Prokurator chce 25 lat więzienia za mord w centrum Bydgoszczy

mc
Oskarżeni Jan Z., Dariusz S. i Jan R. przebywają w areszcie w Bydgoszczy. Jan Z. przyznaje, że Daniel zmarł w jego mieszkaniu, ale twierdzi, że nie rpzyłożył ręki do śmierci mężczyzny.
Oskarżeni Jan Z., Dariusz S. i Jan R. przebywają w areszcie w Bydgoszczy. Jan Z. przyznaje, że Daniel zmarł w jego mieszkaniu, ale twierdzi, że nie rpzyłożył ręki do śmierci mężczyzny. Andrzej Muszyński
Wyrok na trech oskarżonych zapadnie w przyszłym tygodniu. Dzisiaj mowy końcowe w oprocesie o bestialskie zabójstwo 28-letniego Daniela wygłosiła prokurator i obrońcy podsądnych.

Jan Z., 60-letni oskarżony o udział w bestialskim morderstwie w 2010 roku, wyznał dzisiaj w Sądzie Okręgowym w Bydgoszczy:

- Wysoki sądzie, ten człowiek umarł w moim domu. Oddaję się w ręce sądu, proszę o nawet najwyższy wymiar kary, ale nie z tego artykułu - kontynuował Z. - Nie z artykułu 148, nie za zabójstwo - Jan Z. twierdzi, że nie miał zamiaru zabić Daniela Z., 28-letniego bezdomnego.

Czytaj: Proces w sprawie horroru przy Dworcowej. Daniel Z. jeszcze po śmierci był maltretowany?

Koszmar rozegrał się w grudniu 2010 roku. Na ul. Dworcowej przypadkowy przechodzień rankiem zauważył sanie, a na nich owiniętą kocami postać. Okazało się, że było to ciało Daniela Z. Jego dramat rozegrał się kilka dni wcześniej, gdy przyszedł na alkoholową libację do mieszkania Jana Z. w pobliskiej kamienicy.

W akcie oskarżenia bydgoskiej prokuratury przedstawiono historię kilkudniowej kaźni Daniela. - Był bity, na jego głowie rozbijano butelki, kopano go, skakano po nim - mówi prokurator.

Śledczy przyjęli, że motywem była rzekoma kradzież pieniędzy. To miało doprowadzić do kłótni między Danielem Z., Janem Z. i Dariuszem S., uczestnikami libacji alkoholowej biesiady.

Czytaj też: Morderstwo przy Dworcowej. Zabójca skakał po ofierze?

Jesienią ubiegłego roku w sądzie rodzinnym zapadł wyrok na 17-letnią Natalię N. Za współudział w zabójstwie odbywa karę w zakładzie poprawczym. To właśnie jej zeznania w dużej mierze zaważyły na zarzutach postawionych trzem mężczyznom. Najcięższe usłyszał Dariusz S. miał przyduszać twarz Daniela Z. butem, kopać go i zadać kilka ciosów nożem.

- Zastanawiali się, co zrobić z ciałem - Natalia N. zeznawała podczas jednej z poprzednich rozpraw. Dziewczyna twierdzi, że pod uwagę były brane dwa rozwiązania - poćwiartowanie ciała i spalenie, albo wyrzucenie go do pobliskiej rzeki Brdy.
Po mowie końcowej w procesie prokurator żądał 25 lat więzienia dla każdego z oskarżonych. Wyrok zapadnie w przyszłym tygodniu.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie