Łukasz Jakubowski z Sępólna: - Szukam punktów stycznych między wczoraj a dziś

Sandra Szymańska
Sandra Szymańska
Łukasz Jakubowski: - Archiwistyka to odkrywanie i zachowywanie historii może stanowić podstawę do rozwoju turystyki, do tworzenia wciągających i angażujących opowieści, do kreowania wspólnoty, przywiązania do małej ojczyzny i poczucia dumy z przeszłości – regionu, miasta czy też własnej rodziny
Łukasz Jakubowski: - Archiwistyka to odkrywanie i zachowywanie historii może stanowić podstawę do rozwoju turystyki, do tworzenia wciągających i angażujących opowieści, do kreowania wspólnoty, przywiązania do małej ojczyzny i poczucia dumy z przeszłości – regionu, miasta czy też własnej rodziny fot. Sandra Szymańska
"Nigdy nie przestałem być tym młodym studentem, który zbierał szczękę z podłogi po lekturze dzieła Leszka Skazy. Nigdy nie odgradzałem przeszłości od teraźniejszości żadnym wysokim murem". A archiwizowanie naszych czasów trwa w najlepsze". Rozmowa z Łukaszem Jakubowskim, ambasadorem archiwistyki lokalnej, historykiem-regionalistą, bibliotekarzem Biblioteki Publicznej im. J. Iwaszkiewicza w Sępólnie Krajeńskim.

Co takiego było w książce Leszka Skazy "Sępólno Krajeńskie na starej fotografii", że "oszołomiony uklęknąłeś i podniosłeś szczękę z podłogi"? Bo tak to się zaczęło.
Było Sępólno Krajeńskie – miasto, w którym mieszkam praktycznie od zawsze, a którego, jak się okazało, nie znałem tak dobrze, jak mi się wydawało. Zawsze myślałem, że Sępólno to miasteczko jakich bez liku. Bez historii. Leszek Skaza swoją książką udowodnił mi, że jest inaczej. I tak, właśnie tak to się zaczęło. Od olśnienia, od odkrycia dawnego Sępólna, wizualnie tak innego od tego, które znałem.

Zawsze myślałam, że jesteś „ojcem” Cyfrowego Archiwum Tradycji Lokalnej, a ty twierdzisz, że byłeś przy narodzinach.
Byłem przy narodzinach tej cennej inicjatywy. Decyzję o utworzeniu archiwum podjęła dyrektor biblioteki, Grażyna Kędzierska. A cała sieć cyfrowych archiwów tradycji lokalnej – bo pamiętajmy, że nie tylko sępoleńska książnica prowadzi cyfrowe archiwum - narodziła się w głowach osób z Fundacji Ośrodka KARTA. Fundacja zainspirowała bibliotekę, przez lata wspierała cały ruch. Ja zacząłem się angażować w CATL stopniowo. Najpierw pomagałem we wzbogacaniu jego zbiorów, teraz odpowiadam za wszystko – zbieranie materiałów, ich opracowywanie i popularyzowanie.

Koordynator CATL, ambasador archiwistyki lokalnej- to tak ładnie brzmi. To czym jest w dzisiejszych czasach archiwistyka społeczna?
Archiwistyka społeczna jest ruchem opartym na zaangażowaniu zwykłych-niezwykłych ludzi. Takich, którym – tutaj podeprę się pewnym znanym hasłem - nie jest wszystko jedno. Ci ludzie starają się, żeby zachować część albo i całość jakiejś historii, spuścizny lub tradycji. Czasami ci ludzie znajdują oparcie w instytucjach, na przykład w bibliotekach. Często działają jednak sami, zakładają stowarzyszenia, a nawet fundacje. Kierują nimi różne pobudki, mają różne pomysły, więc archiwistyka społeczna jest z zasady ruchem zdecentralizowanym, różnobarwnym, wielotonowym.

Czym jest dla ciebie, a jaką rolę odgrywa w życiu zwykłego człowieka, zwykłego mieszkańca Sępólna?
Nie będę odkrywczy. To po prostu zachowywanie śladów przeszłości. A jaką rolę odgrywa w życiu zwykłego człowieka? Większą niż się mu wydaje. To trochę jak ze sporem, czy warto finansować badania podstawowe w nauce, czyli te, które są prowadzone dla samej nauki, dla wiedzy. One bezpośrednio nie sprawiają, że żyje się nam lepiej. Ale robią to pośrednio, ponieważ stanowią koło zamachowe rozwoju technologicznego, są zapleczem dla nauk bardziej praktycznych, dla nauk stosowanych. Odkrywanie i zachowywanie historii lokalnej nie sprawi więc, że Kowalski coś zyska, ot tak, z urzędu. Ale to odkrywanie i zachowywanie historii może stanowić podstawę do rozwoju turystyki, do tworzenia wciągających i angażujących opowieści, do kreowania wspólnoty, przywiązania do małej ojczyzny i poczucia dumy z przeszłości – regionu, miasta czy też własnej rodziny. Czyli do konkretu, do namacalnych korzyści.

Na naszych portalach publikujemy zbiory z CATL. Okazało się, że Czytelnicy chętnie te zdjęcia przeglądają, wracają do wspomnień, a nawet dowiadują się czegoś nowego.
O widzisz, i sama odpowiedziałaś sobie na pytanie, co archiwistyka społeczna może dać Kowalskiemu w najbardziej bezpośredni, odczuwalny dla niego sposób. Kiedyś ludzie byli takimi naturalnymi historykami – doskonale orientowali się w dziejach swojej rodziny, wsi, ulicy. To była wiedza bardzo użyteczna. Niestety obecnie nie wygląda to już tak różowo. A szkoda, ponieważ wspólna historia potrafi pięknie cementować familię i nadawać jej tożsamość. W 2019 roku brałem udział w zjeździe rodów Jasnochów organizowanym wtedy pod hasłem uczczenia zasług Pawła Kalinowskiego, wieloletniego dyrektora szkoły podstawowej w Sępólnie. Zjechało się mnóstwo osób, w tym ze Stanów Zjednoczonych. Była prezentacja pamiątek po Kalinowskim, było odsłonięcie poświęconej mu tablicy. Podobne spotkania są przez rodzinę organizowane cyklicznie. I jest to wspaniały przykład tego, jak wspólna przeszłość potrafi zbliżać, inspirować, dawać siłę. Jak jest w stanie lepić z rodzin rody, z zachowaniem wszelkich korzyści wynikających z synergii. Jeżeli ktoś koniecznie szukałby w tym pragmatyzmu, to oczywiście go znajdzie – choćby właśnie w postaci naturalnej sieci kontaktów, opartej na wspólnej krwi, wspólnej przeszłości.

Ostatnio szukasz wokół siebie śladów Clio. To coś nowego.
Ja wiem, czy tak ostatnio… Moi bliscy, by się z tobą nie zgodzili. Ja od dziecka szukam wokół siebie śladów Clio! A tak na poważnie robię to od 12-13 lat. W wersji blogowej rzeczywiście to świeża sprawa, tutaj się z tobą zgodzę. Z przymrużeniem oka mogę ci powiedzieć, że po prostu wciąż szukam różnic między Sępólnem współczesnym a tym z książki „Sępólno Krajeńskie na starej fotografii”.

Twierdzisz, że jesteś popularyzatorem dziejów Sępólna - to znaczy, że zgłębiasz to, co już odkryto, o czym napisano, czy chcesz odkrywać coś zupełnie nowego?
A jedno i drugie, przy czym najbliżej mi do gawędziarza, do opowiadacza historii. Ja nigdy nie przestałem być tym młodym studentem, który zbierał szczękę z podłogi po lekturze dzieła Leszka Skazy. Nigdy nie odgradzałem przeszłości od teraźniejszości żadnym wysokim murem. Najczęściej punktem wyjścia w każdej historycznej eskapadzie jest dla mnie teraźniejszość. Szukam punktów stycznych między wczoraj a dziś, których jest multum. Przecież teraźniejszość ma swoje źródła w przeszłości. I z tego czerpię pewnie najwięcej satysfakcji – z odkrywania na nowo świata, który mnie otacza. W ten sposób rozpoczęła się moja wieloletnia przygoda z podsępoleńskimi Messami. To obszar słynący niegdyś z wydobycia torfu, tętniący życiem. Będąc tam teraz, w życiu byś nie pomyślała, że to miejsce o ciekawej historii! Odkrywanie i popularyzowanie przeszłości bywa ciężko od siebie oddzielić.

W przygotowaniu jest nowa, ilustrowana publikacja o Sępólnie.
I bardzo mnie to cieszy, ponieważ o tej książce myślałem od dawna. Będzie to krótka historia miasta i tylko miasta, wzbogacona dużą liczbą ilustracji. Przy okazji pozwól mi wystosować apel do czytelników. Poszukujemy bowiem fotografii i pocztówek, które moglibyśmy zamieścić w książce. Liczymy na odkrycie ciekawych, niepublikowanych do tej pory materiałów ikonograficznych. I od razu chciałbym prosić, żeby nie popełniali Państwo najczęstszego błędu: żeby Państwo nie umniejszali fotografiom w swoich zbiorach. Ludzie często bowiem uważają, że posiadane przez nich zdjęcia nie są ciekawe. A to błąd, bo coś niezbyt interesującego dla właściciela fotografii czy pocztówki może być bardzo wartościowe dla historyka. Niekiedy to widoczny detal, innym razem całe ujęcie. Dlatego najlepszym rozwiązaniem jest pokazanie swoich albumów fotograficznych historykowi z biblioteki.

Mówisz, że nie jesteś solistą, lubisz współpracę. Pałeczki nie chcesz oddać, a się nią podzielić. Jest z kim?
Zawsze jest z kim, kwestią pozostaje rodzaj i zakres współpracy. Są na przykład osoby, które o wiele lepiej niż ja radzą sobie z obróbką dźwięku, z tworzeniem materiałów wideo. Jeżeli ktoś taki odezwałby się z propozycją wspólnego projektu, to super. Ale rozumiem, że masz na myśli podwaliny, pracę typowo historyczną. Cóż, do biblioteki zgłaszają się różni miłośnicy historii lokalnej. Zobaczymy, co przyniesie przyszłość.

Myślisz, że ktoś będzie archiwizował czasy, w których my żyjemy?
Jestem o tym przekonany! Przecież to już się dzieje, istnieją nawet archiwa internetu z Internet Archive z Wayback Machine na czele. A jeżeli spojrzymy na to szerzej, to zauważymy, że świat opiera się na danych. Ich przechowywanie i analiza mają ogromne znaczenie. „Archiwizowanie” naszych czasów i nas trwa zatem w najlepsze, ale to temat na inną, długą rozmowę. I niekoniecznie ze mną.

Łukasz Jakubowski

Bibliotekarz, historyk, archiwista. Autor książki „Krajeński las rzeczy. Szkice z dziejów Sępólna Krajeńskiego i okolic” oraz niemal 140 artykułów na temat historii regionu, opublikowanych w prasie i w książkach. Pomysłodawca i realizator projektów popularyzujących przeszłość regionu. Prowadzi blog Clio z Sępólna (www.cliozsepolna.pl).

Cyfrowe Archiwum Tradycji Lokalnej

Powstało w 2011 roku przy Bibliotece Publicznej im. Jarosława Iwaszkiewicza w Sępólnie Krajeńskim w ramach projektu realizowanego przez Fundację Ośrodka KARTA z Programu Rozwoju Bibliotek. Pozyskuje, zabezpiecza, opracowuje i udostępnia materiały archiwalne związane z historią i dziedzictwem kulturowym powiatu sępoleńskiego w województwie kujawsko-pomorskim. Jego celem jest integracja społeczności lokalnej i zachęcenie jej do zachowywania historii i tradycji Sępólna Krajeńskiego. Pozyskane od osób prywatnych materiały archiwalne wykorzystywane są m.in. w działalności wydawniczej i wystawienniczej biblioteki. Zbiory udostępniane są w siedzibie biblioteki, a kopie cyfrowe materiałów archiwalnych udostępniane są na stronie internetowej: sepolno.krajenskie.archiwa.org.

Astronauci amatorzy polecieli w kosmos

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie