Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Rodzina, która idzie na rekord. Co chwilę zmienia adres, teraz mieszka w Bydgoszczy

Katarzyna Piojda
Katarzyna Piojda
Małżeństwo średnio co kilka, góra kilkanaście miesięcy, zmienia miejsce zamieszkania. Stabilności brak.
Małżeństwo średnio co kilka, góra kilkanaście miesięcy, zmienia miejsce zamieszkania. Stabilności brak. Mariusz Kapała
Rodzina przeprowadzała się prawie 10 razy w ciągu 6 lat. Od roku wynajmuje mieszkanie w Bydgoszczy, ale myśli znowu się przeprowadzić. Tym razem do mieszkania komunalnego.

Pięcioosobowa rodzina zmienia adresy, jak mało która. Mieszkała m.in. w Bydgoszczy (w kilku lokalizacjach), Inowrocławiu i Strzelnie. W prawie każdym przypadku były to lokale wynajmowane od prywatnych właścicieli. Małżeństwo płaciło za całość nawet ponad 2500 złotych miesięcznie.

Ponad rok temu żona z mężem i dziećmi dostali mieszkanie gminne w Strzelnie, bo stamtąd pochodzą. Przyjęli je, ale szybko stwierdzili, że to nie lokum dla nich. Parę miesięcy później je opuścili.

- To była 25-metrowa kawalerka, dla piątki ludzi stanowczo za mała. Fakt, opłaty też były małe, bo płaciliśmy 80 złotych czynszu, ale o jakąkolwiek wygodę również chodzi - mówi mężczyzna.- Poza tym, mieliśmy konflikt z sąsiadami.

Powrót do Bydgoszczy

Teraz mieszkają ponownie w Bydgoszczy i ponownie wynajmują od prywatnej osoby. - Mamy około 50 metrów kwadratowych, dwa pokoje - dodaje czytelnik. Opłaty wynoszą około 2000 zł miesięcznie. Małżeństwo nie może liczyć na dodatek mieszkaniowy, ponieważ przekracza kryterium dochodowe.

Wygląda na to, że para już myśli o kolejnej przeprowadzce. - Planujemy zostać w Bydgoszczy, ale będziemy starali się o mieszkanie z zasobów gminy, czyli o komunalne, żeby rachunki niższe były - precyzuje nasz rozmówca. - Jeszcze jednak nie zameldowaliśmy się w Bydgoszczy, a musimy to zrobić, żeby w ogóle wnioskować tutaj o mieszkanie.

Nie ma opcji, żeby rodzina kupiła sobie mieszkanie. Kobieta nie ma wyuczonego zawodu i nigdy nie pracowała. Jej mąż, tak samo bez zawodu, dawniej miewał tylko roboty dorywcze. Żyją ze świadczeń i zasiłków z pomocy społecznej.

- Mam znaczny stopień niepełnosprawności, a od niedawna chodzę o kulach - wskazuje mężczyzna. - Lekarz zabronił mi podjąć pracę. Żona też nie pójdzie do pracy. Opiekuje się dziećmi i mnie pomaga. Sam z dziećmi nie zostanę. Nie poradziłbym sobie z nimi.

Nadzieja na pieniądze
Dzieci natomiast nie są małe. Najstarsze to nastolatek, najmłodsze ma pięć lat.
Mężczyzna liczy na zastrzyk gotówki. Jak zaznacza, to sprawa sprzed paru lat. - Dopiero niedawno zorientowałem się, że mogę zawalczyć o swoje. Pod koniec listopada za pośrednictwem adwokata skierowałem do jednego z urzędów gminy, w której mieszkaliśmy, wezwanie do zapłaty. Ma oddać mi 7650 zł. Taką kwotę gmina potrąciła z mojego zasiłku pielęgnacyjnego w okresie od października 2013 do listopada 2017 roku, co miesiąc po 153 zł. To za zaległe czynsze. Uczyniła to bezprawnie.

Takie jest prawo
Adwokat mężczyzny wyjaśnia: - Zgodnie z Kodeksem postępowania cywilnego, zasiłek pielęgnacyjny nie podlega zajęciu, potrąceniom i egzekucji. Co więcej, zgodnie z Ustawą o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, zasiłek pielęgnacyjny także nie podlega potrąceniom i z tego względu nie jest brany pod uwagę przy ustalaniu kwot wolnych od potrąceń.
Pojawia się jeszcze jeden aspekt. Dzieci jakieś osiem razy zmieniały szkołę, bo przecież każda przeprowadzka do innego miasta wiąże się także ze zmianą szkoły. Ich rodzice nie widzą w tym problemu.
Czekają na ruch swojej dawnej gminy.

- Dałem jej tydzień na zwrot pieniędzy. Jeżeli urzędnicy nie zrobią przelewu, zgłoszę ich do sądu, do prokuratury. Do wojewody też - zapowiada mężczyzna.

od 7 lat
Wideo

Tadeusz Płużański - Dlaczego warto pielęgnować pamięć o wyklętych

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na pomorska.pl Gazeta Pomorska