Rynek mleka. Nadchodzi mała stabilizacja, ale różowo wciąż nie jest

Lucyna Talaśka-Klich
Lucyna Talaśka-Klich
Lucyna Talaśka-Klich
Rolnicy odstawiający mleko do mleczarni mogą liczyć na małą stabilizację, ale nie na wzrost stawek w skupie. Gospodarze sprzedający surowiec firmom handlującym mlekiem przerzutowym, sporo stracili. Dla nich szans na poprawę sytuacji na razie brak.

- Nie mogę narzekać na cenę skupu, bo za litr spółdzielnia płaci mi 1,43 zł netto i od marca cena się nie zmienia - mówi Leszek Olszewski, rolnik z miejscowości Białowieżyn (pow. lipnowski). - Ale mój znajomy, który sprzedaje surowiec firmie handlującej mlekiem przerzutowym stracił 35 groszy na litrze mleka. Ostatnio zapłacono mu 1,07 zł za litr!

W spółdzielni bezpieczniej

- Zdajemy sobie sprawę, że oczekiwania rolników są większe, ale koszt surowca w naszej mleczarni stanowi 70 proc. - mówi Jarosław Marciniak, prezes Okręgowej Spółdzielni Mleczarskiej Cuiavia w Inowrocławiu. - To bardzo dobry wynik, ale rzutuje na możliwości sprzedażowe.

Na te możliwości ostatnio ogromny wpływ ma zamieszanie na rynku związane z koronawirusem. - Pierwsze półrocze przeszliśmy dość łagodnie, ponieważ mieliśmy dobre kontrakty na odtłuszczone mleko w proszku - dodaje prezes Marciniak, który podkreśla, że w trudnych czasach bezpieczniej jest działać w spółdzielni.

Płynie rzeka mleka

Tym bardziej, że pogoda sprzyja wzrostowi produkcji, paszy dla krów nie brakuje. - Rośnie produkcja i jakość mleka, a ceny w skupie niestety nie - mówi Leszek Dereziński, szef firmy Kom - Rol w Kobylnikach.

- Produkcja mleka rośnie także na przykład we Francji czy w Niemczech - zauważa Jakub Olipra, ekonomista z Credit Agricole Bank Polska SA.

Zatem - jak zauważa prezes Marciniak - mniej mleka przerzutowego przekroczy naszą zachodnią granicę.

Zaś ekonomista przypomina, że jeszcze niedawno rolnicy w USA wylewali mleko na pola (niskie ceny, spadek popytu). Dodaje, że co prawda lekka stabilizacja jest obserwowana na rynku mleka, ale przynajmniej na razie nie ma mowy o powrocie do cen sprzed pandemii.

- Lipiec i sierpień to zwykle czas wyczekiwania, bo eksport rusza od września - zauważa prezes inowrocławskiej mleczarni. - I mamy nadzieję, że ten eksport wówczas drgnie. Jest więcej zapytań, klienci są skłonni płacić za towar nieco więcej...

Niektóre ceny już drgnęły

Biuro Analiz i Strategii Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa informuje, że na rynku krajowym na przełomie czerwca i lipca 2020 r. odnotowano wzrost cen większości produktów mlecznych:„Zakłady mleczarskie monitorowane w ramach Zintegrowanego Systemu Rolniczej Informacji Rynkowej MRiRW w dniach 29.06 – 5.07.2020 r. masło w blokach zbywały po 13,41 zł/kg, o 3 proc. drożej niż w poprzednim notowaniu i o 6 proc. drożej niż miesiąc wcześniej. Za masło konfekcjonowane płacono 16,30 zł/kg (3,26 zł za 200 gramową kostkę), o 3,5 proc. więcej niż tydzień wcześniej i o 9 proc. więcej niż przed miesiącem. W porównaniu z cenami sprzed roku masło w blokach było tańsze o 12 proc., a masło konfekcjonowane – o 5 proc.(...)”

KOWR podaje, że w Polsce na przełomie czerwca i lipca br. za OMP płacono 8,76 zł/kg, o 1 proc. mniej niż w poprzednim tygodniu i o 0,4 proc. mniej niż przed miesiącem. Z kolei cena zbytu pełnego mleka w proszku wyniosła 11,83 zł/kg i była o 2 proc. wyższa niż w poprzednim notowaniu, ale o 1 proc. niższa niż w pierwszym tygodniu czerwca br.

Robert Lewandowski inwestuje w branżę rolną

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie