Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Rolnik szuka żony, The Voice of Poland. Mieszkańcy Kujaw i Pomorza wystąpili w telewizji

Katarzyna Piojda
Katarzyna Piojda
Tomasz (lat 41) prowadzi gospodarstwo pod Mogilnem. Zgłosił się do programu "Rolnik szuka żony" i znalazł kandydatkę. Na zdjęciu z prowadzącą program.
Tomasz (lat 41) prowadzi gospodarstwo pod Mogilnem. Zgłosił się do programu "Rolnik szuka żony" i znalazł kandydatkę. Na zdjęciu z prowadzącą program. TVP
Postanowili poszukać miłości albo pokazać umiejętności. To dlatego zdecydowali się pójść do programu. A popularność przyszła do nich.

Smaki Kujaw i Pomorza - Sezon 4 odcinek 35:

od 16 lat

Człowiek, który prowadzi 35-hektarowe gospodarstwo, zajmuje się produkcją mleka i hoduje bydło. Oto Tomasz, rolnik spod Mogilna. Ten, który dał się poznać dzięki programowi „Rolnik szuka żony”. Pojawił się w najnowszej edycji programu. Trwała ona przez prawie całą jesień 2022.

Wybory Tomasza

- Kobiety po przejściach mają u mnie spore szanse, bo wykażą się zrozumieniem w stosunku do mojej osoby - zaznaczał jeszcze przed startem programu. - To nie musi być panna. Kobiety po rozstaniu, rozwodzie dobrze zrozumieją, z czym muszę się mierzyć. Będę szukał dziewczyny, z którą będzie mi się dobrze rozmawiało. Chciałbym, żeby pojawiło się między nami to coś wyjątkowego.

Tomasz zrealizował plan. Znalazł swoją drugą połówkę. Najpierw Justyna, Kasia i Klaudia najbardziej wpadły w oko Tomaszowi. Klaudia była postacią kontrowersyjną, ponieważ zgłosiła się, będąc w ciąży. Tomasz i tak chciał ją poznać. Spośród trzech kandydatek wybrał jednak Justynę, chociaż ona nie jest jego pierwszą partnerką w życiu.

Mężczyzna ma za sobą małżeństwo i jest tatą dwóch dziewczynek. Trzy lata po rozstaniu z żoną postanowił zgłosić się do programu TVP1. Jego programowa ukochana też ma dziecko, akurat synka. Bohaterów dzieliła odległość, bo wybranka mieszkała na Śląsku. Kilometry nie przeszkodziły jednak w tym, aby Justyna z Tomkiem stali się parą. Razem spędzą święta Bożego Narodzenia. Rolnik wspomina też o pierścionku zaręczynowym dla wybranki.

Szczęścia w miłości w programie chciał też poszukać w tym roku inny rolnik z naszych terenów, 33-letni Krzysztof. Hoduje krowy, uwielbia sporty walki i szybkie samochody. Widzowie poznali go podczas wiosennej prezentacji kandydatów. Zasada programu jest taka, że w dalszej jego części pokażą się jedynie ci spośród kandydatów, którzy wzbudzą największe zainteresowanie, zarazem dostaną najwięcej listów od potencjalnych narzeczonych. Jesienią, zatem w kolejnej odsłonie „Rolnika...”, mogliśmy oglądać tylko Tomasza z naszego regionu, bo Krzysztof otrzymał znacznie mniej listów.

Francuz z Polski

To było dawno temu wieczorem w Szkocji, gdy Christopher Falconnet czekał na przystanku autobusowym. Tam też poznał Polkę. Kilka lat później się pobrali. Potem Chris przeprowadził się za nią do Polski, konkretnie do Torunia. Urodziło im się dwoje dzieci. Francuz bardzo dobrze mówi po polsku. I mówi, że tutaj znalazł swoje miejsce na ziemi. W programie też się znalazł - w „The Voice of Poland”. Uczył się w paryskiej szkole filmowej, ale nie zaprezentował się jako aktor, lecz jako wokalista. Jest samoukiem, a zaczął śpiewać jakieś 10 lat temu.

Znajomi długo go namawiali, żeby zgłosił się do programu telewizyjnej „dwójki”. Wreszcie dał się namówić. Zaśpiewał „Synchronize”. Justyna Steczkowska i Marek Piekarczyk chcieli mieć Christophera w swoich drużynach. Steczkowska dostrzegła w nim iskierkę. - Musi być w tobie coś absolutnie więcej, co jest bardzo cenne, poza muzyką - powiedziała. - Jeśli trafisz do mojej drużyny, wyczyścimy ten syf, który narobiłeś w piosence, i będzie naprawdę super.
On ostatecznie wybrał Steczkowską. Francuz się rozwija, przygotował materiał na płytę. Będzie w stylu pop rock. - Hej, jestem Chris. Robię muzykę i mam piosenki, którymi chciałbym się z wami podzielić - tak przedstawia się znany z „TVOP” Falconnet, a jego nazwisko jest znane coraz szerszemu gronu.

Zobaczcie, jak mieszka i żyje Justyna z Chorzowa, znana z udziału w programie TVP 1 "Rolnik szuka żony 9". Oto zdjęcia >>>>>>

Tak mieszka Justyna z programu "Rolnik szuka żony". Zobaczci...

Adorator Maryli Rodowicz

W wersji tego samego programu, ale dla bardziej dojrzałych, czyli „The Voice Senior” (warunkiem uczestnictwa jest wiek: 60 plus) wystąpił mieszkaniec Świecia. To pan Jerzy Seehaber. Przez lata (i przed laty) pracował jako elektromonter w tamtejszej Celulozie, a muzyka towarzyszy mu od niemowlaka. Dosłownie, bo nad jego dziecięcym łóżeczkiem wisiała gitara. - Ta gitara była cały czas w domu i chyba się na nią zapatrzyłem. Najpiękniejsze chwile zawsze były związane z gitarą. Gdzie tylko nie byłem, zawsze towarzyszyła mi gitara - przyznał.

Dopiero na emeryturze pan Jerzy spróbował swoich sił na telewizyjnej scenie. Od razu jego występ spodobał się Maryli Rodowicz, jurorce. 72-latek adorował gwiazdę. Okazało się, że ich drogi już kiedyś się złączyły na chwilę. Mężczyzna przypomniał 1975 rok. Trwał konkurs debiutów Krajowego Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu. Pan Jerzy brał w nim udział. Tam też Seehaber spotkał Rodowicz po raz pierwszy. - Poprosiłem cię o zdjęcie, a ty powiedziałaś, że nie dzisiaj, bo jesteś nieładnie ubrana, że jutro. A ja powiedziałem, że jutro odjeżdżam już - wspominał.

Po prawie pół wieku mieszkaniec Świecia doczekał się wspólnego zdjęcia z Marylą Rodowicz. Tym razem nie dała mu kosza.
Sławna dzięki Telewizji TVN stała się Laura Dziąba. Pochodzi z Tczewa (województwo pomorskie), ale związana jest z Toruniem. Na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika studiuje malarstwo. Młoda kobieta jest niepełnosprawna, jeździ na wózku. Ma wrodzoną łamliwość kości.

Ma talent

Laura udowadnia natomiast, że niepełnosprawni mogą zajść daleko. Ona zaszła, występując w „Mam talent”. Jesienią bieżącego roku mogliśmy zobaczyć w TVN, jak wykonuje piosenkę „Titanium”.

Szczególnie zachwyciła Agnieszkę Chylińską, którą wzruszyła do łez. - Jesteś mi bliska. Nawet nie wiesz, jak bardzo - skwitowała Chylińska. Małgorzata Foremniak i Jan Kliment też mieli mokre oczy.
Ze względu na niepełnosprawność fizyczną, Laura długo nie mogła znaleźć nauczyciela śpiewu, który podjąłby się współpracy z nią. Jest jednak uparta. - To dlatego jestem tu, gdzie jestem i dostałam się do finału. Miałam tę moc. Nie pozwoliłam sobie podciąć skrzydeł.

W szkole średniej rozpoczęła naukę śpiewu solowego. To akurat w Szkole Muzycznej II stopnia w Bydgoszczy. Potem wszystko szybko potoczyło się w jej przypadku. Laura występowała na koncertach i festiwalach, nie tylko w kraju, ale i zagranicą. Miała m.in. recital w Ambasadzie Polski w Tokio oraz zaśpiewała na koncercie dla Polonii w Nowym Jorku.

Głos-petarda

Tosia Zakrzewska, tak samo z Torunia, podbiła serca widzów „The Voice Kids”, emitowanego wiosną w TVP2. - Głos-petarda - oceniali internauci popis Tosi w telewizji zaraz po tym, jak nastolatka zeszła ze sceny.

Ponoć najpierw zaczęła śpiewać, potem mówić. Jej przygoda z muzyką rozpoczęła się w przedszkolu. To wtedy, gdy mała Tosia występowała w jasełkach. Później udzielała się w scholi. Oprócz śpiewu, Zakrzewska lubi czytać kryminały, oglądać filmy - zwłaszcza musicale, co nikogo nie dziwi. Marzy jej się podróż do Los Angeles. Chciałaby poznać Christinę Aguilerę.
Na razie widzowie poznali ją. Do swoich drużyn zaprosili ją wszyscy trenerzy z programu. Dziewczynka jednak zdecydowała, że dołączy do duetu chłopaków z zespołu Afromental, czyli Tomsona i Barona.

Torunianka uczy się śpiewu od profesjonalistki. Na zajęcia chodzi trzeci rok. - Tosia wokalnie wymiata - oceniła zdolności muzyczne jej nauczycielka.

Dziewczynce woda sodowa nie uderzyła do głowy. Tak postrzegają ją ludzie z otoczenia: - Jest ułożoną, koleżeńską, pilną uczennicą. Otwarta, uśmiechnięta i jednocześnie skromna.

Adrianna i Michał poznali się w programie "Rolnik szuka żony 9". Zamieszkali razem w gospodarstwie na Podlasiu. Zobaczcie zdjęcia >>>>>

Adrianna i Michał - tak mieszkają uczestnicy programu "Rolni...

Ślub na szybko

Kamil Borkowski z Włocławka wziął udział w TVN-owskim programie „Ślub od pierwszego wejrzenia”. Wiosną go poznaliśmy - właśnie podczas pierwszego spotkania z Agnieszką. Tego samego dnia młodzi się pobrali.

Nie żałowali pochopnej decyzji. Agnieszka z Białegostoku postanowiła zostawić rodzinne strony i przeprowadzić się do innego odległego miasta, tzn. do Kamila. We Włocławku znalazła także nową pracę.

Fani reality show byli pod wrażeniem. Uważali, że Aga i Kamil są jedną z najlepiej dobranych par w historii programu, a to przecież siódma edycja. Rodziny nowożeńców również wróżyły im długą wspólną przyszłość. Widziały, że małżonkowie nadają na tych samych falach.

Mama Agnieszki (jak pozostała część krewnych i znajomych z obu stron nowożeńców) kibicowała młodym. - Agnieszka zrobiła się żoną, brzydko powiem, pełną gębą - stwierdziła teściowa Kamila.

Czas, w którym bohaterowie byli śledzeni przez kamery, szybko minął. Gdy „Ślub...” się skończył, skończył się też związek telewizyjnej żony i telewizyjnego męża.

Zbliżały się święta Bożego Narodzenia 2021.

- Miałem w głowie, że muszę jechać do rodziny Agnieszki i usiąść przy jednym stole wigilijnym, gdzieś w głowie mając, że jednak nie ma tego uczucia z mojej strony - opowiadał potem Kamil. - Czułbym się nie w porządku. Uznałem, że muszę Agnieszce powiedzieć, jak jest.

Miłość zniknęła. Tegoroczną gwiazdkę para spędzi w lepszych nastrojach. Osobno.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wideo
Wróć na pomorska.pl Gazeta Pomorska