Mecz ten fenomenalnie rozpoczął się dla gospodarzy. Marcin Mrówczyński pomknął lewą stroną parkietu uderzył tuż przy słupku i dał prowadzenie swojemu zespołowi.
W 12. minucie błąd przy wyprowadzaniu piłki spod własnej bramki popełnili chojniczanie. Piłka trafiła w nogę Jakuba Hapki i gospodarze prowadzili już 2:0. I takim wynikiem zakończyła się pierwsza połowa. Duża też w tym zasługa Daniela Semraua. Bramkarz świeckiego zespołu popisał się kilkoma znakomitymi interwencjami, a w euforię wprawił kibiców w 24 minucie kiedy to cudem wybronił strzał z półobrotu Pavlo Skubchenko. Było to już przy wyniku 2:1, bo minutę wcześniej skutecznym strzałem popisał się Andrii Yelishev.
Zobacz także
W 28. minucie chojniczanie wyrównali. Prawą stroną kontratakiem popędził Rocha Moreno i huknął pod poprzeczkę nie dając już szans Danielowi Semrauowi.
W podobny sposób goście zdobyli bramkę na 3:2. Na rajd tym razem lewą stroną boiska zdecydował się Vitaly Kolesnik i także silnym strzałem zmusił Semraua do kapitulacji.
Świecianie wyrównali w 33. minucie. Piotr Kaczkowski posłał piłkę z rzutu rożnego do Marcina Mrówczyńskiego, a ten wypatrzył pod bramką Mateusza Cymana, któremu pozostało tylko dopełnić formalności.
Decydujący cios goście zadali w 36. minucie. Piotrowi Kaczkowskiemu piłkę na własnej połowie odebrał Janis Pastras, pognał pod bramkę świecian i wyłożył piłkę jak na tacy Pavlo Skubchenko.
W końcówce gospodarze wycofali bramkarza, ale ich ataki były wolne i niemrawe. Ewidentnie brakowało pomysłu na rozmontowanie szczelnej defensywy chojniczan.
Po tym meczu Red Devils Chojnice jest dosłownie o krok od awansu do Fogo Futsal Ekstraklasy. Wiele wskazuje na to, że Futsal Świecie o miejsce w elicie walczyć będzie w barażu.
Futsal Świecie - Red Devils Chojnice 3:4 (2:0)
Bramki: Mrówczyński, Hapka, Cyman oraz Yelishev, Moreno, Kolesnik, Skubchenko.