Marcin Wroński: - Żywności w Polsce nie zabraknie. Problemem może być cena

Lucyna Talaśka-Klich
Lucyna Talaśka-Klich
Wroński: - W ostatnich dwóch latach popyt na zboża był sztucznie zawyżony.
Wroński: - W ostatnich dwóch latach popyt na zboża był sztucznie zawyżony. Lucyna Talaśka-Klich
Udostępnij:
Rozmowa z Marcinem Wrońskim, zastępcą Dyrektora Generalnego Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa, m.in. o eksporcie polskiej żywności.

Eksport artykułów rolno-spożywczych z Polski systematycznie rośnie, ale czy powinniśmy się z tego cieszyć, jeśli coraz więcej specjalistów mówi, że żywności może zacząć brakować?
W ostatnich 20 latach wydajność produkcji roślinnej i zwierzęcej w Polsce bardzo mocno wzrosła, a przemysł rolno-spożywczy przeszedł ogromną transformację, co stanowi gwarancję bezpieczeństwa żywnościowego naszego kraju. Jesteśmy bardzo dużym producentem żywności w Unii Europejskiej, generującym znaczne nadwyżki produkcji, które znajdują odbiorców wśród konsumentów zagranicznych na wszystkich kontynentach.

Skala naszego eksportu żywności w ubiegłym roku kształtowała się na nienotowanym wcześniej poziomie 37,4 mld euro (170,8 mld zł) i to wszystko w niełatwych warunkach pandemicznych.

To też może Cię zainteresować

Konflikt zbrojny w Ukrainie trwa już ponad trzy miesiące i polscy producenci żywności w swojej strategii działania zdążyli uwzględnić jego wpływ na sytuację rynkową. Dlatego mogę powiedzieć, że żywności w Polsce nie zabraknie. Problemem może być cena artykułów żywnościowych, co w dużej mierze wynika z uwarunkowań globalnych, które przekładają się na rynek krajowy.

Należy pamiętać również, że eksport obok konsumpcji krajowej pozostaje jednym z filarów wzrostu gospodarczego, a jego dotychczasowy rozwój jest dowodem wymiernych przewag konkurencyjnych, które pozwalają na stabilny wzrost znaczenia naszej gospodarki na arenie międzynarodowej.

Wojna w Ukrainie pokazała, że jesteśmy globalną wioską i bez zbóż ze Wschodu Europa Zachodnia będzie miała problemy. Ceny za ziarno bardzo wzrosły, a to podniosło także ceny mąki, pieczywa, pasz dla zwierząt. Czy w tej sytuacji nie powinniśmy ograniczyć eksportu zbóż, by zabezpieczyć potrzeby naszego kraju?

Większy problem będą miały kraje arabskie, Bliski Wschód czy Afryka Północna, niż Europa Zachodnia. Warto zauważyć, że w ostatnich dwóch latach popyt na zboża był sztucznie zawyżony. Pandemia zachęciła bogate kraje, w których rolnictwo nie zaspakaja ich popytu wewnętrznego na zwiększenie rezerw, zapasów zbóż. Nie bez znaczenia, były również większe zakupy związane z odbudową pogłowia trzody chlewnej w Chinach.

To wszystko wpłynęło na to, że weszliśmy w okres wojny na Ukrainie z podwyższonymi cenami zbóż. Warto zaznaczyć, że historycznie wysokie zbiory zbóż w Polsce w ostatnich dwóch sezonach pozwoliły na odbudowę krajowych zapasów pomimo stosunkowo wysokiego poziomu eksportu, co skutkowało poprawą bezpieczeństwa żywnościowego w tym zakresie. Polska posiada również stworzoną przez Rządową Agencję Rezerw Strategicznych rezerwę zbóż, którą można dysponować na wypadek wystąpienia sytuacji kryzysowych. Biorąc pod uwagę przytoczone czynniki na tle danych wskazujących na 40% spadek wolumenu polskiego eksportu zbóż w pierwszym kwartale 2022 r., nie znajduję obecnie uzasadnienia do podejmowania nadzwyczajnych działań.

Ponadto należy mieć na uwadze, że Polska jako kraj Unii Europejskiej nie może samodzielnie podejmować działań administracyjnych w kierunku ograniczania eksportu. Takie działania stanowiłyby poważną ingerencję w swobodny przepływ towarów, co mogłoby mieć daleko idące konsekwencje dla rynku wspólnotowego, na którym przepisy zakazują wprowadzania barier w handlu między krajami członkowskimi UE. Podejmowanie tego typu działań mogłoby budzić również wątpliwości w kontekście wymogów Światowej Organizacji Handlu (WTO).

Czego eksportujemy najwięcej?
Biorąc po uwagę dostępne dane za pierwsze trzy miesiące 2022 r. tradycyjnie w strukturze towarowej polskiego eksportu produktów rolno-spożywczych dominowały mięso i przetwory mięsne. Przychody uzyskane ze sprzedaży zagranicznej w ramach tej grupy towarowej były o 28% wyższe niż rok wcześniej i wyniosły 2,0 mld euro, stanowiąc 20% wartości całego polskiego eksportu produktów rolno-spożywczych. Największy udział w wartości eksportu miały: mięso drobiowe (41% – 816 mln euro), mięso wołowe (24% – 482 mln euro) przetwory mięsne (23% – 464 mln euro) oraz mięso wieprzowe (9% – 179 mln euro).

Drugą pod względem wartości pozycję z 12% udziałem w eksporcie produktów rolno-spożywczych z Polski zajmowało ziarno zbóż i przetwory, których sprzedaż, w porównaniu z okresem styczeń–marzec 2021 r., wzrosła o 3%, do 1,2 mld euro. Warty przytoczenia jest duży - 49% wzrost wartości eksportu nasion roślin oleistych i tłuszczów roślinnych, 38% wzrost wpływów ze sprzedaży soków owocowych i warzywnych, a także 33% wzrost przychodów z eksportu produktów mlecznych. Te dane wskazują, że krajowi przedsiębiorcy działający w branży rolno-spożywczej bardzo dobrze radzą sobie na rynku międzynarodowym, pomimo trudnych uwarunkowań globalnych.

Kiedyś naszym hitem eksportowym były jabłka. A dziś? Dokąd przede wszystkim jadą nasze owoce?
Polska jest czołowym producentem owoców w Unii Europejskiej i wiodącym eksporterem. Ponieważ nasza produkcja krajowa owoców dalece przekracza zapotrzebowanie rynku wewnętrznego, stwarza to możliwość eksportu nadwyżek zarówno w postaci świeżej, jak i mrożonej.

Konsumenci zagraniczni doceniają nasze owoce przede wszystkim za dobrą jakość, oryginalne walory smakowe, co pozwala na ich sprzedaż do coraz dalszych zakątków świata. W 2021 r. nasz kraj wyeksportował blisko 1,3 mln ton owoców, które znalazły nabywców w 77 krajach świata. Wartość sprzedanych za granice owoców przekroczyła 0,7 mld euro.

To też może Cię zainteresować

Największym odbiorcą polskich owoców była Unia Europejska. Eksport owoców na rynek wspólnotowy wygenerował 57% przychodów uzyskanych z tego tytułu. Spośród krajów UE głównym odbiorcą polskich owoców były Niemcy dokąd sprzedano 153 tys. ton owoców o wartości 107 mln euro. Na rynku niemieckim największe przychody krajowi eksporterzy uzyskali ze sprzedaży jabłek oraz borówek, malin i wiśni.

Wśród krajów trzecich największym odbiorcą polskich owoców była Białoruś oraz Egipt. Na rynek białoruski wyeksportowaliśmy 246 tys. ton owoców za 79 mln euro, podczas gdy do Egiptu sprzedano 154 tys. ton owoców o wartości 68 mln euro. W przypadku rynku białoruskiego największy udział w eksporcie miały jabłka i gruszki, a w odniesieniu do rynku egipskiego cały wolumen eksportu stanowiły jabłka.

KOWR i ministerstwo rolnictwa prowadzi cały czas działania mające na celu zwiększenie spożycia wewnętrznego krajowych owoców. Udział pomarańczy, mandarynek, czy bananów w koszyku zakupowym jest wciąż duży. Pomarańcze w różnej formie, sok czy owoce świeże są największą konkurencją dla polskich jabłek, czy soku jabłkowego.

Import żywności też ostatnio rośnie. Nie wozi się drewna do lasu, a przecież wciąż produkujemy dużo żywności. Zatem, co jest tego powodem?
Polska jako potentat na europejskim rynku żywnościowym jest właściwie samowystarczalna w większej części segmentów produkcji rolnej, ponieważ praktycznie wszystkie podstawowe surowce żywnościowe wytwarzamy u siebie w kraju.

Oczywiście są również sektory produkcji żywnościowej, gdzie musimy posiłkować się importem, ale sprowadzane artykuły żywnościowe stanowią przeważnie uzupełnienie krajowej oferty asortymentowej i skala ich importu nie może być rozpatrywana w kontekście bezpieczeństwa żywnościowego Polaków.

W pierwszym kwartale 2022 r. do Polski zaimportowano towary rolno-spożywcze o wartości 7,2 mld euro, do 10,2 mld euro eksportu. Bilans w wymianie handlowej mamy dodatni.

Pragnę zwrócić uwagę, że wyniki handlu zagranicznego w dużym stopniu zależą od kursu złotego, który uległ znacznemu osłabieniu względem waluty unijnej i dolara amerykańskiego. Równocześnie wzrosły ceny żywności na całym świecie, a to przełożyło się na konieczność wydatkowania większych kwot na sprowadzane do Polski produkty. Sami możemy mieć wpływ na zmniejszenie importu żywności, kupując polskie produkty. Zamiast cytrusów, wybierajmy polskie owoce, w codziennej diecie importowany ryż możemy zastąpić kaszą produkowaną z polskich zbóż.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Koniec tygodnia pod znakiem rekordowych temperatur

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Gazeta Pomorska
Dodaj ogłoszenie