Radni powiatu sępoleńskiego krytycznie o zachowaniu mieszkańców w dobie koronawirusa

Sandra Szymańska
Sandra Szymańska
Radni powiatu sępoleńskiego podczas sesji wyrazili krytyczne opinie o postawie niektórych mieszkańców Archiwum/Sandra Szymańska
Podczas ostatnich obrad sesyjnych radni powiatu sępoleńskiego podzielili się swoimi obserwacjami dotyczącymi zachowania mieszkańców powiatu w czasach pandemii. Radna Danuta Zalewska spotkała się z ostrą reakcją na zwrócenie uwagi osobie o braku maseczki w sklepie, radny Ireneusz Balcer żartobliwie zaproponował policji pomysł z akcją „popołudnie z maseczkami” zamiast „trzeźwy poranek”, a starosta negatywnie ocenił skrócenie kwarantanny. Wicestarosta z kolei alarmuje, że niektórzy zatajają dane niezbędne do wywiadu epidemiologicznego.

Radni po wakacjach wrócili do sesji w formie zdalnej, na której dużo uwagi poświęcili sytuacji epidemiologicznej na terenie powiatu. Z dnia na dzień wzrasta liczba zakażonych, dlatego radni apelowali do mieszkańców o odpowiedzialność i stosowanie się do obowiązujących przepisów.

- Czy my mamy jakikolwiek wpływ na to, by maseczki były noszone przez mieszkańców? Bo widzę, że w sklepach chodzą bez nich. Gdy zwróciłam uwagę pewnej osobie, że powinna mieć założoną maseczkę, to zostałam bardzo „brzydko” potraktowana. Zapytałam ekspedientkę, dlaczego nie zwraca uwagi tej osobie. Odpowiedziała, że się boi – podzieliła się swoimi doświadczeniami radna Danuta Zalewska.

Starosta Jarosław Tadych o koronawirusie: Hulaj dusza-piekła nie ma

Starosta Jarosław Tadych zgodził się z radną. - Mimo że przepisy regulują, że sprzedawca może odmówić obsłużenia osoby bez maseczki, nie robi tego ze względów czysto biznesowych. Wie, że może stracić klienta. I faktycznie, często też nie zwraca klientowi uwagi, bo się boi.

Tadych wspomniał również o tym, że mieszkańcy pytają, w jakim celu władze powiatu podają rejon, gdzie są zakażone osoby. - Niekiedy reakcja jest negatywna. Odpowiadam wtedy, że właśnie po to, by mieszkańcy bardziej uważali, byli zdyscyplinowani, przestrzegali zasad. A co my możemy zrobić? Jedyną instytucją, która ma prawo do kontrolowania jest policja i sanepid.
Radny Ireneusz Balcer odniósł się natomiast do wyników kontroli przestrzegania reżimu sanitarnego, które przeprowadza sępoleński sanepid wspólnie z policją.

- Wiem, że służby są teraz przeciążone, ale jeśli podczas trzydniowej kontroli nałożony został tylko jeden mandat, to chyba jednak te kontrole nie są nieskuteczne. Policja zrezygnowała z „trzeźwych poranków”, więc może zamiast tej akcji przeprowadzi „popołudnia z maseczkami”? - zaproponował.

Wicestarosta Andrzej Marach przypomniał, że to nie w gestii samorządu leży wydawanie poleceń służbom sanitarnym i policji. - Od tego jest strona rządowa. My nie jesteśmy w tej kwestii kompetentni, nad czym ubolewam. Możemy jedynie liczyć na dobrą współpracę ze służbami.

Starosta Jarosław Tadych skomentował też skrócenie kwarantanny z 14 do 10 dni.

- Najlepiej róbmy wszystko. Hulaj dusza - piekła nie ma. Nie wiem, co to ma znaczyć? Jak chorowało 200 osób, to zamykaliśmy szkoły, dostęp do lasów, a dziś otwieramy wszystko. Niedługo będziemy mieć problem z przeładowanymi szpitalami, ponieważ ludzie będą niezbadani, niesprawdzeni. Nie jestem wirusologiem, ale z doświadczenia wiem, że wtedy będziemy mieli duży kłopot – ocenia Jarosław Tadych.

Mieszkańcy powiatu sępoleńskiego ukrywają kontakt z zakażonym

Najbardziej niepokojącym problemem jest jednak zatajanie przed sanepidem kontaktów osoby zakażonej.

- Wiem, że rozmowa między tymi osobami polega na tym, że jedna pyta drugą; „mam cię podać czy nie? Najpierw byłam zszokowana, za drugim razem stwierdziłam, że to idioci. Za trzecim - opadły mi ręce. Pani, która powinna być na kwarantannie, przyjechała, bo stęskniła się za miastem – opowiadała radna Katarzyna Kolasa.

Informacje o utrudnianiu przeprowadzenia dochodzenia epidemiologicznego przez niepodanie osoby z kontaktu potwierdził wicestarosta Andrzej Marach i dodał, jakie grożą za to kary. Zgodnie z art. 165 par. 1 Kodeksu Karnego, taka osoba podlega karze od 6 miesięcy do 9 lat pozbawienia wolności. Za zatajanie kontaktu z osobą zakażoną grożą również kary finansowe.

Starosta Tadych apelował o odpowiedzialność. - Słyszymy, że ktoś nie podał osoby, bo ona sobie tego nie życzyła. To niepoważne i nieodpowiedzialne – grzmiał i przestrzegał mieszkańców, by stosowali się do zasad bezpieczeństwa.

Koronawirus groźny tylko w pomieszczeniach

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie