Protest w świeckim szpitalu psychiatrycznym. Głodują i opiekują się pacjentami

(bart)
Pikietujący coraz mocniej odczuwają trudy protestu, który rozpoczął się w ubiegłą środę
Pikietujący coraz mocniej odczuwają trudy protestu, który rozpoczął się w ubiegłą środę Andrzej Bartniak
Blisko 20 osób włączyło się już w głodówkę. Jest nietypowa. Niezadowolone z warunków pracy pielęgniarki i pielęgniarze, mimo protestu - normalnie pracują.

www.pomorska.pl/forum

Czy głodówka jest najskuteczniejszą formą protestu? Zapraszamy do dyskusji na www.pomorska.pl/forum

Na skwerze Wojewódzkiego Szpitala dla Nerwowo i Psychicznie Chorych w Świeciu rozbitych było dziewięć namiotów. Z każdym dniem zmienia się obraz obozowiska znajdującego się zaledwie kilkanaście metrów od budynku dyrekcji. Pojawiają się nowe transparenty i kolejne namioty. Stałe są tylko roszczenia średniego personelu, który nie doczekał się spotkania z Waldemarem Szczepańskim, dyrektorem lecznicy.

Szef placówki wyszedł przed budynek tylko na krótką chwilę, by udzielić wywiadu telewizyjnego, po czym wrócił do swojego gabinetu. W rozmowie z dziennikarzem przekonywał, że spełnienie żądań finansowych pielęgniarek wpędziłoby placówkę w poważne kłopoty finansowe.

- Jeszcze kilka tygodni temu słyszałyśmy, że jesteśmy w dobrej kondycji, czego wyrazem była wysoka nagroda dla dyrektora, a teraz dowiadujemy się, że są jakieś długi?! - irytują się protestujące kobiety. - Jaka jest więc prawda? Nikt z nami nie ma ochoty uczciwie porozmawiać i zaoferować coś, co w naszym odczuciu nie będzie ochłapem.

Tak oceniono 100 zł w formie dodatku.

Jeśliby się zgodzili protestujący, to o tyle właśnie powiększyłyby się w przyszłym roku pobory pielęgniarek oraz pielęgniarzy (panów jest pięciu).

Sytuacja jest patowa. Żadna ze stron nie chce ustąpić. Organizatorzy "pikniku" uważają, że błędem byłoby się wycofać, choć nie kryją, że są już bardzo zmęczeni.

- Prawie wszyscy normalnie pracujemy - mówi jedna z pielęgniarek, która w obawie przez ewentualnymi restrykcjami prosi, by nie podawać jej imienia i nazwiska. - W domu pojawiamy się tylko na chwilę by się umyć, zobaczyć z rodziną a potem wracamy.

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie