Po naszej piątkowej interwencji w prokuraturze w sprawie mężczyzny z Białych Błot warunkowego umorzenia postępowania nie będzie. - Jeszcze tego samego dnia zapoznałem się z aktami - mówi Włodzimierz Marszałkowski, szef Prokuratury Rejonowej Bydgoszcz-Południe. - Wniosek o warunkowe umorzenie zostanie cofnięty. Przepisy prawa pozwalają na jego zamienienie na akt oskarżenia. Ta sprawa jest rzeczywiście zbyt poważna.
O podejrzeniach mieszkańców Białych Błot, którym od kilku lat ginęły koty pisaliśmy w zeszłym tygodniu. Właściciele mruczków znajdowali martwe zwierzęta. Część prawdopodobnie została otruta, w kilku przypadkach mogło dojść do postrzelenia.
- Na początku nie łączyliśmy tych przypadków - mówi pan Krystian, który stracił trzy koty. - Jednak zauważyliśmy, że populacja zwierząt, które pojawiają się w naszej okolicy dramatycznie zmalała.
Mężczyzna zaczął więc szukać przyczyny. I tak trafił na posesję swojego sąsiada, u którego znalazł klatkę samołapkę. - W nocy z 19 na 20 stycznia widziałem jak zastrzelił złapanego do niej kota - opisuje. - Poinformowałem o tym policję.
Mundurowi przedstawili Marcinowi J. zarzut znęcania się nad zwierzętami. Podejrzany przyznał się, ale prokuratura wniosła o warunkowe umorzenie postępowania. Dzięki temu mieszkaniec Białych Błot mógł uniknąć skazania.
Więcej na plus.pomorska.pl w materiale: Podejrzanego czeka jednak rozprawa
Zobacz także: "Smród nie do wytrzymania". Starsza kobieta trzymała w domu 30 zagłodzonych kotów
Źródło: TVN24/x-news