Oficjalnie: wraca Apator Toruń! Drużyna na I ligę gotowa

Joachim Przybył
Joachim Przybył
Dwa lata temu Miedziński żegnał się z Toruniem
Dwa lata temu Miedziński żegnał się z Toruniem SłAwomir Kowalski / Polska Press
Apator Toruń - pod taką nazwą "Anioły" będą walczyć o awans do PGE Ekstraligi. W drużynie są Adrian Miedziński, bracia Chris i Jack Holderowie, Tobiasz Musielak i Wiktor Kułakow.

W Toruniu nie czekali na oficjalny początek sezonu transferowego. Już ostatniego dnia września klub przedsawił kibicom swoje transferowe osiągnięcia. A te są naprawdę imponujące, jak na zespół I-ligowy.

Potwierdzono, że do Torunia wraca Adrian Miedziński, który dwa lata spędził w Częstochowie. - Mamy ustalone warunki. Nie spodziewałem się, że mój macierzysty klub będzie startował ligę niżej. Wywodzę się stąd, chcę pomóc, aby ta banicja trwała tylko jeden sezon. Ta drużyna powinna podołać temu zadaniu - powiedział "Miedziak".

Do Torunia wraca także Wiktor Kułakow, który zaliczył kilka meczów w Unibaksie jako junior. Teraz Rosjanin jest najlepszym zawodnikiem I ligi i miał już propozycje z PGE Ekstraligi. Z tym transferem wiązane są duże nadzieje w Toruniu.

Zostają Chris i Jack Holderowie. Zwłaszcza miejsce dla młodszego z braci jest sporą niespodzianką, bo wcześniej mówiło się o Vaclavie Miliku. - Chętnych do jazdy w drużynie było więcej niż miejsc. Dokładnie analizowaliśmy sytuację poszczególnych zawodników i nie każda zmiana byłaby na lepsze. Jack to młody zawodników, który rokuje duże nadzieje na przyszłość - mówi prezes Ilona Termińska.

Nie padło oficjalnie nazwisko Tobiasza Musielaka, który jeszcze z Orłem rywalizuje w barażach o I ligę, ale on także będzie startował w Toruniu.

Grupę juniorów będą tworzyć Igor Kopeć-Sobczyński, Kamil Kiełbasa, Filip Nozgorski oraz bracia Curzytkowie, których transfer dopinany jest z Rzeszowa. Nad całością będzie czuwał Tomasz Bajerski.

Równie mocno wielu kibiców ucieszy powrót do historycznej nazwy. W I lidze drużyna wystartuje jako Apator Toruń, co ostatnio miało miejsce w sezonie 2006. Nazwa nie wiąże się ze sponsoringiem ze strony toruńskiej firmy. Co więcej, nie było uzgodnień co do prawa wykorzystania takiej nazwy.

- Dokładnie sprawdziliśmy sytuację pod względem prawnym i jesteśmy w tracie zastrzegania własnego wzoru. Nie potrzebowaliśmy zgody firmy i jesteśmy pod tym względem zabezpieczeni - przekonuje prezes Ilona Termińska.

Niewykluczone, że wkrótce nazwa wzbogaci się o człon sponsora tytularnego. Takie rozmowy trwają.

Skoro mowa o sponsorach, to czas na pieniądze. Budżet Apatora po spadku stopnieje o około 20 procent. To oznacza, że klub będzie miał do wydania około 6 milionów złotych, czyli mniej więcej dwa razy więcej niż inne czołowe kluby I ligi.

Największe straty to brak pieniędzy z tytułu sprzedaży praw do transmisji, nie będzie także przychodów od sponsora strategicznego ligi. - Te straty udało nam się częściowo zrekompensować, pozyskując nowych sponsorów - mówi Termiński.

Klub chce mocno zainwestować w juniorów. - Podstawowa rzecz to wzmocnienie formacji juniorów, mam na myśli ich ilość i sposób szkolenia - mówi Przemysław Termiński.

W Toruniu mają powstać dwie drużyny juniorskie, jedna pod szyldem Apatora, druga FST Sport Team. Będą działać niezależnie, będą miały swoich mechaników i trenerów, nieoficjalnie Waldemara Walczaka i Karola Ząbika. Cel jest prosty: w ciągu dwóch trzech lat wychowanie juniorów, którzy byliby w stanie rywalizować w PGE Ekstralidze.

Tokio Flesz odcinek 2

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie