Na ul. Szerokiej pojawiły się nowe stojaki. Cykliści się cieszą - to nie są "wyrwikółka"

(AWE)
- Tylko takie zapięcie ma sens - przekonuje Marcin Piotrowski
- Tylko takie zapięcie ma sens - przekonuje Marcin Piotrowski fot. Lech Kamiński
Linka zabezpieczająca? - Można ją przeciąć w kilka sekund - ostrzega Marcin Piotrowski, torunianin. - Dlatego dobry zamek to podstawa.

- Trzy czwarte wszystkich rowerów ginie w rejonie Śródmieścia - mówi Artur Rzepka, rzecznik toruńskiej komendy policji. A statystyki pokazują - kiedy mieszkańcy miasta wsiadają na rowery, złodzieje zacierają ręce. Jednoślady giną sprzed sklepów i z piwnic. Nawet te, które są przytwierdzone do stojaka, nie zawsze są bezpieczne.

Tylko w tym roku w Toruniu złodzieje ukradli 14 rowerów. Ale mundurowi podkreślają, że liczba skradzionych pojazdów może być dużo większa. Statystyki nie obejmują rowerów, które były warte mniej niż 250 zł i tych, po które złodzieje włamali się np. do piwnicy.

Od "wyrwikółka" lepszy nawet znak
Jak zabezpieczyć swój rower? - Najlepiej nie spuszczać go z oczu - żartuje Marcin Piotrowski ze Stowarzyszenia Rowerowy Toruń. I dodaje - Kiedy już trzeba go gdzieś przypiąć, warto wybrać dobre miejsce.

Dobrze - czyli bezpieczne. Stojaki, które tydzień temu pojawiły się przy ul. Szerokiej, zyskały uznanie cyklistów. Można do nich przypiąć pojazd za ramę. Ale zmorą rowerzystów są nadal tzw. popularne "wyrwikółka" - stojaki, do których można przypiąć rower tylko za przednie koło. Niestety - takich w Toruniu jest najwięcej. - Przy uniwersytecie, przy centrach handlowych, na osiedlach - wymienia Marcin Piotrowski. - Trzeba się nieźle nagimnastykować, żeby bezpiecznie przypiąć do nich rower. Z dwojga złego czasem lepiej jest przyczepić pojazd do znaku drogowego - wtedy jest mniejsza szansa, że złodziej odkręci koło i ucieknie z rowerem.

Dobrze jest też - jeśli trzeba - zostawiać swój jednoślad w miejscach publicznych. I zdjąć z niego wszystko, co może kusić złodzieja: sakwy, światełka, liczniki. Nawet siodełko.

Kolejno odlicz - jaki numer ma Twój rower?
Ważny jest też skuteczny zamek. Rowerzyści są zgodni: najlepsze jest zapięcie typu u-lock: krótki, metalowy pręt z solidnym zamkiem. Jest droższe od tradycyjnej linki - kosztuje ok. 100 zł - ale złodziej porządnie się namęczy, zanim je sforsuje. - Rower przypięty tradycyjną linką można ukraść w kilka sekund - Marcin Piotrowski pokazuje przecięte zabezpieczenie od swojego starego pojazdu. - Dlatego nie warto żałować pieniędzy na u-lock. Lepiej zainwestować w droższy - tańsze podróbki są często bezużyteczne.

Przydatne są też akcje znakowania rowerów. Toruńska policja zwykle organizuje je podczas większych imprez samorządowych. Polegają one na przypisaniu pojazdowi konkretnego numeru - co pomaga zidentyfikować rower, kiedy już zostanie skradziony. Widoczna seria cyfr może też skutecznie odstraszyć złodzieja.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie