Niepokój na kujawsko-pomorskich torach. Negocjacje kolejowe trwają, a pasażerowie czekają

Agnieszka Domka-Rybka
Agnieszka Domka-Rybka
Przewozy kolejowe na Kujawach i Pomorzu przez najbliższy rok, począwszy od 12 grudnia, odbywać się będą w oparciu o powierzenie ich przewoźnikom. Wciąż trwają negocjacje z operatorami, a konkretnie z Polregio i Arrivą.
Przewozy kolejowe na Kujawach i Pomorzu przez najbliższy rok, począwszy od 12 grudnia, odbywać się będą w oparciu o powierzenie ich przewoźnikom. Wciąż trwają negocjacje z operatorami, a konkretnie z Polregio i Arrivą. Tomasz Czachorowski
Udostępnij:
Do zmiany rozkładu jazdy PKP pozostało niewiele czasu - nowy ma zacząć obowiązywać od 12 grudnia - a na razie niewiele wiadomo, jak funkcjonować mają przewozy kolejowe w regionie. Marszałek uspokaja: - Na naszych torach nie wydarzy się nic, co mogłoby zaniepokoić pasażerów.

Wiemy na pewno, że przewozy kolejowe przez najbliższy rok, począwszy od 12 grudnia, odbywać się będą w oparciu o powierzenie ich przewoźnikom. Wciąż trwają negocjacje z operatorami, a konkretnie z Polregio i Arrivą.

Ponadto z projektu budżetu województwa na 2022 rok wynika, że na ten cel ma trafić więcej pieniędzy, tzn. 135 mln zł (w br. to było 90 mln zł).

Niepokój na kujawsko-pomorskich torach

Jednak sytuacja wokół kujawsko-pomorskich kolei budzi niepokój. Po pierwsze, jak pisze branżowy Rynek Kolejowy, zgodnie z wymogami IV pakietu kolejowego, od grudnia 2020 r. nie można już w wojewódzkich kolejowych przewozach pasażerskich w Polsce zawierać umów "po prostu" z wolnej ręki. Wybór operatorów musi następować w trybie wolnorynkowych przetargów. "Kujawsko-pomorski samorząd musi zatem skorzystać z furtki, jaką daje ustawa o publicznym transporcie zbiorowym i negocjować zamówienie z wolnej ręki z paragrafu "awaryjnego", czyli ryzyka utraty ciągłości usług".

Jednak to ryzyko jest efektem przesuwania przez samorząd przetargu na obsługę regionalnych torów. Jak już pisaliśmy, nie udało w tym roku wyłonić zwycięzców kolejowego postępowania. Startujący, Polregio i Arriva, złożyli odwołania do KIO (oni obecnie wożą pasażerów na wojewódzkich trasach).

- Przetarg nie został należycie przygotowany, zaś powołana nie wiadomo po co przez samorząd spółka kolejowa nie doczekała się nawet numeru KRS - podkreśla Michał Krzemkowski, radny Sejmiku Województwa Kujawsko-Pomorskiego. - To, co się stało uwłacza randze poważnego urzędu.

- Proszę wczuć się w sytuację przewoźników, umowa na rok oznacza dla nich wyższe koszty, bo trudno przy tak krótkiej perspektywie planować zmiany, inwestycje, zatrudnienie i inne kwestie organizacyjne, niż by mieli w ręku kontrakt na 8 lat - komentuje Jerzy Gawęda, inny radny Sejmiku. - Wiem, że w innych regionach pod koniec 2020 roku podpisano długie, bo 8 - 10-letnie umowy z wolnej ręki z dotychczasowymi przewoźnikami, głównie z Polregio. A u nas? Na pewno stracą na tym pasażerowie, ceny biletów wzrosną.

Co na to przewoźnicy: Arriva i Polregio?

- Chcemy przygotować i złożyć możliwie najlepszą dla mieszkańców, ale także konkurencyjną ofertę na świadczenie usług kolejowych - mówi Joanna Parzniewska, rzecznik Arrivy. - Wiele postanowień dokumentacji przetargowej, opublikowanej przez zamawiającego, budzi duże wątpliwości i w obecnym kształcie wyklucza możliwość odpowiedzialnego złożenia rzetelnej propozycji. W związku z tym postanowiliśmy skorzystać z przysługującego nam prawa i wnieśliśmy odwołanie do KIO. Otrzymaliśmy zaproszenie do negocjacji w sprawie powierzenia usług przewozów kolejowych na kolejny rok, one teraz trwają.

- Zakres i częstotliwość obsługiwanych tras są przedmiotem obecnych negocjacji - odpowiada też Aleksandra Baldys, rzecznik Polregio. - Dokładamy wszelkich starań, aby nie tylko utrzymać ofertę przewozów na obecnym poziomie, ale wręcz ją zwiększyć. Nie znamy jeszcze konkretnej propozycji przewozowej, jest ona uzależniona wyłącznie od decyzji UM.

Tymczasem bydgoski poseł PiS, Paweł Król, z sejmowej Komisji Infrastruktury, pyta (w piśmie) marszałka m.in., dlaczego województwo po raz drugi z rzędu doprowadza do sytuacji, w której niemal tuż przed wprowadzeniem rozkładu jazdy nie jest znany jego kształt? - Dlaczego kujawsko-pomorskie jest jedynym regionem, w którym drugi rok z rzędu ma miejsce taka sytuacja? Wiele wskazuje, że pasażerów czeka powtórka wydarzeń sprzed roku: czyli negocjacje do ostatniej chwili i radykalna redukcja połączeń tuż przed zmianą rozkładu - uważa poseł Król.

Marszałek Piotr Całbecki uspokaja: - Na naszych torach nie wydarzy się nic, co mogłoby zaniepokoić pasażerów. Dziś nie możemy w żaden sposób informować o przebiegu negocjacji , ponieważ ta procedura wymaga poufności. Rozmawiamy z Polregio oraz Arrivą i ostateczne decyzje, o tym jak zorganizowany zostanie transport od 12 grudnia, zapadną wkrótce. Znacznie zwiększyliśmy finansowanie na organizację przewozów kolejowych w 2022 roku. Mam nadzieję, że przewoźnicy po nie sięgną, a my będziemy mogli zaproponować taką siatkę połączeń, jaką zaplanowaliśmy do przetargu, co będzie z korzyścią dla pasażerów.

Miliardowe inwestycje w Polsce zagranicznych firm

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie