Nieszawa. Rolnicy od miesięcy czekają na swoje pieniądze za zboże

Jadwiga Aleksandrowicz jadwiga.aleksandrowicz@pomorska.pl tel. 54 283 70 86
sxc.hu
Przez prawie dwie godziny trwały rozmowy wiceprezesa nieszawskiego "Janturu" z gospodarzami, którym ta firma jest winna pieniądze. Wcześniej przedstawiciel zarządu usiłował wyprosić dziennikarkę, zaproszoną przez rolników.

pomorska.pl/aleksandrow

Więcej informacji z Aleksandrowa Kujawskiego znajdziesz na stronie www.pomorska.pl/aleksandrow

Do nieszawskiej gorzelni "Jantur", przyjechało wczoraj rano ok. 80 rolników, którzy czekają na zapłatę za zboże. Niektórzy od wielu miesięcy. Zanim zaczęli wylewać swoje żale, wiceprezes Krzysztof Chmielewski usiłował przekonać przedstawicielkę "Pomorskiej", by opuściła spotkanie, bo artykuły w prasie i zacytowane wypowiedzi rolników mogą tylko firmie zaszkodzić. Twierdził, że rolnicy przyjechali na negocjacje handlowe, a przy takich dziennikarza nie powinno być. Rolnicy nie pozwolili na wyjście dziennikarki.

- W marcu odstawiłem ziarno, po stu dniach miałem dostać piętnaście tysięcy osiemset złotych. Dostałem tylko końcówkę - osiemset złotych. Nie mogę się dowiedzieć, co z resztą, bo wciąż mnie się zwodzi - mówił jeden z rolników. Nie był jedynym, który miał za złe, że nikt w firmie wcześniej nie sygnalizował, że mogą być kłopoty z zapłatą, tylko zwodzi się i lekceważy wierzycieli.

Niektórzy, jak na przykład Krzysztof Pieczkowski z Włoszycy w gm. Lubanie, szukali pomocy w sądzie. - Co z tego, że mam nakaz sądowy, skoro firma na niego nie reaguje. Czekam na dwadzieścia dwa tysiące złotych za ziarno sprzedane w czerwcu - mówił. Apelował, by firma wypłaciła wszystkim choćby po 500 złotych, bo wielu ma swoje zobowiązania i nie ma z czego żyć, a poza tym rolnicy zobaczyliby jakiś gest dobrej woli ze strony firmy.

Stanisław Strużyński z Rumunek Głodowskich w powiecie lipnowskim ma do odebrania 9 tys. złotych. - W firmie nie odpowiadają na telefony, a jak już się człowiek dodzwoni, to tylko obiecują, że pieniądze będą i nie płacą - mówił na spotkaniu.

O wielokrotnych bezskutecznych próbach uzyskania jakiejkolwiek informacji na temat zapłaty mówił też Piotr Suchocki z Karnkowa. "Jantur" jest mu winien 15 tys. złotych. Rolnik przyznaje, że do tej pory firma wywiązywała się ze swych zobowiązań jak należy. - Płacono nawet przed terminem - przyznaje.
Nie tylko on uważał dotąd "Jan-tur" za firmę rzetelną. Wielu z tych, którzy przyjechali wczoraj do Nieszawy właśnie dlatego że w "Janturze" płacono lepiej niż gdzie indziej i rozliczano się w terminie, związanych jest z tą firmą od kilkunastu lat. Teraz "Jantur" jest winien rolnikom tylko z tej grupy od kilku do kilkuset tysięcy złotych. Wierzycieli jest więcej.

Wiceprezes Krzysztof Chmielewski został z problemami praktycznie sam (prezes choruje). Na spotkaniu zapewniał, że pracuje po kilkanaście godzin na dobę i
robi wszystko, by firmę ratować

Tłumaczył, skąd się wzięły problemy finansowe: za namową konsultantów zainwestowano w urządzenia do produkcji spirytusu według technologii amerykańskiej, a ta nie sprawdziła się. Wydajność zamiast wzrosnąć, spadła. Powrócono do technologii niemieckiej, ale ten powrót też wymagał inwestycji.

- Dla państwa upadek firmy byłby najgorszym scenariuszem, ale pozwami do sądu i rozgłosem w prasie możecie do tego doprowadzić. Mamy poważnych dużych odbiorców. Robimy wszystko, żeby uchronić nasze rynki i państwa pieniądze. Nie wyprowadzamy majątku firmy - zapewniał. Prosił o wyrozumiałość i cierpliwość. Ujawnił, że problem powstał, gdy bank odmówił kredytu, że
toczą się rozmowy z dwoma inwestorami strategicznymi którzy są podobno zainteresowani kupnem firmy. Jest też wariant przekazania "Janturu" w ręce grupy największych producentów zboża. Niewielu rolników wierzy w ratowanie firmy. Niektórzy mówili o cichej wyprzedaży majątku. Powoływali się na informacje od pracowników "Janturu".

Wiceprezes przyznał, że z jednym dostawcą rozliczono się starym samochodem. Podobno nie był firmie potrzebny. Gospodarze nie ukrywali, że słyszeli o wielomilionowym zadłużeniu Janturu.

Po prawie dwóch godzinach pełnej emocji wymianie zdań ustalono termin następnego spotkania: 1 lutego. Wtedy zarząd ma przedstawić rolnikom przyszłość firmy i co dalej z ich pieniędzmi.

Wideo

Komentarze 2,620

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

r
rolnik

no nie wierzę Żak zawsze był przeciw chmilom i żbikom

G
Gość
Rolnicy jak tam wasze pieniądze??
Cienko to widzę bo chmielewski usilnie chce wrócić do władzy?
A wiecie kto mu w tym pomaga??

miedzy innymi radny Arkadiusz Żak
Żak i Cmielewki

cudna koalicja
G
Gość
Rolnicy jak tam wasze pieniądze??
Cienko to widzę bo chmielewski usilnie chce wrócić do władzy?
A wiecie kto mu w tym pomaga??

miedzy innymi radny Arkadiusz Żak
Żak i Cmielewki

cudna koalicja
G
Gość

czy ten rudy ryj znowu bedzie rzadził ?????

A co z rolnikami

k
kolo

no to ładnie ku.wa jak go chmielewski nie chcial to udawał przeciwnika, a teraz miłość dla władzy. panie radny na drzewo

p
pamiętliwy

Rolnicy jak tam wasze pieniądze??
Cienko to widzę bo chmielewski usilnie chce wrócić do władzy?
A wiecie kto mu w tym pomaga??

miedzy innymi radny Arkadiusz Żak

j
jaceksimonit

kochani i naiwni oni juz dawno nie siedza,zalatwili sobie "papiery" i z was sie smieja!Rudy dalej dupczy miejscowe biedne panienki i obiecuje kariery z pomoca Ewy C.juz jedna "popchnal" Mag.W. i jak widzicie trzeci rok sprawa sie toczy a on baluje a wy G. macie i nic nie bedziecie mieli!!

j
jacek
Można prosić o więcej informacji ,z tego wpisu nie wiem o co chodzi .
Prokuratura zajmuje się tą sprawą a winowajcy siedzą .A kontaktować się z nami można przez panią redaktor Jadwigę Aleksandrzak z Gazety Pomorskiej .
Pozdrawiam .
G
Gość

Co słychać u Chmielewskich ?
Są jeszcze w więzieniu czy już na Bahamach ?

G
Gość
witam was wszystkich oszukanych przez spolke jantur.niemozemy do was drodzy rolnicy znalezc kontaktu jakiegos aby zwami porozmawiac przywatnie lyb telef.a mamy dla was bardzo dobre nowiny jak mozna odzyskac chociaz czesc pieiedzy.niech ktos napisze z waszego zarzadu stowarzyszenia na email.marian44jarepolska@onet.pl a odpiszemy konkretnie.pozdrawiam

Można prosić o więcej informacji ,z tego wpisu nie wiem o co chodzi .
Prokuratura zajmuje się tą sprawą a winowajcy siedzą .A kontaktować się z nami można przez panią redaktor Jadwigę Aleksandrzak z Gazety Pomorskiej .
Pozdrawiam .
j
jacek
Czekamy na rozprawę ,na pewno wszyscy poszkodowani weźmiemy w niej udział !!!

witam was wszystkich oszukanych przez spolke jantur.niemozemy do was drodzy rolnicy znalezc kontaktu jakiegos aby zwami porozmawiac przywatnie lyb telef.a mamy dla was bardzo dobre nowiny jak mozna odzyskac chociaz czesc pieiedzy.niech ktos napisze z waszego zarzadu stowarzyszenia na email.marian44jarepolska@onet.pl a odpiszemy konkretnie.pozdrawiam
j
jacek
Jeżeli kupowano zboże po 400 zł za tonę a brakuje kasy 24mln to znaczy ,że wróble wpier***iły 60 000 ton ziarna a kiedyś już w tym interesie myszy wpiepszyły ziarno i pokryli podatnicy -afera zbożowa się kłania. Kto ukręcił aferę zbożową ten dał glejt na dalsze przekręty

dcf,,j
G
Gość

Mam pytanie .

Czy Syndyk masy upadłości Janturu już nazbierał pieniążków aby nam zwrócić ?
Kiedy będzie rozprawa w sądzie tych co nas oszukali i okradli ?

g
gosc
Panowie radni wzywam Was do usuniecia Pana Janusza Chmielewskiego z funkji Przewodniczącego Rady Powiatu . I to w trubie natychmiastowym . Taka sytuacja jest obciachem

przecież już nie jest
P
Pała

No i temat zamilkł... Kolesie siedzą, banki czekają a my po jajach dostaliśmy!
Wie ktoś coś co się dzieje ze sprawą Jantura czy tylko to że siedzą!

Dodaj ogłoszenie