Po stepie, po bazarze i na kumysie

Maria Eichler
Wojciech Tomasz Biernawski, etnograf i podróżnik przywiózł do Chojnic swoją kolekcję pamiątek z Mongolii.

Warto wdrapać się na ostatnie piętro Bramy Człuchowskiej i obejrzeć, bo jest co. Egzotyczna kultura Mongolii fascynuje i sprawia, że chciałoby się samemu ruszyć w step i zobaczyć wszystko na własne oczy.

Lud wędrowny

Jak to się stało, że Biernawski przywiózł swoje zbiory do Chojnic? Nawiązał kontakty przed kilkoma laty z muzeum, bo pokazywał wtedy na wystawie elementy scenografii do "Ogniem i mieczem", gdyż też uczestniczył przy produkcji tego filmu.

- W Mongolii byłem dwukrotnie - wspominał na otwarciu wystawy. - Mongołowie to lud wędrowny, prawdziwy mężczyzna musi mieć konia, siodło i strzelbę.

- A kobietę - dociekała dyrektorka wydziału edukacji w starostwie Maria Wróblewska.

- A tak, kobietę też - śmiał się kolekcjoner. - Mają w Mongolii mocną pozycję mimo patriarchalnego systemu. To one zawiadują gospodarstwem i są ekonomicznie niezależne.

Mongolska specjalność

Biernawski ze swadą opowiedział o tym, jak wygląda życie w Mongolii, mówił o tym, że jego zbiory to przeważnie efekt chodzenia po bazarach, także podarunki od przyjaciół.

- Polecam kumys - reklamował ten napój. - Jest bardzo smaczny. A z przefermentowanego robi się wódkę.

Kto chce zobaczyć mongolskie sprzęty, broń i końskie akcesoria, powinien zajrzeć na wystawę.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie