Mieszkaniec okolic Inowrocławia widzi tajemniczych ludzi i słyszy dziwne głosy. A matka woła o pomoc dla niego

Katarzyna Piojda
Katarzyna Piojda
42-latek, cierpiący na schizofrenię, widzi ludzi, których inni wokół zobaczyć nie mogą.
42-latek, cierpiący na schizofrenię, widzi ludzi, których inni wokół zobaczyć nie mogą. Pixabay.com
- Komisja lekarska odmówiła synowi prawa do renty, bo on ma zdrowe nogi. Tyle, że choroba ukryła się w jego głowie i niszczy życie nam wszystkim - opowiada matka, mieszkanka powiatu inowrocławskiego.

Najniższe emerytury i renty po waloryzacji w 2021 roku

Rodzina spod Inowrocławia spokojnie by sobie żyła w swoim piętrowym domku, gdyby nie choroby syna. Takie, których na pierwszy rzut oka nie widać.

Matka mówi: - Całe życie pracowałam w gastronomii. Mąż m.in. robił w kotłowni. Teraz oboje jesteśmy na emeryturach. Mąż miał problemy z piciem. Od paru lat jednak nie tyka alkoholu. Starość mielibyśmy zwyczajną, gdyby nie nasz jedynak, Michał. Właściwie nie tyle on, a to, co go dopadło: schizofrenia paranoidalna. Syn widzi ludzi, których inni nie widzą. Słyszy głosy, które każą mu coś zrobić. Dobry chłopak, ale pchają go do złego.

Według kobiety, choroba zrodziła się w głowie Michała podczas jego pobytu w wojsku. - Powołali go, bo po podstawówce ani nigdzie nie chciał się uczyć, ani pracować. W nas się nie wdał. Z mężem uczeni nie jesteśmy, ale przynajmniej robotni.

Powołanie syna do wojska

Syn dostał skierowanie do jednostki wojskowej w Szczecinie. - Do mnie miał pretensje, że mu ten Szczecin załatwiłam jakby w ramach zemsty za to, że nie chodzi do szkoły i do pracy - dodaje emerytka. - Bzdura! To państwo wezwało go do armii.

W tej armii synowi się nie podobało.

Matka: - Przez 2 lata, czyli jak długo w niej służył, wciąż narzekał. Prosił, żebyśmy z mężem załatwili mu przedterminowe zwolnienie z wojska. Tak się jednak przecież nie da. Odsłużył swoje i wyszedł.

Jak wyszedł, to już zmieniony. - Stałej pracy nie miał. Dorywczą. Nie miał też dziewczyny, ale dawną ekipę kumpli jak najbardziej.

Po wojsku coś chłopakowi w domu przeszkadzało. - Mówił, że widzi ludzi, pojedyncze osoby albo tłumy. Czasami znajomych, ale przeważnie ludzi, których nie kojarzył. Ja z mężem tych osób nie widzieliśmy. I głosów, które Michał słyszał, też nie słyszeliśmy.
Najpierw z mężem myśleliśmy, że syn z przemęczenia tak ma. Nie podejrzewaliśmy go o branie prochów. Wiemy, że nie brał.
Prawda była zaskoczeniem. - Badania wykazały, że Michał ma schizofrenię paranoidalną - kontynuuje matka. - Skończył 22 lata, gdy stwierdzono u niego chorobę.

Ona dopada statystycznie co 100. człowieka, zwykle w wieku między 15. a 30. rokiem życia. Michał był akurat w połowie przedziału. Schizofrenik na swój sposób odbiera rzeczywistość.

- Michał przebywa pod stałą opieką specjalisty - wyjaśnia matka. - Tyle, że wizyta w gabinecie lekarskim trwa kilkanaście minut. Jest grzeczniutki i milutki, że do rany przyłóż. Po powrocie do domu są dni, kiedy piekło nam robi. Teraz ma 42 lata, a od 20 lat powinien brać tabletki: cztery rodzaje lekarstw dwa razy dziennie. Nie bierze. „Nie, bo nie”. Sądzi, że to zło. Jak był młodszy i widział tabletki, krzyczał i uciekał. Teraz krzyczy i atakuje. Nieraz na mnie rzucił się z pięściami. Wzywałam policję. Kawał chłopa z niego, a mąż chuchro, przed synem mnie nie obroni. Na męża Michał tak się nie sadzi, jak na mnie, bo ja domagam się, żeby brał tabletki. Mąż machnie ręką. Gdyby syn zażywał leki, zachowywałby się dość normalnie. Pomagają mu.

Kolejka na oddział psychiatryczny

Pobyt w szpitalu też pomaga. - Michał regularnie trafia na oddział psychiatryczny - zaznacza czytelniczka. - Szpikują go lekami w różnych formach: i zastrzykach, i kroplówkach. Po tym w domu Michał jest spokojny. Normalny, aż dziwnie. Mija parę dni, wtedy nie bierze lekarstw i sytuacja się powtarza. Znowu są krzyki, awantury, wizyty policji w naszym domu.

Matka 42-latka częściowo wini szpitale. - Syn leczył się m.in. w Toruniu, Bydgoszczy i Świeciu. Przyjmują go na tydzień, góra dwa. W ciągu tych wszystkich lat tylko jeden pobyt, w Toruniu, trwał 3 miesiące. A tak podleczą go i wypisują. Na wolne łóżko już kolejny pacjent czeka. A to przecież przewlekła choroba. Skoro tak, to i leczenie powinno być przewlekłe. Niech nawet pół roku go potrzymają, byle mu pomogli. Nam też, bo jak syn dobrze się czuje, to w domu od razu zdrowsza atmosfera.
Nasza rozmówczyni akcentuje: - Nie chodzi nam z mężem o to, żeby pozbyć się jedynaka, tylko żeby go ratować. Gdy nas dwóch na świecie zabraknie, Michał zostanie sam. Im lepszą będzie miał zapewnioną opiekę medyczną, tym lżej będzie temu, kto na co dzień będzie się nim zajmował.

Matka dorosłego chorego mówi także o lekarzach-orzecznikach. - Michał za młodu nie chciał pracować. Potem, przez chorobę, już nie był w stanie. Z opieki społecznej nie korzystamy, gdyż finansowo sobie radzimy. Chcieliśmy z mężem zabezpieczyć syna na przyszłość. Staraliśmy się o rentę dla niego. Miałby kilkaset złotych dla siebie. Dwukrotnie stawał na komisji. Stwierdziła, że syn ma zdrowe nogi i nie dostanie renty. Nie zwróciła uwagi, że choroba ukryła się w głowie, nie w nogach. Uznała, iż syn był już pełnoletni, gdy zaczął chorować, więc renty nie otrzyma. „500 plus” dla niepełnosprawnego Michałowi też się niby nie należy.

Rodzice zdają sobie sprawę, że Michał nie współpracuje z lekarzami. - Gdy trafia do szpitala, doktor go pyta, czy zgadza się na pobyt na oddziale. Syn odmawia. W przypadku chorób psychicznych leczenie pacjentów powinno być narzucone, a nie uzależnione od woli chorego. Michał ma prawo decydować o sobie, choć nie jest świadomy tego, co robi. Sprawa o jego ubezwłasnowolnienie trwa. Jeszcze w zeszłym roku złożyliśmy dokumenty w inowrocławskim sądzie. Do tej pory nie wyznaczono nam terminu rozprawy.

Nocny kurs taxi razy trzy

Matka opisuje incydent: - Syn mnie pobił, bo przypomniałam mu o tabletkach. Powiadomiłam policję. Przyjechała. Michał nawet przy funkcjonariuszach nie chciał wziąć lekarstw. Pojawiło się pogotowie. W asyście lekarza i policjanta syn został przewieziony do szpitala psychiatrycznego. Niby obiekt zamknięty, a po paru godzinach syn z niego uciekł. Wrócił w środku nocy taksówką. Taryfiarz za nocny kurs zażądał 150 złotych. Musiałam zapłacić za przejazd Michała. Tak było 3 razy.

Właśnie mija tydzień, odkąd jedynak znowu jest w szpitalu. - Pani doktor jakiś czas temu dała mu skierowanie. On zapomniał o zbliżającym się terminie stawienia się w klinice, a ja specjalnie mu nie przypomniałam. Uciekłby tego dnia, gdy mielibyśmy go zawieźć. A tak: przyjechała po niego karetka i zabrała. Teraz znowu leży w Świeciu. Przez pandemię nie mamy z nim stałego kontaktu, ale zdążył zapowiedzieć, że po tygodniu go wypuszczą.

Dzwonimy do Wojewódzkiego Szpitala dla Nerwowo i Psychicznie Chorych w Świeciu. Odmawiają podania informacji na temat konkretnego pacjenta. Takie przepisy.

Matka: - Młodsi nie jesteśmy. Sił zaczyna brakować. I zaczynamy bać się własnego dziecka. 1,5 miesiąca temu założyliśmy Michałowi niebieską kartę. Policja powinna przyjeżdżać choćby na kontrole. Pani dzielnicowa, która miała nas odwiedzać, złamała rękę i od paru tygodni przebywa na zwolnieniu lekarskim. Policjant, ją zastępujący, ani razu się nie pofatygował.
Emerytka wzdycha: - Przybyło kolejne nieszczęście. Michałowi doszła depresja. Niedawno ją zdiagnozowano.

Spektrum chorób umysłowych w dobie koronawirusa

Nie tylko Michał spod Inowrocławia zmaga się z chorobami psychicznymi. Chociaż najbardziej znanymi zaburzeniami psychicznymi są depresja i schizofrenia, to spektrum tych chorób jest bardzo szerokie. Cierpimy na zaburzenia snu, dopada nas wypalenie zawodowe. Walczymy z nerwicami, lękami i uzależnieniami.

Z danych Zakładu Ubezpieczeń Społecznych wynika, że tylko w Kujawsko-Pomorskiem w ubiegłym roku było o 26,8 procent więcej zwolnień lekarskich i dni chorobowych związanych z zaburzeniami psychicznymi i zaburzeniami zachowania niż w roku 2019. Do tej grupy zaliczane są depresja, schizofrenia, nerwica czy zaburzenia osobowości.

Część z tych problemów występuje przeważnie u dorosłych, np. depresja i schizofrenia. Inne z kolei są typowe dla wieku dziecięcego, w tym zespoły nadpobudliwości ruchowej (jak ADHD), całościowe zaburzenia rozwoju, przykładowo autyzm, zespół Aspergera i zespół Retta.

Nieleczona choroba może prowadzić do tragedii. Marcin z Chorzowa zadźgał matkę i ciężko ranił nożem ojca. - To się musiało tak skończyć - komentowali sąsiedzi po tym, jak w mieszkaniu rodziny wydarzył się dramat.

Wyszło na jaw, że wcześniej 34-latek krążył po osiedlu i groził przypadkowym przechodniom. Te sygnały docierały do rodziców mężczyzny. Oni natomiast prosili, żeby nie zawiadamiać służb, gdyż syn choruje na schizofrenię.

Pandemia jeszcze bardziej zszargała zdrowie w głowie. 42 proc. odczuwa pogorszenie zdrowia psychicznego w covidowych czasach - wynika z badań UCE RESEARCH i SYNO Poland. Mówi się już o pandemii depresji. Według prognoz Światowej Organizacji Zdrowia, w ciągu najbliższych 10 lat depresja stanie się najczęstszą chorobą, i to nie tylko wśród chorób psychicznych. W Polsce już zmaga się z nią ponad 1,5 miliona osób.

Rodzina chorego szuka dla niego pomocy u specjalisty. Potrzeba cierpliwości. Bywało, że przykładowo w województwie kujawsko-pomorskim dorośli pacjenci na wizytę w ramach NFZ w poradni zdrowia psychicznego czekali dłużej niż 26 dni, ale już w zachodniopomorskim - 260 dni. W Wielkopolsce takie wsparcie w ogóle nie było dostępne.

Tłum w pokoju schizofrenika

Matka Michała: - Syn, zanim znowu trafił do szpitala psychiatrycznego, zamieszkał w kuchni. Tak sobie wymyślił. Nie chciał spać w swoim pokoju. Mówił, że w nim siedzi pełno ludzi i oni kuszą go do złego. W kuchni poczuł się bezpiecznie.

PS. Imię bohatera na prośbę jego mamy zostało zmienione.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie