Przeżyła traumę w gimbusie z Grudziądza. "Kierowca szarpał moją córkę!"

Aleksandra Pasis
Alfred P. twierdzi, że nastolatka go ignorowała i oczerniała, więc... nerwy puściły. Katarzyna Kaczmarek-Sławińska: - Nie chcę, żeby inne dziecko przeżyło to co Paulina (na zdjęciu). Ten kierowca powinien mieć zakaz pracy z dziećmi, skoro nie potrafi się opanować.
Alfred P. twierdzi, że nastolatka go ignorowała i oczerniała, więc... nerwy puściły. Katarzyna Kaczmarek-Sławińska: - Nie chcę, żeby inne dziecko przeżyło to co Paulina (na zdjęciu). Ten kierowca powinien mieć zakaz pracy z dziećmi, skoro nie potrafi się opanować.
Kierowca PKS-u Grudziądz szarpał gimnazjalistkę z Nowego nad Wisłą. Usłyszał wyrok, ale nadal wozi dzieci.

Do nieprzyjemnego zdarzenia doszło w lutym. - Paulina wielokrotnie skarżyła się, że kierowca pali papierosy i przeklina w autobusie - opowiada Katarzyna Kaczmarek-Sławińska. - Poszłam z tym do szkoły. Zażądałam natychmiastowej reakcji.

To stało się punktem zapalnym. Gdy kierowca dowiedział się, że wpłynęła na niego skarga, postanowił "rozmówić" się z Pauliną. - Chciałam wejść do autobusu, a ten pan zagrodził mi drogę. Zaczął wykrzykiwać, że opowiadam kłamstwa na jego temat - mówi Paulina. - Nie odzywałam się. Wtedy zaczął szarpać mnie za kurtkę. Z trudem mu się wyrwałam i usiadłam.

- Tego było za wiele! Obcy człowiek nie będzie szarpał mojego dziecka! Złożyliśmy zeznania na policji, a potem sprawa trafiła do sądu - opowiada matka.

Wyrok zapadł kilka dni temu. Nie jest prawomocny. Jak poinformowano nas w sekretariacie wydziału karnego Sądu Rejonowego w Świeciu, Alfred P. usłyszał zarzut naruszenia nietykalności cielesnej Pauliny. 63-letni kierowca został osądzony i uznany za winnego. Sąd odstąpił jednak od wymierzenia kary na rok "próby". Jeśli w tym czasie dopuści się podobnych zachowań, będzie mu groziła grzywna, ograniczenie lub pozbawienie wolności do roku.

Przeczytaj również: Kierowca autobusu MPK we Włocławku znów potracił psa. Zwierzak nie przeżył
W rozmowie z "Pomorską" kierowca przyznał, że zirytowało go postępowanie Pauliny. - Zapytałem ją, dlaczego rozpowiada kłamstwa na mój temat: że palę papierosy i przeklinam w autobusie. Zignorowała mnie, więc chwyciłem ją za kurtkę, by stanęła i wytłumaczyła mi, czemu tak się zachowuje. Ona tylko krzyknęła "puść mnie" i przecisnęła się - relacjonuje Alfred P. - To był moment, odruch. Żałuję, że chwyciłem dziewczynkę za kurtkę, ale nie żałuję, że zwróciłem jej uwagę na niewłaściwe zachowanie.
I zapewnia: - Nie palę papierosów w autobusie i nie przeklinam.

Więcej o tej sprawie w papierowym wydaniu "Gazety Pomorskiej". Zapraszamy również do zakupu e-wydania.

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

O matko!!! TRAUMA :lol: faktycznie ''ciężkie'' naruszenie kurtko-cielesne, ha ha ha. Z takimi pierdołamy do sądu???

Nie ma co się dziwić, że na sprawę trzeba czekać ponad rok !

G
Gość

Wytańcowane już kwiatowa.

A
Anna

Ta rodzina jest porąbana jak dzisiaj miałam okazję się przekonać

Dodaj ogłoszenie