Pożar mieszkania znajdującego się na poddaszu jednego z mieszkań w kamienicy przy ul. Wolności w Wąbrzeźnie rozpoczął się ok. g. 14 w dniu 26 lipca. Wszystkim osobom znajdującym się wewnątrz kamienicy udało się opuścić samodzielnie swoje mieszkania przy wsparciu wąbrzeskich policjantów jeszcze przed przyjazdem strażaków. Łącznie na miejscu do g. 18 działali strażacy z sześciu zastępów.
Przeczytaj także:
Nie wiadomo, kiedy mieszkańcy płonącej kamienicy wrócą do swoich mieszkań
Inspektor Nadzoru Budowlanego, z uwagi na szkody, nie zezwolił 27 lipca na powrót mieszkańców do kamienicy. - Nie wiemy, kiedy inspektor budowlany dopuści budynek do użyteczności - mówi zastępca burmistrza Wojciech Trzciński, który był na miejscu podczas pożaru mieszkania. Jak mówi nam Wojciech Trzciński, zaproponował mieszkańcom tej kamienicy nocleg. - Obecnie mamy 20 miejsc noclegowych na stadionie miejskim przeznaczonych dla grup sportowych - mówi Wojciech Trzciński i dodaje, że akurat teraz nie ma żadnej grupy sportowej. Wszystkie cztery rodziny nie skorzystały jednak z propozycji noclegu, ponieważ zdecydowały się zatrzymać u rodziny. Zastępca burmistrza zaproponował także właścicielowi sklepu spożywczego znajdującego się na parterze kamienicy transport towarów mrożonych. Ten jednak także miał już przygotowany transport we własnym zakresie.
W Wąbrzeźnie trwa ustalanie przyczyny pożaru. Wstępnie oszacowano straty
Wąbrzescy policjanci ustalają przyczynę pożaru. Jak powiedział nam mł. asp. Krzysztof Świerczyński, oficer prasowy Komendanta Powiatowego Policji w Wąbrzeźnie, czekają obecnie na opinię biegłego w tym zakresie.
Wstępnie uznaje się, że przyczyną pożaru mogło być zwarcie instalacji elektrycznej podczas prania. Wiadomo, że mieszkanka najpierw słyszała dźwięk zwarcia elektrycznego, a później kable zaczęły płonąć.
Straty zostały oszacowane na ok. 150 tys. zł.
- Chciałbym podziękować straży, która bardzo szybko przyjechała oraz policji za sprawną akcję
- mówi Wojciech Trzciński, zastępca burmistrza Wąbrzeźna.
