Rozmowa z Hieronimem Błażejakiem współorganizatorem Festiwalu Smaku w Grucznie i autorem około 180 receptur na nalewki

Rozmawiał Bogdan Dondajewski Fot. Wojciech WieszokZaktualizowano 
Nalewka z kwiatów głogu, zwana na Kociewiu Bulimączką, świetnie działa na ukrwienie i pracę sera, orzechowa natomiast wspomaga trawienie
Nalewka z kwiatów głogu, zwana na Kociewiu Bulimączką, świetnie działa na ukrwienie i pracę sera, orzechowa natomiast wspomaga trawienie
- Istnieje nalewka idealna? - Powiem tak: każda, robiona z sercem jest doskonała.

- To jaki jest dobry przepis na nalewkę?

- Odrobina serca, stare, wręcz dzikie odmiany różnych owoców, albo kwiatów, nienaganny spirytus i dobra woda. Wszystkie te składniki mieszamy w odpowiednich proporcjach. Nie zapominamy też o dodatkach. Z nimi jednak trzeba postępować ostrożnie, aby nie przedobrzyć. Bo jeśli robimy na przykład wiśniówkę i dodajemy do niej wanilię, czy cynamon, to po jej skosztowaniu mamy tylko domyślać się, co to są za składniki. Ważna jest też maceracja, czyli okres, kiedy owoce są jeszcze zamoczone w alkoholu oraz czas dojrzewania. Minimalny okres takiego leżakowania wynosi trzy miesiące. Standardowo czekać trzeba rok, ale w przypadku czarnej porzeczki, dereniówki, czy imbirowej wiśniówki, okres dojrzewania wynosi nawet kilka lat. Dopiero po takim czasie nalewka staje się wyśmienitą - urzeka nas smakiem a nie mocą alkoholu.
- Czy to prawda, że niektóre nalewki działają jak afrodyzjaki?

- Jest kilka, które mogą mieć takie właściwości. Ale nie tylko. Nalewka z czarnego bzu jest napotna, świetnie działa na przykład na przeziębienia i rozszerza naczynia włosowate mózgu wspomagające jego pracę. Nalewka z kwiatów głogu, zwana na Kociewiu Bulimączką, świetnie działa na ukrwienie i pracę sera, orzechowa natomiast wspomaga trawienie. Wszystkie za to rewelacyjnie rozwijają umiejętności wokalne. Oczywiście już w nieco większych ilościach.

- Z czego możemy robić nalewki? A może łatwiej powiedzieć z czego nie można?

- Praktycznie ze wszystkich owoców, kwiatów i korzeni. Wcześniej jednak należy sprawdzić ich skład chemiczny.


- Ilu przepisów już się pan dorobił?
- Około 180. Powoli zaczynam je sobie spisywać.


- A który z nich jest najlepszy?

- Każdy, z którego wychodzi wyśmienita nalewka, na przykład z kwiatu czarnego bzu, czarnej porzeczki, wiśni, derenia, śliwki węgierki, moreli, agrestu, jeżyn i malin. Kilkakrotnie je przerobiłem i mam nadzieję, że są bliskie doskonałości. Nie kryję swoich przepisów, ale nalewka i tak zależy od osoby, która ją robi. Możemy mieć przecież jeden przepis na ciasto, a każda kucharka i tak zrobi je ciut inaczej. W przypadku nalewek ważne są też produkty i czas. Nawet jeden spleśniały owoc może zepsuć ostateczny smak napoju. Natomiast nalewka poziomkowa nie może być dłużej macerowana niż dzień, bo inaczej straci swój intensywny, piękny czerwony kolor i dostanie goryczki od pestek. Dereń jadalny potrzebuje za to roku maceracji.

- Ilu w kraju mamy specjalistów od nalewek?

- Trzeba przyznać, że jest to luźne towarzystwo i w całej Polsce naliczymy może 20-30 osób, które osiągnęły mistrzowski poziom poświęcając nalewkom serce i przynajmniej kilkanaście lat pracy nad recepturami. Mam jednak nadzieję, że takich ludzi będzie zdecydowanie więcej. Jest na to szansa, bo obserwuję renesans nalewek.

- Skąd to zamiłowanie do smaków i nalewek?

- Chyba po mojej babci. Odkąd pamiętam w domu były robione nalewki, bo dostępny wtedy bimber był ohydny. Rodzina więc starała się poprawiać jego smak.

- No właśnie. Każdy chyba ma jakiś ulubiony smak z dzieciństwa? Pan też?

- Doskonale pamiętam smak smażonego żuru, który najprawdopodobniej był robiony tylko w moim rodzinnym domu w Wielkopolsce. Dzięki pamięci mojej mamy zachowałem nawet przepis. O dziwo to nic trudnego - zamiast okrasę do żuru, żur wlewamy do okrasy na dużej patelni i odparowujemy wodę aż do osiągnięcia bardziej stałej konsystencji. Ot cała filozofia.

- Które domowe prace przychodzą panu z łatwością, a których pan unika?

- Gotuję, robię dżemy, syropy i powidła. Nie piekę i wciąż problemem dla mnie jest zabicie koguta.

- Które cechy u kobiety ceni pan najbardziej?

- Trudne pytanie, na które w moim przypadku najlepszą odpowiedź dają chyba ogólne zdolności kulinarne. Na pewno liczy się też harmonia, optymizm, pogoda ducha i radość z życia.

- A gdyby oczy miały wybierać?

- No w tym przypadku to jestem chyba typowym mężczyzną - patrzę na ogólną harmonię ciała.

 

polecane: Flesz - e-papieros zagraża zdrowiu

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 1

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

N
Nalewkowicz amator

"osiągnęły mistrzowski poziom poświęcając nalewkom serce i przynajmniej kilkanaście lat pracy nad recepturami" Panowie-czytajcie ze zrozunieniem. Zrobiłem około 50 swoich nalewek z opracowanych przezemnie receptur,posiłkując się wzorami z internetowych przepisów-następnych 60-70,około setki nalewek "zerżniętych" z internetu lub od kolegów,bawię się ponad 10 lat i wcale nie czuję się mistrzem. A tu mistrz Błażejak pisze o  20-30 MISTRZACH !!!

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3