Marchew wyrośnie za 2 h, teraz posadzę ziemniaki. Wirtualnie. O grach rolniczych

Redakcja
zrzut ekranu Youtube
Siejesz, zbierasz, uprawiasz. Wybierasz kombajn, możesz go nawet skonstruować. Na ekranie telefonu i komputera zostaniesz rolnikiem w każdej chwili.

Kliknięcie i zbieramy koniczynę, drugi klik i karmimy nią krowę. A Mały Darek komentuje: „wow! Krowa jest przeszczęśliwa i dała nam mleko! Zbierz je, a umieszczone zostanie w twojej stodole”. Hm... No dobrze, klikam, chociaż nie wiem dlaczego mleko ma trafić do stodoły. Przyjmuję jednak, że to znacznie uproszczona wersja realistycznego świata. Szybko następuje wyrażony procentowo zbiór i znów odzywa się Mały Darek, nasz przewodnik po Wiejskim Życiu: „Podczas oczekiwania na ser, zbierzmy pszenicę i wyprodukujmy mąkę pszenną”. Klikam w kolejne punkty, mogę nawet nadać swojej farmie nazwę. To bardzo prosta gra dla dzieci, ale już pozwala złapać, o co w tym wirtualnym prowadzeniu gospodarstwa chodzi.

 

Spróbujmy czegoś bardziej zaawansowanego i popularnego wśród starszych graczy.  Jednym z takich przykładów jest Symulator Farmy.  Co roku nowa edycja i coraz doskonalsze odwzorowanie rzeczywistości. Wiecie, że tu z realiami zgadzają się nawet rodzaje chwastów, jakie można spotkać na wsi? 

 

Najpierw tworzymy swój profil gracza, wpisujemy nazwę. W opcjach grafiki możemy sobie włączyć lub wyłączyć takie elementy, jak lusterka (możemy widzieć to, co zasiadający w ciągniku zobaczyłby w lusterku) czy realistyczne promienie słońca. Te drugie mógłby - jak to bywa podczas rzeczywistego prowadzenia pojazdu - być nieco uciążliwe. Skoro więc gra pozwala nam ułatwić sobie życie, to czemu nie, korzystamy i wyłączamy. Wsiadamy do ciągnika i widzimy nasze gospodarstwo z perspektywy kierowcy, ale możemy też włączyć sobie mapę i zorientować się, w jakim miejscu naszych włości jesteśmy. A w traktorze wyświetla nam się prędkość i obroty. No to jedziemy. Jest pole do zaorania, więc podczepionym już obrotowym niebieskim pługiem uprawiamy pole. 

Kujawsko-Pomorską Strefę AGRO znajdziesz na Facebooku - dołącz do nas!

 

Ze szczegółów - zmienia się tekstura pola, które uprawiamy, zależnie od strony, w którą orzemy. Kiedy wysypujemy zboże do zsypu, unoszą się tumany kurzu. W rogu ekranu wyświetla się data i godzina, wiemy, że np. jest 1 kwietnia, godzina 16:31. W najnowszej wersji Symulatora Farmy dzięki licencji są autentyczne maszyny znanych marek. Na początku jednak mamy do dyspozycji niewiele sprzętów. Aby zakupić potrzebne, udajemy się do banku po kredyt. 

 

Jak już uprawimy pole i przyjdzie czas na siew, trzeba kupić nasiona w sklepie rolniczym, podjechać do magazynu i załadować siewnik. W wersji 2015 należało podjechać z przyczepą do silosa po zboże do siewu, jeśli w magazynie było pusto. 

 

Wiejskie życie w sieci wciąga 

Kuba ma 16 lat. Jego rodzice prowadzą gospodarstwo, ale to prawdziwe nie angażuje go tak, jak to wirtualne. Tam kieruje nowoczesnym kombajnem iśledzi, jak idzie zbiór. Odrazu dostaje parametry ziarna. Kiedy rodzice wołają go nakolację, słyszą: „Zaraz, muszę jeszcze zebrać pszenicę”. Co go tak wciąga? Dlaczego żniwa namonitorze są atrakcyjniejsze odtych prawdziwych? - Tu się nie kurzy, nie trzeba się męczyć. Lubię to. Imożna grać zinnymi - tłumaczy nastolatek.

 

Gra nie tylko młodzież szkolna. Po “klikacze” sięgają studenci i ludzie pracujący zawodowo. Co istotne - gra wielu mieszkańców miast. Jednym z nich jest Karol „CellarDorr” Klucznik, youtuber i let’s player, mieszkaniec Gdańska. Co sprawia, że ludzie spędzają czas na grach bazujących na rolnictwie? - Gry takie mogą wciągać przez autodopowiadanie sobie historii - ja rolnik,a to moja farma. Gry darmowe i często mobilne wciągają tak, jak każdy „klikacz” - przez limity czasowe do wykonania jakiejś akcji. O, moja marchew wyrośnie za 2 godziny, teraz posadzę ziemniaki. Wbrew pozorom wciąga to niesamowicie - zapewnia. 

 

Jedne gry opierają się na prowadzeniu gospodarstwa, w innych rolnictwo pojawia się jako element uzupełniający. Karol podaje przykład: - W Age of Empires 1 i 2 rolnictwo to jeden z najlepszych sposobów zdobycia pożywienia i w wielu rozgrywkach pomiędzy profesjonalnymi graczami decyduje właśnie aspekt ekonomiczny, w tym rolnictwo. W Don’t Starve jest to jeden z najbezpieczniejszych sposobów pozyskania jedzenia, a gdy gra survivalowa nazywa się „Nie zgiń z głodu” to coś jest na rzeczy. Sam element rolnictwa i hodowli pojawia się praktycznie w każdej strategii traktującej o budowie osady, miasta, państwa jak choćby kolejno Cultures 2, Zeus: Pan Olimpu czy seria Medieval - wylicza Klucznik.

 

Adam Buśka to z kolei dwudziestokilkuletni mieszkaniec Bydgoszczy, wyjaśnia, na czym polega kolejna z popularnych gier. - Stardew Valley - gra, w której dostajesz w spadku od dziadka ziemię i postanawiasz rzucić życie w mieście, by zostać rolnikiem. W całości zrobiona przez jednego człowieka - zaznacza.  Czyż to nie spełnienie marzeń wielu ludzi zmęczonych życiem w mieście? W prawdziwym życiu nie zawsze może się spełnić, ale na ekranie? Proszę bardzo. 

Przeczytaj też: Piotr Wójcik, czyli nowoczesny rolnik. - Trzeba nadążać za nowościami

 

Karol Klucznik ocenia, że na rynku nie ma wielu stricte rolniczych gier. - Większość tego typu produkcji, to tytuły na komórki, bo łatwo sprowadzić to do prostego klikania. Są oczywiście Symulatory Farmy, które wychodzą co rok, co oznacza, że jakiś popyt jest. Grają w to o dziwo faceci w średnim wieku. Czemu? Myślę,  że jest to odskocznia od pracy.  Takie pół godziny jeżdżenia ciągnikiem i siania zboża - w połączeniu z ambientem w takich grach, może to być niezłą formą odstresowania - tłumaczy youtuber.

 

Ile realiów na wirtualnej farmie 

Radosław,  programista iwieloletni gracz wyjaśnia, że gry dzieli się nasymulatory rolnicze oraz gry farmerskie. Zajmijmy się tymi pierwszymi. -  Tutaj liczą się przede wszystkim dwa tytuły: Farming Symulator i Symulator Farmy. Bardzo podobne tytuły, jednak dwie różne konkurencyjne firmy produkują je - tłumaczy. 

 

Z każdą edycją grafika jest coraz lepsza, każdy ruch, detal w coraz większym stopniu oddaje rzeczywistość i to kusi graczy. Na czym polegają symulacje? - Obejmują szeroki obszar symulacji prowadzenia gospodarstwa rolniczego. Od zakupu ziemi, przez zajmowanie się polem, kupowanie maszyn, do obsiewania, a na końcu zbierania plonów. Maszyny, które możemy kupić, odwzorowują prawdziwe, a nawet są na licencjach producentów. Zmienne warunki atmosferyczne, różne rodzaje ziemi. Wszystko w jak możliwie najbardziej realistycznej otoczce - podkreśla Radek.

 

A  gry farmerskie? - Tutaj mamy takie tytuły jak np.: seria Harvest Moon oraz takie jak Farmerama. Są gry bardziej dla “casualowego” użytkownika. Ta pierwsza skupia się bardziej na przygodzie i realizowaniu zadań na farmie, taka przygodówka. Druga zaś na rozwoju, zbieraniu plonów oraz hodowli zwierząt. Typowa gra przeglądarkowa, trochę podobna do planszówek, gdzie stawiamy domek i czekamy jakiś czas, by zebrać z niego plony lub wyhodować w nich zwierzęta, a to pozwala nam na dalszy rozwój - wyjaśnia gracz. 

 

Sam wypróbował oba rodzaje gier. - Nie w najnowszych wersjach, ale miałem przyjemność je sprawdzić. Przyciągają tym samym, czyli możliwością zagłębienia się w świecie i kreowania oraz rozwoju farmy lub gospodarstwa. Osobiście bardziej mnie zainteresowały symulatory, bo zależny mi na realizmie, ale te dwa rodzaje sprawiają, że ciągle jesteśmy przyciągani z powrotem do gry, bo „przecież zaoraliśmy pole, wiec trzeba zebrać plony, a później coś z tymi plonami zrobić”. Typowy syndrom „tylko jeszcze jedną turę”, “jeszcze tylko to zrobię i już kończę”, co najczęściej kończy się na długich godzinach grania - przyznaje Radek.

 

Będą kolejne farmy online

Polska firma Techland zamierza wydać własną grę osadzoną w rolniczych realiach.  Nowa pozycja, z tego cieszącego się niesłabnącą popularnością gatunku, ma być dużym krokiem w jego rozwoju ujmując tematykę zdecydowanie szerzej niż dotychczas. Stawia sobie za cel stworzenie najbardziej kompletnego symulatora farmy na świecie. 

 

- Zdajemy sobie sprawę, że na rynku jest wiele symulatorów farmy. Patrząc jednak na ich zawartość zauważyliśmy, że wiele z nich nie uwzględnia w rozgrywce lub niewystarczająco szeroko traktuje aspekty nieodzownie związane z prawdziwym rolnictwem. Fani gatunku też widzą to od lat i zwracają się z prośbą do deweloperów o dodanie tych elementów. Dlatego chcemy być tymi, którzy dadzą im wszystkie te niuanse rozgrywki, których im dotychczas brakowało” - mówi główny producent Symulatora Farmy 17: Pure Farming, Kornel Jaskuła.

 

Rodzajów gier jest mnóstwo, a grających jeszcze więcej. Dlatego w Polsce nie brakuje turniejów gier komputerowych. Wystarczy wymienić Gdynia Game Festival, Gamespot Cracov czy rozrywki organizowane w szkołach. 

Chcesz poczuć się rolnikiem? To zagraj. 

_______________________________________

Z kart grającej historii

  • Za pierwszą grę można uznać symulację popularnej zabawy kółko i krzyżyk, którą przygotował w ramach swojej pracy doktorskiej w 1952 roku Alexsander Douglas, pisał  Bartłomiej Kluska w publikacji „Dawno temu w grach”. Pierwszą graficzną grą komputerową była gra w tenisa. Stworzył ją William Higininbotham.
  • Jeszcze w 1961 roku grupa studentów z Massachussets Intitute of Technology zajęła się symulacją walki dwóch kosmicznych pojazdów, pomysłodawcą był Steve Russell. Pierwsza konsola do gier, właściwie jej przodkini, powstała dzięki Ralphowi Baerowi w 1966 roku.  Urządzenie było podłączone do telewizora i wyposażone - jak pisze Bartłomiej Kluska - w szereg atrakcyjnych funkcji. Autor publikacji o historii gier wskazuje na możliwość zabawy w proste gry multiplayer, takie jak „Pumping Game”. Polega to na tym, że 2 graczy jak najszybciej uderza w pociski. 
  • „W tamtych czasach użytkownicy komputerów mieli do dyspozycji w zasadzie wyłącznie tryb tekstowy, tzn. możliwości graficzne sprzętu ograniczały się do wyświetlania na ekranie liter i cyfr”, pisze o początkach gier Kluska.  W wydawnictwie „Dawno temu w grach” pochyla się też nad historią gier i komputerów w Polsce. Ważną datą dla upowszechnienia takiego sprzętu był rok 1984, kiedy władze PRL zezwoliły na sprzedaż mikrokomputerów - a podchodziły do nich nieufnie - w sklepach sieci „Pewex”. Przewodnikiem po nowym, komputerowym świecie był Bajtek, comiesięczny dodatek do „Sztandaru Młodych” ukazujący się od jesieni 1985 roku. „Młody Technik” opublikował cykl artykułów omawiających zalety i wady wszystkich najpopularniejszych mikrokomputerów. 

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie