Nowe kino w toruńskim Dworze Artusa już ruszyło

    Nowe kino w toruńskim Dworze Artusa już ruszyło

    Alicja Wesołowska

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    Kino w Dworze Artusa ruszyło w piątek

    Kino w Dworze Artusa ruszyło w piątek ©Lech Kamiński

    Filmy fabularne, koncerty i dokumenty będzie można zobaczyć w Artus Art Cinema. Już wkrótce - cykl polskich dokumentów
    Kino w Dworze Artusa ruszyło w piątek

    Kino w Dworze Artusa ruszyło w piątek ©Lech Kamiński

    W piątek, w pierwszym dniu działania Artus Art Cinema mogliśmy obejrzeć "Dziennik.pl" - dokument Marii Zmarz - Koczanowicz oraz dwa filmy w reżyserii Larsa von Triera: "Manderley" i "Melancholię". Seansowi towarzyszył komentarz filmoznawczyni, dr Magdaleny Wichrowskiej.

    Czytaj: Torunianin Piotr Głowacki z nagrodą Cybulskiego

    - Wybraliśmy taki repertuar, żeby pokazać zmiany, jakie w ciągu ostatniej dekady zaszły zarówno w Polsce, jak i w Europie - wyjaśnia Łukasz Wudarski z działu artystycznego Dworu Artusa.
    - "Dziennik.pl" to dokument, który pokazuje młodych Polaków w 2004 roku, przed wejściem kraju do Unii Europejskiej. Prezentuje ich potrzeby, marzenia, niepokoje i obawy. Z kolei dwa filmy Larsa von Triera dzieli od siebie również niemal dekada - oglądając je, można zauważyć zmiany, jakie zaszły przez ten czas w kinie.

    Ale to nie wszystko, co będziemy mogli zobaczyć w nowym toruńskim kinie. Jego pomysłodawcy chcą, by sala w piwnicach Dworu Artusa stała się miejscem, w którym spotykać się będą nie tylko kinomani, ale i miłośnicy dobrej muzyki. W kolejnych miesiącach będziemy więc mogli obejrzeć nie tylko filmy, ale i koncerty.

    Kino nie będzie miało stałego repertuaru - seanse będą pokazywane przy okazji różnych imprez organizowanych w Dworze Artusa. - Chcemy, by co najmniej raz w miesiącu kino było otwarte - zapewnia jednak Łukasz Wudarski. - W czerwcu planujemy pokazanie cyklu polskich dokumentów, które przybliżą pierwsze wolne wybory w naszym kraju. Wyemitujemy m.in. filmy Marcela Łozińskiego czy Krzysztofa Kieślowskiego. To będą produkcje sprzed lat, które rzadko można zobaczyć w polskiej telewizji - a kiedy już się tam pojawiają, pokazywane są o bardzo późnych godzinach.

    Bilety na piątkowe seanse kosztowały 6 zł (normalne) lub 5 zł (ulgowe).


    Czytaj e-wydanie »

    Czytaj treści premium w Gazecie Pomorskiej Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej