Pastor Piotr Zawadzki: Paliłem. Dzisiaj jestem wolny

rozmawiała Ewelina Sikorska [email protected] tel. 56 652 14 49
Piotr Zawadzki: - Rzucaniu nałogu nie sprzyja herbata.
Piotr Zawadzki: - Rzucaniu nałogu nie sprzyja herbata. Ewelina Sikorska
- Papieros? Przecież w życiu są inne przyjemności - podkreśla pastor Piotr Zawadzki. I, prowadząc pięciodniowe terapie, idzie palaczom z odsieczą. Tym razem pomaga torunianom.

Rozmowa z Piotrem Zawadzkim, pastorem, terapeutą
- Za czasów cara Michała I Romanowa palaczom obcinano nosy. A pastor, jaką ma metodę na uzależnionych od tytoniu?
- Mam negatywny stosunek do palenia, nie do palacza. Rozumiem, że ktoś boryka się z problemem - sam paliłem przez trzy lata. Prowadzę pięciodniową terapię. Moje zadanie polega na wskazaniu rzeczy potęgujących chęć sięgnięcia po papierosa i podkreśleniu tego, co osłabia taką chęć.

- Czyli?
- Mogę powiedzieć, że pomagają zdobycze nauki. Palacz, chcący zerwać z nałogiem, powinien odstawić czarną i zieloną herbatę, kawę. Dlaczego? Zawierają teinę, kofeinę. Te związki wzajemnie się akceptują, są z jednej rodziny związków narkotycznych. O alkoholu nie wspomnę - stanowi katalizator jeszcze bardziej przyśpieszający chęć palenia. Przy nim spożycie tytoniu wzrasta dwukrotnie. Żeby łączyć picie z papierosem trzeba mieć końskie zdrowie. Organizm się kiedyś zemści.

Czytaj także: Jesteśmy uzależnieni od seksu? Pora się leczyć?

- E-papierosy, specjalne gumy, plastry - takie wynalazki pomagają?
- Elektroniczny papieros to gadżet do szpanowania w towarzystwie, też szkodzi. Nawet, gdyby wyłączyć w papierosie nikotynę, pozostaje jeszcze wiele innych szkodliwych związków.

- Pastor pamięta najmłodszego uczestnika terapii?
- Z reguły osoby, które decydują się na kurs mają powyżej dwudziestu lat. Bardzo rzadko zdarzają się młodsi. Cóż, zazwyczaj myślą, że mają w zanadrzu jeszcze całe życie, że zdążą ze wszystkim. W młodym człowieku pokutuje myśl - nie jestem uzależniony, wszystko kontroluję. Problem zaczyna wtedy, kiedy chce, a nie może. Tak było ze mną, okazjonalnym palaczem - wakacje się kończyły, rzucałem papierosy. A któregoś razu lato dobiegło końca, a nadal paliłem.

- Koncerny tytoniowe zarabiają krocie.
- Tak, handlując legalnym narkotykiem dostępnym w każdym kiosku. Badania udowodniły, iż śmierć na skutek chorób tytoniowych jest częstsza niż wszystkie inne zgony razem wzięte. Zważywszy na liczbę ofiar wypadków drogowych czy lotniczych, to się nie mieści w głowie. Ktoś sporo zarabia na palaczach. Paczka kosztuje około 10 zł, w miesiącu na papierosy idzie zatem 300 zł, a rocznie aż 3600. Za to można wyjechać na niezłe wakacje. W życiu są inne przyjemności niż papierosy.

- Badania wykazały, że kobiety palą z nerwów, mężczyźni dla relaksu. Coś w tym jest?
- Różni ludzie palą z różnych pobudek. Faktycznie, palaczy można podzielić na tych, którzy sięgają po papierosa przez stres i tych, którzy robią to dla przyjemności.

- Kto częściej pojawia się na terapii - panie czy panowie?
- Na tej (spotkaliśmy się w toruńskim Domu Harcerza, przyp. red.) mamy przewagę pań. Generalnie jest po połowie. Ale czy trzynastoosobowa grupa na dwustutysięczny Toruń to dużo? Tym bardziej, że jedna trzecia społeczeństwa jest uwikłana w palenie.

- Widzę rzutnik. Pastor wyświetlana na nim przerażające zdjęcia? Wyniki badań palaczy?
- Głównie wyświetlam filmy edukacyjne. Ale są też sceny drastyczne, na przykład sekcja zwłok starszej pani, gdzie widać jej dwukrotnie powiększone serce. Jak ma być nie powiększone, skoro mamy ok. pięciu litrów krwi, a jeżeli palimy - wzrasta nasze ciśnienie. Coś się musi poszerzyć, pada na mięsień sercowy.

- Ilu uczestnikom terapii się powiodło?
- Piątego dnia kursu około 80 proc. osób lub więcej ma za sobą minimum dobę bez papierosa.
Kiedyś organizowałem spotkania kontrolne. Po miesiącu, po pół roku. Ludzie deklarowali przybycie, ale powiem szczerze - deklaracje, a faktyczne przybycie, to jednak dwie różne sprawy. Niektórzy nie przychodzili, bo skoro rzucili palenie stwierdzili: co będę się chwalił, skoro nie mam nawet czasu na rodzinę. Z kolei, kto nie zerwał z nałogiem, nie przyszedł, bo musiałby przyznać, że jego cały trud poszedł na marne. Ale czasami słyszę na ulicy - dzień dobry, rzuciłem palenie!

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie