Nielegalni hodowcy wystawiają zwierzaki w sieci na sprzedaż. Także w regionie

Marta Mikołajska
Marta Mikołajska
Nielegalni hodowcy zwierząt często nie dbają o dobre warunki dla wykorzystywanych przez nich czworonogów. Podczas jednej z ostatnich interwencji tego rodzaju hodowli, która miała miejsce w ub. r., wolontariuszom OTOZ Animals udało uratować się 139 psów i kota. 249 osobników znaleziono martwych.
Nielegalni hodowcy zwierząt często nie dbają o dobre warunki dla wykorzystywanych przez nich czworonogów. Podczas jednej z ostatnich interwencji tego rodzaju hodowli, która miała miejsce w ub. r., wolontariuszom OTOZ Animals udało uratować się 139 psów i kota. 249 osobników znaleziono martwych. OTOZ Animals/nadesłane
Udostępnij:
Miłośnicy zwierząt od lat walczą o poprawę warunków życia naszych "braci mniejszych". Niestety, nie we wszystkich aspektach zatrzymanie nielegalnych procederów jest w stu procentach skuteczne, a nielegalni hodowcy na potęgę wykorzystują sytuację, chcąc się wzbogacić kosztem czworonogów.

Zobacz wideo: Ćwiczenia służb ratowniczych na S5 pod Bydgoszczą

W ostatnim czasie coraz częściej możemy napotkać w sieci ogłoszenia właścicieli zwierzaków z informacją, że mają do wydania szczenięta lub kocięta. Rzecz w tym, że o ile większość z nich faktycznie z różnych przyczyn nie może sobie pozwolić na więcej zwierzaków w miejscu zamieszkania i uczciwie szuka dla nich nowych rodzin, o tyle nierzadko w praktyce okazuje się, że wystawiający chcą sobie po prostu pokątnie dorobić, traktując czworonogi jak produkt na sprzedaż. Takie ogłoszenia pojawiają się nie tylko na miejskich grupach w popularnych serwisach społecznościowych - jak choćby grupa "Bydgoszczanie" na Facebooku, ale także np. na znanym serwisie sprzedażowym.

Jak podkreśla Daria Pilewska, starszy inspektor ds. ochrony zwierząt, członkini OTOZ Animals Oddziału Kujawsko-Pomorskiego w Bydgoszczy, zgłoszenia o pojawiających się w sieci tego typu ogłoszeniach trafiają do OTOZ masowo. Zahamować niekontrolowane rozmnażanie zwierząt w typie określonych ras miała nowelizacja ustawy o ochronie zwierząt z 2012 r.

Wzbogacają się na cierpieniu zwierząt

- Niestety wprowadzone w takiej, a nie innej formie zapisy poskutkowały wysypem stowarzyszeń zakładanych szybko przez pseudohodowców, nad którymi system państwa nie ma żadnej kontroli - mówi Daria Pilewska. - Pseudohodowle oszczędzają pieniądze m.in. na standardowych działaniach profilaktycznych, jak szczepienia przeciwko chorobom zakaźnym, stąd wysoki wskaźnik umieralności zwierząt nabytych w takich miejscach. Dodatkowo, wiele pseudohodowli "produkuje" swoje rodowody i metryki, których zadaniem jest uśpienie czujności nabywców, natomiast mają one niewiele wspólnego z dokumentacją genealogiczną zwierzęcia.

Częstą praktyką w takich hodowlach, o której wspomina nasza rozmówczyni, jest chów wsobny, tzn. kojarzenie zwierząt ze sobą spokrewnionych. W konsekwencji mamy do czynienia z osobnikami słabszymi, często chorymi, obciążonymi wadami genetycznymi.

Powszechnymi konsekwencjami, które wymienia Daria Pilewska, są choroby związane z zaburzeniami metabolizmu, nieprawidłowe funkcjonowanie tkanki kostnej, obniżona odporność, niepoddające się leczeniu zmiany skórne i wiele innych.

Ponadto, warunki, w których zwierzęta "produkuje" się na masową skalę, często są tragiczne. Wystarczy przypomnieć choćby sprawę z ubiegłego roku, która miała miejsce w Kartuzach (woj. pomorskie), kiedy to podczas interwencji OTOZ Animals, wraz z prokuraturą i Inspekcją Weterynaryjną doszło do zlikwidowania "obozu śmierci" dla psów. Interweniujący znaleźli tam 139 psów i kota, które udało się uratować. Niestety, 249 osobników nie przeżyło, a ich zwłoki były przechowywane na terenie hodowli, m.in. w starych beczkach...

Osoby, które chciałyby kupić zwierzę, powinny też zwrócić uwagę na pewne szczegóły, w tym finansowe.

- Logiczne jest, że jeśli ktoś wystawia ogłoszenie, że sprzeda bardzo dobry samochód, wart np. 30 tys. zł o połowę (czy nawet więcej) taniej, budzi to nasze podejrzenia. I tak samo powinno być w przypadku zwierząt. Jeżeli widzimy ogłoszenie, że rasowy pies, który normalnie wart jest 5-6 tys. zł, jest do nabycia za 1,5 tys. zł, najprawdopodobniej oznacza, że pochodzi z pseudohodowli - przestrzega Daria Pilewska.

Dlaczego warto sterylizować zwierzęta?

Innym przypadkiem jest dopuszczanie do rozmnażania zwierząt "przypadkiem". Nawet w sytuacji, kiedy właściciel nie ma złych zamiarów i nie zamierza sprzedawać młodych, ale zachować je lub wydać bezpłatnie innej osobie, powinien pamiętać, że najrozsądniejszym wyjściem jest sterylizacja zwierzęcia. Niestety, w niektórych środowiskach wciąż panuje przekonanie, że kastracja psa czy kota jest "nienaturalna".

- Idąc tym tokiem rozumowania, naturalne może okazać się ropomacicze (ropne zapalenie macicy - dop. aut.), na które skazaliśmy naszego czworonoga, rezygnując z zabiegu kastracji - komentuje Daria Pilewska.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Materiał oryginalny: Nielegalni hodowcy wystawiają zwierzaki w sieci na sprzedaż. Także w regionie - Express Bydgoski

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Gazeta Pomorska
Dodaj ogłoszenie