Mężczyzna ledwie uszedł z życiem. Konar spadł na maskę. Kto za to zapłaci?

(aga)
Drzewo, z którego spadła gałąź przy trasie Laskowice - Jeżewo, zostało właśnie wycięte
Drzewo, z którego spadła gałąź przy trasie Laskowice - Jeżewo, zostało właśnie wycięte Andrzej Bartniak
Mąż Czytelniczki z Laskowic ledwie uszedł z życiem, gdy gałąź runęła na jego samochód. Drzewo zostało wycięte, a maska naprawiona na koszt właściciela. Zarząd Dróg Wojewódzkich nie poczuwa się do winy, a ubezpieczyciel do zwrotu pieniędzy.

Była godzina 13, sobota, mąż jechał z Jeżewa do Laskowic, gdy przeraził go huk - opowiada Czytelniczka. - Wielka gałąź spadła na maskę, całkowicie ją zniszczyła. Gdyby runęła na dach, mąż mógłby nie przeżyć.

Przez najbliższe dni rodzina myślała tylko o tym: - Jak dobrze, że nic mu się nie stało, miał szczęście - wspomina nasza rozmówczyni. - Przyszło do zapłaty za nową maskę. Ciężko było znaleźć wolne 1200 zł, a trzeba było, bo mamy chorych rodziców, wozimy ich z Laskowic do lekarzy w Świeciu.

Do tego doszły argumenty ludzi zamieszkałych przy tej drodze. - Obawiali się, że nie ucierpią dzieci, które chodzą tędy do szkoły - dorzuca Czytelniczka, oburzona stanem przydrożnych drzew. - Gołym okiem widać, że nie są zadbane. Zarząd dróg lekceważy zagrożenie.

Skierowała więc pismo do administratora drogi, z żądaniami odszkodowania i przycięcia suchych gałęzi. - Od 30 czerwca nic się w tej sprawie nie wydarzyło, poza wycięciem jednego drzewa - tego, które połamało się nad moim samochodem - dodaje kobieta i ostrzega, że zaniedbanych alei przy drogach powiatu świeckiego jest w powiecie znacznie więcej i niedługo staną się jeszcze groźniejsze, bo obciąży je śnieg.

Co na to rzecznik ZDW w Żołędowie? - Decyzję o wypłacie odszkodowania podejmuje nasz ubezpieczyciel - przypomina Michał Sitarek. - Każda sprawa traktowana jest indywidualnie. Podstawą do wypłaty jest udowodnienie winy po stronie zarządcy drogi. A my staramy się usuwać gałęzie wchodzące w skrajnie jezdni oraz wycinamy suche, więc uszkodzenia, jak łamiący się konar pod wpływem wiatru lub śniegu są zdarzeniami losowymi. Mieliśmy roszczenie jednego z kierowców, który próbował przypisać nam winę za rysę z powodu kasztana. Idąc tym tokiem, powinniśmy jesienią zrywać kasztany i żołędzie.

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Urzędnik lepiej wie jaka jest przyczyna i tak pozostanie.

R
Rob

"Podstawą do wypłaty jest udowodnienie winy po stronie zarządcy drogi." Głupszej wypowiedzi nie słyszałem. Drzewa są stare, korony nie przycinane i to już jest powód do winy ZD. Drzewa rosnące z Laskowic do Świecia to ewenement, nie dość że rosną jedno przy drugim to też wyglądają tragicznie. Ile ludzi zginęło na tych drzewach o tym świadczą krzyże i ludzka pamięć, ale taki urzędas powie, że należy im udowodnić winę. Oby ci opona pękła i byś miał czas na skomentowanie tego jak przeżyjesz.

Dodaj ogłoszenie