Posiłki w szpitalach są nie tylko niesmaczne, ale mogą też być niebezpieczne! [zdjęcia]

ac-b
Kontrolerzy wykryli, że w niektórych placówkach rodzaj serwowanych produktów pozostawał tajemnicą.
Kontrolerzy wykryli, że w niektórych placówkach rodzaj serwowanych produktów pozostawał tajemnicą. Andrzej Banas
Tak wynika z kontroli przeprowadzonej w lecznicach.

Inspekcje sanitarna i handlowa skontrolowały posiłki w szpitalach w całym kraju, także w lecznicach naszego regionu.

Kontrolerzy Inspekcji Handlowej wykryli nieprawidłowości w 4 z 5 skontrolowanych firm cateringowych dostarczających posiłki do szpitali w Kujawsko-Pomorskiem, m.in. do Specjalistycznego Szpitala Miejskiego przy ul. Batorego w Toruniu. Co odkryli? Pacjenci tej lecznicy mogli się jedynie domyślać rodzaju serwowanych produktów i występujących w nim alergenów. Dowiadywali się na przykład, że na śniadanie będzie pieczywo i wędlina, ale ich rodzaj pozostawał zagadką. Podobnie jak rodzaj i liczba alergenów w posiłkach. Dla alergików to informacja na wagę życia.

GINEKOLOGICZNO-POŁOŻNICZY SZPITAL KLINICZNY W POZNANIU - UL. POLNA

Posiłki w szpitalach: spleśniały chleb, breja mięsna... Co j...

- Pacjent w szpitalu powinien być traktowany tak samo jak zwykły klient w restauracji, a więc powinien wiedzieć, jakie produkty wchodzą w skład dania - podkreśla Luiza Chmielewska, rzecznik Wojewódzkiego Inspektoratu Inspekcji Handlowej w Bydgoszczy. Firma serwująca jedzenie w szpitalu w Toruniu nie odwołała się od decyzji i nałożonej kary 500 zł - już ją zapłaciła. Znacznie więcej na sumieniu ma za to inne przedsiębiorstwo realizujące usługi cateringowe w szpitalu w Radziejowie.

Regionalni kontrolerzy dokonali szokującego odkrycia w firmie dostarczającej posiłki chorym w Samodzielnym Publicznym Zakładzie Opieki Zdrowotnej w tym mieście. - Znaleźliśmy produkty przeterminowane nawet o dwa i pół miesiąca. Chodzi o 9 partii łopatki wieprzowej, karkówki, kurczaka oraz schabu. Kolejne partie nie były oznakowane, trzeba było się domyślać, jakie mięso jest w opakowaniu. Jeszcze inne partie artykułów przechowywano niezgodnie z wymogami producenta - informuje Luiza Chmielewska. Kontrolerzy, którzy 15 marca tego roku weszli do tej firmy, odkryli partię mięsa z datą ważności 31 grudnia 2015 r. Na firmę nałożono najwyższą z możliwych kar - 500 złotych. W Wielospecjalistycznym Szpitalu Miejskim w Bydgoszczy kontrolerów z kolei zaciekawił opis menu śniadaniowego, konkretnie „złoty dukat” dodawany do pieczywa. Pacjenci mogli jedynie zgadywać, co kryje się pod tą nazwą. Po badaniach okazało się, że był to produkt seropodobny.

Przeczytaj także: Więzienie we Włocławku ma najlepsze... menu w całej Polsce!

Wyniki kontroli w firmach cateringowych poznali dyrektorzy lecznic. W Radziejowie dyrekcja szpitala była nieuchwytna. Z kolei w szpitalu w Toruniu usłyszeliśmy, że firma cateringowa naprawiła niedociągnięcia. Pacjenci w końcu znają listę alergenów występujących w posiłkach, wiedzą też, jaką wędlinę zjedzą do posiłku. Problem jest z informacją o rodzaju serwowanego pieczywa, którą nie zawsze udaje się zamieścić w menu. Szpital wciąż czeka... - Będziemy tę sprawę pilnować - obiecuje Łucja Stalmirska, naczelna pielęgniarka w toruńskim SSM. W placówce do momentu kontroli Inspekcji Handlowej nikt nie wpadł na to, że pacjenci muszą domyślać się, co dostają w menu. - Chorzy się nie skarżyli, powiem więcej, słyszeliśmy wręcz same pochwały, że pieczywo jest u nas zawsze świeże - mówi naczelna pielęgniarka. To właśnie mogło uśpić czujność personelu lecznicy w Toruniu.

Sklepowy patriotyzm, to polska specjalność.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
Milton

500 zł akry? To śmieszne! Prokurator powinien z urzędu wszcząć postępowanie przeciwko firmie cateringowej w związku z podejrzeniem popełnienia przestępstwa z artykułu, który mówi o narażeniu na utratę zdrowia i życia wielu osób. czyli czyn zagrożony wysoką karą wiezienia. Na dodatek powinien wydać natychmiastowe nakaz zaprzestania prowadzenia działalności i zabezpieczyć wszystko dla celów dowodowych. Ciekawe, czy Inspekcja, która robiła kontrolę przekazała sprawę do Policji oraz czy Policja zawiadomiła w tej sprawie lokalnego prokuratora w ogóle coś oraz co prokurator w Radziejowie (jest takowy na miejscu) zrobił w tej sprawie, z własnej inicjatywy? Podejrzewam, że wystawili mandat i sprawa rozeszła się po kościach, bo to wszystko "sami swoi".

M
Mówić prawdę !

Ten sam gnój, bo jedzeniem tego nazwać nie można, podają w szkołach naszym dzieciom ! Gdzie są kuchnie i stołówki szkolne oraz szpitalne gdzie pachniało pięknie świeżym jedzeniem. Można było wejść z ulicy i zjeść niedrogi i prawie domowy posiłek. Często było też pieczone na miejscu ciasto. No tak ale UE zaleciła pewne normy, a nasze niedorozwinięte biurwy z urzędów potraktowały to jako nakazy i kazali pozamykać ! Podobnie było ostatnio z czasomierzami na skrzyżowaniach kupionymi i zamontowanymi, a następnie zdjętymi za ogromne pieniądze. Co to jest 500 złotych mandatu dla firmy cateringowej ? To powinno być 50 tysięcy złotych i przestaliby od razu kombinować, a oprócz tego utrata kontraktu na dostawy posiłków.

Dodaj ogłoszenie