zaznacza rzecznik PSP – zażądał dostarczenia potwierdzonych kopii dokumentów z postępowania przetargowego. - Do dnia dzisiejszego nie wpłynęła od Prezesa Urzędu Zamówień Publicznych informacja o wszczęciu kontroli doraźnej – informuje Arkadiusz Piętak.
Tymczasem Fire-Max ponownie zwrócił się do PUZP. I ponownie firma żąda unieważnienia przetargu.
- Jeżeli mówimy o grze fair, to umowa przewiduje kary za niewykonanie, nienależyte wykonanie i kary za każdy dzień zwłoki – z kolei twierdzi Piotr Pajor, wiceprezes Firemax Sp. z o.o.
Piotr Łukasik, dyrektor handlowy Rosenbauera pytany o stanowisko w sprawie kontrowersji dotyczących realizacji zamówienia, mówi: [cyt]- Pojazdy objęte zamówieniem są produkowane zgodnie ze zmodyfikowanym harmonogramem, postanowieniami umowy oraz wymaganiami zamawiającego wyrażonymi w opisie przedmiotu zamówienia.
PSP jednak nie widzi problemu.
- Do dnia dzisiejszego konsorcjum Rosenbauer nie pozostaje w zwłoce, więc nie ma podstaw prawnych do naliczania kar – odpiera rzecznik PSP.
