Nauczyciele szkół ponadgimnazjalnych są zaniepokojeni przygotowywaną przez starostwo reorganizacją powiatowej oświaty. Podpytują radnych, dopytują związkowców.
- Atmosfera jest coraz gęstsza wokół tej reorganizacji. Dobrze byłoby, gdyby starostwo uspokoiło środowisko - wyznaje Tomasz Marcinkowski, przewodniczący nauczycielskiej "Solidarności". Dlatego wspólnie z Jackiem Kempskim, szefem inowrocławskiego Związku Nauczycielstwa Polskiego, wystąpili do starosty z prośbą o odpowiedzi na cztery pytania.
Pytają, czy starostwo przewiduje zmianę lokalizacji III Liceum Ogólnokształcącego, czy Zespół Szkół Ponadgimnazjalnych nr 2, ZSP w Kościelcu oraz ZSP w Kobylnikach zostaną zlikwidowane, czy Centrum Kształcenia Ustawicznego zostanie połączone z ZSP nr 3 i Centrum Kształcenia Praktycznego. Dopytują wreszcie, jakie będą dalsze losy młodzieży i kadry związanej dziś z tym placówkami.
- Rozumiem, że powiat musi szukać oszczędności. Całkiem realne jest więc łączenie szkół, aby sprzedać któryś z budynków. Łakomym kąskiem może być gmach CKU przy ulicy Średniej - zauważa Tomasz Marcinkowski. Przypomina, że jako związkowiec reprezentuje interesy nauczycieli. - Nie chciałbym, żeby szkoły były likwidowane. Warto jednak, żeby powiat już dziś zdradził swoje plany dotyczące oświaty. Na pewno byłoby to lepsze niż trzymanie koncepcji w nieszczelnym słoiku. Dziś ludzie przynoszą różne plotki i coraz bardziej się denerwują. Chciałbym, żeby powiat określił swój cel. Inaczej nerwowa atmosfera będzie aż do lutego - przekonuje.
Skontaktowaliśmy się ze starostwem. Pytaliśmy o przyszłość wykazanych powyżej szkół. Dopytywaliśmy o szczegóły przygotowywanej reorganizacji.
Rzecznik prasowy starosty Marlena Gronowska zdradziła nam jedynie, iż zarząd powiatu zlecił firmie zewnętrznej przygotowanie audytu dotyczącego funkcjonowania powiatowych placówek oświatowych. - W grudniu zarząd zapozna z efektami audytu Komisje Oświaty, a następnie całą Radę Powiatu oraz przedstawi koncepcję dalszego funkcjonowania powiatowej sieci szkół i na tej podstawie radni podejmą stosowne decyzje. Do tego czasu mówienie o jakichkolwiek rozwiązaniach stanowi jedynie niczym niepoparte spekulowanie - komentuje Marlena Gronowska.