Nowa Jastrząbka k. Tarnowa po apokalipsie. Mnóstwo powalonych drzew, zerwane dachy, zniszczone uprawy [ZDJĘCIA]

Paweł Chwał
Paweł Chwał
W Nowej Jastrząbce nawałnica wyrządziła ogromne szkody. Trwa wielkie sprzątanie i naprawa zniszczeń
W Nowej Jastrząbce nawałnica wyrządziła ogromne szkody. Trwa wielkie sprzątanie i naprawa zniszczeń Paweł Chwał
W Nowej Jastrząbce (gm. Lisia Góra) trwa wielkie sprzątanie po niedzielnej (18 lipca) nawałnicy, która po południu przetoczyła się przez wieś. Przerażenie budzą zwłaszcza połamane całe pasy drzew oraz porozrzucane po okolicy fragmenty zerwanych dachów z budynków.

Półgodzinna burza w Nowej Jastrząbce, a straty ogromne

Burzowe chmury nadciągnęły nad Nową Jastrząbkę z kilku stron w niedzielę (18 lipca) po godz. 14.

- Od północy mocno wiało, a od południa szła ściana deszczu i gradu. Wszystko się to połączyło właśnie nad nami i zaczęło się kotłować – mówi Adam Brzozowski, naczelnik OSP w Nowej Jastrząbce.

Porywisty wiatr, ulewny deszcz i grad siały spustoszenie przez około pół godziny. Mieszkańcy twierdzą, że żywioł „szedł pasami” od wschodu w kierunku zachodnim łamiąc i powalając drzewa, niszcząc uprawy i uszkadzając budynki.

- Miałem trzy okazałe lipy. Dwie ocalały, a ta, która rosła pośrodku, runęła na płot i drogę. Dobrze, że nie w drugą stronę, bo wówczas zwaliłaby mi się na dom – mówi Janusz Szumlański. Nie może uwierzyć, że kilkudziesięcioletnie drzewo z potężnymi korzeniami nie dało rady wichurze, a ta nie porwała plastikowego pojemnika i hamaka, które stały przed domem, zaledwie kilkanaście metrów od lipy.

Marcin i Ewelina Ostręga w poniedziałek porządkowali ogródek. Większość roślin, warzyw i krzewów owocowych zostało dosłownie ściętych i zmłóconych przez grad. Ten był wielkości śliwek, a miejscami nawet piłeczek ping-pongowych.

- Miałam już ładne pomidory, zaczynały czerwienieć. Zostały po nich tylko badyle. Proszę spojrzeć na winogrono. Nie ostały się żadne liście, a kiście są tak zmasakrowane, jakby w nie młotkiem uderzał – mówi kobieta.

Podobnie jest na polach uprawnych. Tegoroczne zbiory kukurydzy trzeba spisać na straty. Uszkodzone są ziemniaki i powalone zboża.

Mieszkańcy Nowej Jastrząbki są bez prądu po nawałnicy

Ostręgowie, jak większość mieszkańców przysiółka, nie miała od niedzieli prądu. Napowietrzne linie energetyczne zostały pozrywane przez przewracające się drzewa. Część betonowych słupów jest połamanych i trzeba je wymienić na nowe. W całej wsi od rana pracuje kilkanaście ekip energetycznych, które naprawiają szkody i próbują przywrócić elektryczność w domach.

W najgorszej sytuacji są ci, którym gwałtowne podmuchy wiatru uszkodziły budynki. Uszkodzonych lub zerwanych jest w sumie kilkanaście dachów. Jeden z nich poszybował ponad 50 metrów nad pokaźną brzozą i wylądował po sąsiedzku, na działce pana Kazimierza.

- Szczęście, że nie spadł na drogę, że nikomu nie stała się krzywda – mówi mężczyzna.

Na pomoc poszkodowanym przez nawałnicę od razu ruszyli strażacy. W pierwszym rzucie zaangażowanych było ich ponad 250. W sumie w niedzielę w powiecie tarnowskim, głównie w gminie Lisia Góra, tych interwencji było podjętych ponad sto, ale te działania wciąż są prowadzone w terenie i szybko się nie skończą. W poniedziałek (19 lipca), przy pomocy drabiny zabezpieczany był m.in. dach na kościele w Nowej Jastrząbce, z którego wichura oderwała wielki krzyż.

- Epicentrum znajdowało się w Nowej Jastrząbce i tam te zniszczenia są największe, ale również w sąsiednich miejscowościach były prowadzone działania ratownicze przy wiatrołomach, zabezpieczaniu dachów, wypompowywaniu wody z zalanych posesji i usuwaniu namulisk – wylicza bryg. Marcin Opioła, rzecznik prasowy PSP w Tarnowie.

Szacowanie strat w toku

Nawałnica dała się także we znaki mieszkańcom sąsiedniego Zaczarnia, części Lisiej Góry i Łukowej. W sumie – w całej gminie uszkodzonych zostało 20 dachów – 10 na budynkach gospodarczych i 10 na domach.

- Poszkodowani właściciele byli już w urzędzie. Zostały spisane protokoły szkód, które wysyłamy do wojewody, aby pomoc mogła do nich jak najszybciej trafić – mówi Piotr Miotła, zastępca wójta gminy Lisia Góra.

Jednocześnie w terenie pracują już komisje, które szacują straty. Swoje działania prowadzi także nadzór budowlany. - Sprzątanie skutków nawałnicy idzie szybkim tempem, ale na pewno potrwa długo. Ogromne szkody są w lasach. Złamane i nachylone drzewa trzeba będzie systematycznie usuwać, by nie zagrażały bezpieczeństwu osób, które mogą się w nich pojawić, choćby na grzybobraniu – zauważa Piotr Miotła.

Oszacowanie wszystkich strat spowodowanych przez żywioł zajmie sporo czasu. Te na pewno przekroczą milion złotych.

Na pocieszenie pozostaje to, że w wyniku nawałnicy nikt nie ucierpiał.

FLESZ - Dozór sanitarny zamiast kwarantanny po kontakcie z zakażonymi "Deltą"

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie