Rozbudowa Domu Pomocy Społecznej w Siemionkach będzie kosztowała więcej niż planowano

AGNIESZKA NAWROCKA
fot. sxc
Udostępnij:
Rozbudowa Domu Pomocy Społecznej w Siemionkach będzie kosztowała więcej niż planowano. W wyniku błędów w kosztorysie inwestycji powiat musi dołożyć do budowy ponad 190 tys. zł.

Bez zmian nie zakończą budowy

Stosowną zmianę w budżecie powiatu przyjęli już radni. Ale nie obyło się bez dyskusji czy taki wydatek jest konieczny.

Jak mówi Dariusz Chudziński, dyrektor domu pomocy, w lipcu firma, która prowadzi budowę poinformowała, że trzeba wykonać dodatkowe roboty. To oznacza, że inwestycja będzie kosztować o koło 6 procent więcej niż zakładano.

Jak mówi dyrektor Chudziński, bez tych dodatkowych robót nie będzie można oddać nowego skrzydła domu pomocy.

- Inspektor nadzorujący budowę stwierdził, że bez tych nakładów budowy nie będzie można zakończyć.

Jak się okazuje pieniędzy zabrakło m.in. na część szklano-aluminiowej elewacji, na chodniki przy domu oraz na część systemu przeciwpożarowego. Radni powiatowi nie ukrywają, że nie rozumieją dlaczego powiat musi dokładać do inwestycji?

- Podpisywaliśmy zgodę na rozbudowanie DPS w czasach, kiedy materiały były bardzo drogie. Czy nie można było się dogadać z wykonawcą, by koszty obniżyć? Kwota jaką dokładamy jest horrendalna, jeśli wziąć pod uwagę sytuację finansową powiatu - mówi Krzysztof Mleczko.

Różnica tkwi w metrach

Co się stało, że wykonawca chce więcej pieniędzy dopytywali także radni opozycji.
- Głosowałem by inwestycję tę rozpocząć, skoro mamy dołożyć to chcę mieć pełną informację - mówi radny Jerzy Szczotka.

- Prawo zamówień publicznych uniemożliwia nam negocjowanie cen już po przetargu - mówi Dariusz Chudziński. - Te zadania, na które potrzebne są dodatkowe środki były ujęte w projekcie i trzeba je wykonać.

Dyrektor Chudziński przyznaje, że cała sytuacja, kiedy okazuje się że do zakończenia budowy brakuje pieniędzy to efekt "niezgodność kosztorysu z projektem".

- To co jest w projekcie zostanie wykonane, bo bez tego nie oddamy DPS do użytku, a to oznacza straty finansowe - mówi starosta. Tomasz Barczak przyznaje, że do nowego domu trzeba jak najszybciej wprowadzić pensjonariuszki. Starosta także przyznaje, że pewne rzeczy nie zostały zapisane w kosztorysie inwestycji, więc wykonawca ich nie uwzględnił stając do przetargu.

- A takich rzeczy naprawdę nie uda się wyłapać porównując kosztorys z projektem - zapewnia Tomasz Barczak.

A Dariusz Chudziński wyjaśnia, że w kosztorysie wszelkie elementy - okna, elewacje, instalacje - podaje się w metrach, dlatego łatwo o pomyłkę.

- Kosztorysant zapisał mniej metrów niż jest ich w rzeczywistości, to są techniczne pomyłki i prawo o zamówieniach publicznych takie pomyłki przewiduje.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie